Polski artysta przez koronawirusa został kurierem. "Czas naprawdę wziąć się do roboty"

Obecna sytuacja, którą spowodowała pandemia koronawirusa jest niezwykle trudna dla wielu osób na świecie. Wiele grup społecznych - w tym artyści - zmaga się z brakiem projektów zawodowych. Polski aktor oraz muzyk - Marcin Januszkiewicz - pokazał, jak on radzi sobie z obecnym zastojem. Podjął pracę jako kurier. - Do roboty. Walczcie - apeluje do obserwatorów.

Pandemia koronawirusa spowodowała, że cały świat niemal stanął w miejscu. Wiele osób przebywa obecnie w domu nie tylko ze względu na zalecaną izolację, lecz także brak pracy spowodowanej wprowadzonymi ograniczeniami. Ta trudna sytuacja dotyczy również artystów, którzy ze względu na odwołane koncerty, zamknięte teatry czy wstrzymane plany zdjęciowe nie zarabiają w swoim zawodzie. Niektórzy jednak znaleźli sposób i postanowili na czas przestoju swoich projektów spróbować sił w innym zawodzie.

Zobacz wideo Jak szybko polska gospodarka odbije się po recesji związanej z koronawirusem?

Polski artysta przez koronawirusa został kurierem

Marcin Januszkiewicz - polski aktor oraz wokalista - postanowił "zahartować się w tej sytuacji" i podjąć pracę jako kurier. Swoimi przemyśleniami podzielił się na Instagramie, gdzie opublikował obszerny post, by zmotywować tym również innych do działania. 

- Drodzy, czasy mamy jakie mamy, ale powiem Wam - zaczyna mnie dziwić jak wielu ludzi dookoła nie zdaje sobie sprawy z tego, że świat jaki znaliśmy do tej pory się już skończył i nie wróci. I że nic nam się nie należy, żadna manna z nieba nie spadnie. I że trzeba o swoje naprawdę zadbać - i to jak najszybciej. Można już teraz przewidzieć, że lada moment czeka nas ogromne bezrobocie. To jest między innymi post o tym, że właśnie poszedłem do "normalnej" pracy. Rozwożę paczki. 6-19. Jest ciężko, wiadomo. Ale mam tu fajnych ludzi obok, którzy od dawna już tak dzielnie tyrają. I nie, to nie jest tak, że wcześniej żyłem z głową w chmurach i zarabiałem bajońskie sumy na klepaniu wierszyków, śpiewaniu pioseneczek i nie miałem pojęcia, jak wygląda praca większości obywateli - bo mój wyuczony zawód to rzemiosło i naprawdę ciężki kawał chleba. Pracowałem w sumie już kiedyś na zmywaku, więc znam zapach pieniądza 8zł/h. Nie oceniam czy to fajnie czy niefajnie. Ale ten mój post jest też o tym, a raczej przede wszystkim o tym, że - wybaczcie określenie - NIE MA CO PIE***IĆ. Czas naprawdę wziąć się do roboty ludziska, znaleźć w sobie siłę, zahartować się w tej sytuacji. Narzekanie na ten stan, czekanie na Bóg wie co, czy instagramowe pocieszające lamenty naprawdę są aktualnie z d**y. Trzeba walczyć ziomy! O tym jest ten post! Do roboty. Walczcie. O siebie i o swoich bliskich. I o pracę też. Póki ona jeszcze jest. P.S. Ciągle będę śpiewał, grał i pisał, bo to umiem i to mogę robić zawsze, wiadomo. No i co jak co, ale kuriera zagram kiedyś oscarowo :) - napisał Marcin Januszkiewicz na swoim Instagramie.