Wielkanoc online? Takie plany ma wiele rodzin. "Negocjuję z babcią, żeby nie szła do kościoła"

Takiej Wielkanocy nie było jeszcze nigdy. Bez uroczystej Niedzieli Palmowej, święconek i spowiedzi. Co jednak ze spotkaniami rodzinnymi, które dla wielu z nas są najważniejszym elementem świąt? Większość osób, które o to zapytałam, zrezygnowała z takich planów.

To będą moje drugie święta w osamotnieniu. Trzy lata temu doświadczyłam tego w czasie Erasmusa w Mediolanie. Spędziłam je w opustoszałym akademiku. Nie było przyjemnie, ale jakoś to przetrwałam. Z tego, co mówią różni znajomi, wnioskuję, że w tym roku samotności w czasie Wielkanocy doświadczy wiele osób.

"Czeka mnie konferencja online nad żurkiem"

 - Zostaję w domu. Moja babcia ma 84 lata. Gdybym nieświadomie zakaziła ją koronawirusem i naraziła jej życie na niebezpieczeństwo, nigdy bym sobie tego nie darowała. Pozostaje nam rozmowa telefoniczna. Wspomnę też, że negocjuję z babcią, żeby nie szła do kościoła. Słyszałam, że w czasie Wielkanocy limit osób na mszach ma być zwiększony. Moim zdaniem to szalenie niebezpieczne. Mam nadzieję, że babcia zrezygnuje z tego planu - mówi Agnieszka z Warszawy. 

Z kolei Adam, który od kilku lat mieszka i pracuje w Amsterdamie, w tym roku po raz pierwszy nie wróci na święta do Polski. - Czeka mnie więc konferencja online nad żurkiem z rodzicami i babciami - zdradza.

Martyna, która mieszka w Warszawie, a rodziców ma w Radomiu, także zostaje w domu. - Do rodziny musielibyśmy jechać z mężem pociągiem lub autobusem, a to teraz nie wchodzi w rachubę. Zostaniemy więc w swoim mieszkaniu. Planuję zrobić mój pierwszy w życiu żurek. Zaczynam już polowanie na biała kiełbasę.

Zobacz wideo Doskonały przepis na żurek! Musicie go poznać:

Podobne plany ma Agnieszka. - Zostanę w domu, żeby nie narażać rodziny. Wolę spędzić te święta w osamotnieniu, żeby móc spokojnie spotkać się ze wszystkimi za rok. Razem z najbliższymi zaplanowaliśmy wspólne śniadanie online. Wcześniej będę gotowała. Nigdy wcześniej tego nie robiłam w czasie Wielkanocy, bo wszystkim zajmowały się mama i babcia. To będzie nie lada wyzwanie.

Z kolei Ula, która obchodzi święta prawosławne, nie wie jeszcze, jak je spędzi. - Moja Wielkanoc wypada w tym roku 19 kwietnia. Wątpię, że do tego czasu sytuacja się zmieni. Jednak gdyby tak było, to być może wtedy wybiorę się do rodziny na Podlasie. Na razie Wielkanoc zapowiada się bardzo nieciekawie. Pewnie w ogóle nie będę jej świętować i będzie to zwykła niedziela.

Jak wesprzeć osoby starsze w okresie świąt?

Tegoroczna Wielkanoc może być bardzo trudnym okresem dla seniorów. Jak możemy udzielić im wsparcia? Zapytałam o to psycholożkę i psychoterapeutkę Katarzynę Kucewicz.

- Te święta będą zdecydowanie trudniejsze dla wielu osób, zwłaszcza samotnych, które Wielkanoc spędzą w pojedynkę z dala od krewnych. Część seniorów świetnie radzi sobie z nowymi technologiami i chętnie uczy się obsługi wideorozmów za pośrednictwem komunikatorów. W takich przypadkach najlepszym rozwiązaniem będzie wspólna rozmowa, dłuższa niż złożenie sobie życzeń. Mimo że nie zastąpi kontaktu fizycznego, da namiastkę bliskości emocjonalnej. Można wówczas na przykład wspólnie obejrzeć jakiś program w telewizji, coś zjeść albo podyskutować. Nawet osoby, które nie obsługują kamery, powinny mieć od nas wsparcie telefoniczne, zwiększone, nawet kilka rozmów w ciągu dnia - radzi ekspertka.

Nasza rozmówczyni zaznacza jednak, że dobrze by było, gdyby były to rozmowy wartościowe. - Osamotnieni dziadkowie mogą wyrazić swój ból, smutek, może nawet rozczarowanie, że jednak się nie pojawiliśmy. To trudne emocje także do wysłuchania i zniesienia - zauważa Katarzyna Kucewicz. 

"Jeśli chcą porozmawiać o tym lęku, wysłuchajmy ich"

- Niewykluczone, że usłyszymy jakiś rodzaj pretensji albo wyrzutu. Dobrze jest wówczas nie kłócić się, a spokojnie porozmawiać, wymienić się argumentami, wyjaśnić, skąd taka decyzja. Jednocześnie dajmy także możliwość drugiej stronie wyrażenia swojego zdania i smutku związanego z osamotnieniem. Nie unikajmy w rozmowie z rodziną tematu samotności, przemijania, śmierci. Jeśli rodzice lub dziadkowie chcą porozmawiać o tym lęku, wysłuchajmy ich, równocześnie jednak pamiętając, by wspierać i zachęcać do dbania o siebie, rygorystycznego przestrzegania zaleceń, które są przecież obecnie bardzo ważne - radzi psycholożka. 

- Myślę, że w wielu rodzinach takie spędzenie świąt może mieć dużo głębszy duchowo wymiar, niż przyjechanie na śniadanie, zjedzenie sałatki warzywnej, small talk i powrót do domu. Może te akurat święta, w tak trudnym okresie, staną się dla nas okazją do prawdziwego bycia ze sobą, a nie tylko siedzenia obok przy stole - podsumowuje Katarzyna Kucewicz.