"Nigdy nie sądziłam, że nazwę siebie uchodźcą". Poruszające nagranie z granicy

Od kilku dni trwa inwazja Rosji w Ukrainie. Wiele osób zdecydowało się opuścić swoją ojczyznę i znaleźć bezpieczne miejsce. Część z nich zatrzymuje się w naszym kraju, inni wyruszają w dalszą podróż. W rozmowie z TVN24 kobieta o imieniu Elsa wyznała, co czuje w tym trudnym czasie.

Więcej o aktualnej sytuacji w Ukrainie przeczytacie na Gazeta.pl

Z oficjalnych danych wynika, że Ukrainę opuściło już ponad milion osób. Ponad połowa zatrzymała się w naszym kraju. Setki tysięcy ludzi zaangażowali się w pomoc dla uchodźców. Na granicy znajduje się mnóstwo wolontariuszy i sporo dziennikarzy z całego świata. Jeden z reporterów TVN24 zapytał kobietę o imieniu Elsa co czuje po opuszczeniu swojego kraju. 

Zobacz wideo

Wzruszające nagranie z granicy 

Kobieta zaczyna swoją wypowiedź od stwierdzenia: -"Jestem sfrustrowana, ponieważ nie mam pojęcia, co będzie dalej." 

Szczerze, nigdy nie sądziłam, że kiedyś będę mogła nazwać siebie uchodźcą.

- dodała.

Elsa przyznała, że podróżuje z mamą i ich plan na teraz jest taki, żeby znaleźć sobie jakieś miejsce, bo wiele osób chce pomóc Ukraińcom. Kobieta przyznała, że może później wspólnie przeniosą się do Berlina lub Monachium. Dziennikarz zapytał, gdzie znajduje się reszta jej rodziny

Reszta rodziny jest w Buczy i Hostomelu gdzie jest lotnisko i gdzie toczą się naprawdę zacięte walki.

Kobieta wyznała również, że trzy dni spędziła w schronie. - "Jednego dnia to było po prostu przerażające" - opowiada w nagraniu. Okazuje się, że w jej mieście zostały spalone wszystkie mosty i kobiety tak naprawdę nie mogły się stamtąd wydostać. Wtedy znalazły sąsiada, który uciekał w ostatniej chwili. Elsa z mamą w dziesięć minut spakowały najpotrzebniejsze rzeczy i od razu wyjechały. 

Żołnierz w KijowieMy mieliśmy swojego "Szarika", a Ukraińcy mają "Rambo". "Będzie nas bronił"

Czego teraz potrzebuje? 

Elsa na pytanie, czy się boi, odpowiedziała, że tak. Reporter zapytał, czego obecnie potrzebuje, na co kobieta odparła: 

Pewności co do tego, co wydarzy się w moim życiu, ponieważ moja mama jest na emeryturze, a ja dopiero skończyłam uczelnię, więc tak naprawdę nie mam jeszcze pracy. Polegam głównie na osobach z internetu, których znam i mam szczęście, że mam przyjaciół za granicą, więc taki jest plan na najbliższą przyszłość [...].

Reporter zauważył, że kobieta się uśmiecha. Elsa przyznała, że jest to chyba mechanizm obronny, po czym przytoczyła ukraińskie przysłowie: - "Żeby nie płakać, wolę się śmiać". 

Myślę, że robi to wielu Ukraińców. Żartujemy, śmiejemy się i jakoś wspieramy się przed kolejnym etapem naszego życia. 

- podsumowała. 

Wiele osób w komentarzach zauważyło, że dziewczyna mówi płynnie po angielsku, więc z pewnością da sobie radę i poradzi w życiu. 

Dezinformacja w polskim internecie (zdjęcie ilustracyjne)Trolle Putina atakują. Wcześniej te same konta sprzeciwiały się szczepieniom

Więcej o: