Śluby i wesela w czasie pandemii. Co zrobią pary, które zaplanowały uroczystości na najbliższe miesiące?

- Po prostu musimy przełożyć ślub. Nawet jeśli sytuacja zostałaby opanowana do czerwca, to ludzie pewnie baliby się iść na tak duże przyjęcie - zdradza Ola, 26-latka z Warszawy.

Jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie podejrzewał, że w 2020 roku sezon ślubny będzie zupełnie inny niż te, które znamy z poprzednich lat. Wiele par, które zaplanowały śluby i wesela na najbliższe miesiące stoi obecnie przed ogromnym dylematem: przełożyć czy odwołać uroczystość?

Zobacz wideo Wesela i komunie - czy odbędą się w tym roku?

Ślub nadal możliwy

Jakie możliwości mają przyszłe pary młode? Teoretycznie mogą wziąć kameralny ślub i zrezygnować z wesela. Mimo że niektóre Urzędy Stanu Cywilnego zostały zamknięte, w wielu nadal istnieje możliwość wzięcia ślubu. W takich uroczystościach mogą wziąć udział nowożeńcy, świadkowie oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego (niektóre placówki pozwalają także na obecność rodziców państwa młodych). Możliwy jest także kameralny ślub kościelny. Dla wielu par taka opcja wydaje się jednak nieatrakcyjna. 

"Udało nam się zarezerwować awaryjny termin"

Ola, 26-latka z Warszawy, miała wyjść za mąż w czerwcu. Ślub i wesele odbędą się jednak prawdopodobnie we wrześniu. 

- Wraz z rozwojem pandemii doszliśmy do wniosku, że po prostu musimy przełożyć ślub. Nawet jeśli sytuacja zostałaby opanowana do czerwca, to ludzie pewnie baliby się jeszcze iść na tak duże przyjęcie - mówi nasza rozmówczyni. 

- Razem z rodzicami rozważaliśmy, czy nie pobrać się w czerwcu, a wesele przenieść na inny termin. Albo przełożyć wszystko o rok. Jednak uznaliśmy, że nie chcemy czekać aż tak długo, ani rozdzielać tego na kilka ceremonii - zdradza Ola.

- Udało nam się zarezerwować awaryjny termin we wrześniu. Na szczęście wszystkim usługodawcom pasowała nowa data - dodaje. 

"Nie wiemy, kiedy się ostatecznie pobierzemy"

Z kolei Jagoda, 30-latka, która od kilku lat mieszka w Amsterdamie, ślub miała brać w lipcu. Wraz z narzeczonym zdecydowali, że chcą pobrać się w rodzinnej Bydgoszczy. Obecna sytuacja zmusiła ich jednak do odwołania uroczystości. 

Jak przyznaje Jagoda, była to trudna decyzja. - Nie chcieliśmy przekładać ślubu i wesela na jesień czy zimę, bo nikt nie wie, czy sytuacja do tego czasu się uspokoi. Szczęście w nieszczęściu, że nie poniesiemy w związku z tym dużych strat finansowych. Pod koniec marca mieliśmy przylecieć do Polski i finalizować różne formalności. Z wiadomych względów nie zdecydowaliśmy się jednak na podróż - zdradza. 

- Odwołujemy ślub i nie wiemy, kiedy się ostatecznie pobierzemy. Prawdopodobnie za rok - podsumowuje nasza rozmówczyni. 

Co zrobić, aby nie stracić pieniędzy?

Nie wszyscy są jednak w tak dobrej sytuacji, jak Jagoda. Jeśli nie chcecie ponieść dużych strat finansowych, najrozsądniejszą opcją wydaje się zmiana terminu. Jak wynika z relacji osób udzielających się na forach ślubnych, większość z usługodawców nie robi z tym obecnie problemów. 

Jeśli jednak zdecydujecie się na odwołanie ślubu, największym problemem jest zazwyczaj sala weselna. Jak go rozwiązać? Najpierw powinniście dokładnie przeanalizować swoją umowę, a w szczególności klauzulę dotyczącą jej zerwania. Znajdziecie tam informacje dotyczące depozytu, a także praw waszych i usługodawcy oraz wskazówki, jak postępować w tego typu sytuacjach. 

O czym jeszcze warto pamiętać? Do tej kwestii odniosła się na swojej stronie weddingdream.com prezenterka telewizyjna, która specjalizuje się w tematyce ślubnej, Izabela Janachowska:

Pamiętajcie o tym, aby podejść do całej sprawy bardzo przyjaźnie - w pozytywnym rozwiązaniu sytuacji żadnej ze stron nie będą służyć nerwy. Warunki rozwiązania umowy różnią się w zależności od tego, jakie zapisy widnieją w dokumencie, który podpisaliście. Zazwyczaj jednak, nie będziecie musieli ponosić dodatkowych kosztów. Z reguły sytuacja wygląda tak, że jeżeli został wpłacony zadatek, musicie mieć na uwadze to, że w przypadku gdy sala będzie w gotowości udostępnić lokal, a Wy nie stawicie się na ten termin, co do zasady zadatek może zatrzymać właściciel sali, a więc zadatek nie ulega zwrotowi.
Natomiast w sytuacji, w której właściciel lokalu odmówi wykonania usługi, udostępnienia sali itp., a Wy będziecie w gotowości do zorganizowania wesela, możecie żądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokości. Jeśli natomiast została uiszczona zaliczka - jeżeli nie dojdzie do wykonania umowy, niezależnie od tego która strona ponosi winę, to wpłacona zaliczka powinna ulec zwrotowi w tej wysokości, w której została wpłacona. 

Przeczytaj także: