Pies czuwał w szpitalu w Wuhan przez trzy miesiące. Czekał na właściciela, który zmarł z powodu koronawirusa

Pewien emeryt z Wuhan trafił do szpitala z powodu koronawirusa. Przywędrował za nim jego pies. Nawet po śmierci mężczyzny zwierzę cały czas czuwało przed wejściem do placówki. Teraz wolontariusze szukają dla niego nowego właściciela.

Emeryt z Wuhan, który był właścicielem siedmioletniego kundelka, trafił do szpitala z powodu koronawirusa w lutym tego roku. Niestety mężczyzna zmarł po zaledwie pięciu dniach. Przez cały okres hospitalizacji towarzyszył mu jego pies. Co ciekawe, zwierzę nie opuściło szpitala nawet po śmierci pana. O wzruszającym przypadku z Wuhan poinformowały już światowe media.

Zobacz wideo Psy gwiazd na Instagramie:

Nowe imię psa

Zwierzę przez cały okres pobytu na terenie placówki było dokarmiane przez personel szpitalny. W tym czasie nadano mu nawet nowe imię Xiao Bao, co w tłumaczeniu na polski oznacza "mały skarb". Obecność psa zaczęła jednak przeszkadzać pacjentom. Po licznych skargach zwierzę było kilkukrotnie wywożone ze szpitala. Za każdym razem wracało jednak na teren placówki.

Poszukiwania nowego właściciela

Ostatecznie pies trafił do schroniska dla zwierząt w Wuhan. Pracownicy placówki zaczęli szukać dla niego nowego właściciela. Po nagłośnieniu sprawy zgłosili się liczni chętni. - Mamy wiele zgłoszeń od osób, które chcąc go adoptować - zdradził w rozmowie z portalem metro.co.uk jeden z wolontariuszy współpracujących ze schroniskiem w Wuhan.

Przeczytaj także: