Afrodyzjaki - co nam dają?

We wszystkich kulturach i epokach szukano sposobów zwiększania wydolności seksualnej i doznań

Słowik na potencję?

W całej swojej historii afrodyzjaki pełniły trzy funkcje:

- miały pomagać w zdobyciu przychylności

- działać leczniczo, mężczyźnie zagwarantować sprawność (tradycyjnie za taki afrodyzjak uważano johimbinę, stosowaną w medycynie do niedawna), a kobietę wyleczyć z oziębłości i braku satysfakcji (tu pomagala np. hiszpańska mucha)

- miały wzmagać popęd, wywoływać lub nasilać podniecenie, potęgować doznania.

Ponieważ i mężczyźni, i kobiety w sprawie własnej atrakcyjności oraz działań i doznań seksualnych w każdej epoce czuli się niepewnie, poszukiwanie niezawodnych "wspomagaczy" towarzyszyło wszystkim kulturom. Były one i są najróżniejsze: od specyfików do spożywania i wcierania w ciało po zaklęcia i zabiegi magiczne.

Rzeczy stawały się afrodyzjakami poprzez skojarzenie z kształtem lub siłą witalną (ogórki, banany, grzyby, brzoskwinie, ostrygi, zęby niedźwiedzia i krokodyla albo kły odyńca). Były wśród nich dania tak rzadkie, jak języczki karpia w chrupiącym cieście, bażant nasączany ambrą, trufle i słowiki, ale również pospolite - marchew, jajka, miód. "Kamasutra" radzi m. in. szparagi z melasą, gotowane w mleku bawolic, przyprawione lukrecją oraz ryż z jajkami wróbla, gotowanymi z miodem i tymże mlekiem.

W Chinach "najczęściej używano żeń-szenia, cynamonu, wodorostów, siarki, igieł sosnowych, strzykw, wątroby, rozmaitych zwierząt, wydzielin gruczołów płciowych, odchodów - ludzkich bądź też pochodzących od zwierząt znanych z siły lub drapieżności (niedźwiedzie, kozy, byki). Symbolika była dla Chińczyków bardzo ważna. Popularne stały się rogi zwierząt, rośliny i grzyby o kształtach fallicznych" - dowiadujemy się z "Małego słownika afrodyzjaków" Diany Warbuton.

"Grecka literatura erotyczna zaleca cebulę, marchew, trufle, jajka, miód i ananasy, a także jesiotra, kraby, ślimaki, krewetki. Od niepamiętnych czasów rybom, dla ich związku z morzem (stamtąd przybyła Wenus) i wysokich wartości odżywczych, przypisywano właściwości afrodyzujące. Starożytni Egipcjanie zabronili swoim kapłanom zjadania ryb, gdyż rzekomo odrywały ich od obowiązków kapłańskich" - pisze Diana Warbuton.

Diabelskie afrodyzjaki

Rzymianie wzbogacili ten zestaw o genitalia zwierząt uważanych za wybujałe seksualnie i dzikie: osłów, wilków, jeleni. W średniowiecznej Europie - gdzie seks uznano za domenę diabła - afrodyzjaki nabrały podobnego charakteru. Pomagać miały: serce ropuchy, tłuszcz wisielca, różne składniki duszone w ludzkiej czaszce. W XVIII- i XIX-wiecznej Anglii za pobudzające uważano ostre sosy francuskie i włoskie. W ogóle - chciałoby się powiedzieć "zawsze i wszędzie" - taką rolę odgrywały przyprawy: pieprz, imbir, goździki, ale też kolendra, kardamon czy kminek, a ponadto orzechy i migdały. Uniwersalna jest cebula, używana jako afrodyzjak przez starożytnych Egipcjan, Hindusów i Arabów, ale też w niedawnych czasach w Anglii i Francji.

W Polsce jedyną ziołowo-magiczną przyprawą, zresztą i tak w zasadzie nieużywaną, jest lubczyk. Własności wspomagające siły miłosne przypisywano też produktom wysoko białkowym: jajkom, mięsu i roślinom strączkowym. Na afrodyzjaki ludzie nigdy nie żałowali pieniędzy. Nie były tanie dwa najbardziej słynne specyfiki: johimbina i mucha hiszpańska, zwana kantarydą.

Ta pierwsza to kora drzewa corynanthe yohimbine z tropikalnej dżungli Afryki Zachodniej - wywar z niej powoduje ukrwienie okolic lędźwiowych. Tę drugą uzyskuje się ze zmielonych chrząszczy cantaris vesicatoria, a działa poprzez podrażnienie pęcherza i genitaliów. Niestety, ich przekrwienie, obrzęk i swędzenie nie mijają po stosunku. Ale to jedno z mniejszych zagrożeń: nawet nieznaczne przedawkowanie może okazać się śmiertelne. Groźne są także zbyt duże dawki johimbiny, a przede wszystkim zażywanie jej łącznie z innymi lekami i alkoholem.

Ryzyko stosowania afrodyzjaków

Nic więc dziwnego, że wielu autorów już w starożytności przestrzegało przed negatywnymi konsekwencjami afrodyzjaków. Owidiusz pisał, że "często stosowany afrodyzjak raczej otruje niż pomoże w miłosnej potrzebie". Podobne słowa można by odnieść do alkoholu, który w dzisiejszych czasach jest powszechnie używany jako afrodyzjak z uzasadnieniem, że pomaga stłumić lęk i zahamowania. Problem polega na tym, że bardzo często nie umiemy zachować umiaru:

"Już przekroczenie bardzo skromnej dawki znacznie osłabi wydolność płciową, bez wątpienia uszkodzi wątrobę i osobowość" - pisze Diana Warbuton.

Jak mawiał pewien mój znajomy: "Alkohol cię nie wykastruje, ale zrobi z ciebie impotenta - pożegnaj się ze wzwodem". Jako że w kontakcie seksualnym zaangażowane są wszystkie zmysły, różnorodne afrodyzjaki odwołują się do węchu, wzroku, słuchu. Od wieków za silnie pobudzające uważano kwiaty o mocnym zapachu (róże, hiacynty, jaśmin), którymi ozdabiano miejsce erotycznego spotkania, a kadzidła, pachnące olejki i perfumy przez tysiąclecia nie wychodziły z mody. Używając zapachów do "przystrojenia" ciała, trzeba pamiętać, że zbyt mocne nie wabią, lecz drażnią, a przy tym zabijają naturalny zapach ciała, który sam jest potężnym afrodyzjakiem.

Nieszkodliwe sposoby na wspomaganie potencji

Oddziaływaniu na zmysł wzroku służy i strój, i ozdoby ciała, i ono samo - umiejętnie wyeksponowanie w rozmaitych półnagościach i całkowitej goliźnie. Ale też dla wielu par afrodyzjakami są obrazy nagich ciał i działań erotycznych - tu pieprzu do małżeńskiego seksu dodają "świerszczyki" czy podniecające filmy. Wreszcie muzyka, tak różnie działająca na kochanków. Wspólne, symboliczne dla obojga utwory, które wyzwalają ciepło, bliskość i pożądanie; melodie powolne, słodkie, relaksujące, będące zaproszeniem do subtelnej, aluzyjnej erotyki; kawałki szybkie i rytmiczne zachęcające do bardziej dynamicznego poruszania się. Chyba najważniejsze działanie afrodyzjaków polega na tym, że dodają pewności siebie, zmniejszają lęk, a zwiększają poczucie własnej atrakcyjności. I tu powstaje pytanie, czy aby to wszystko osiągnąć, potrzebne są jakieś sztuczne, wyrafinowane sposoby?

Viagra, czyli koło ratunkowe

Dzisiaj po większości różnych dziwnych i strasznych afrodyzjaków nie zostało śladu, zastąpiły je produkty medyczne i paramedyczne, które - umiejętnie zachwalane - służą do drenowania portfeli klientów. Bywa, że trudno powiedzieć, co jest afrodyzjakiem, a co lekiem. Oczekiwania zapewnienia sprawności i atrakcyjności skupiła na sobie viagra. Erekcji nie można wywołać siłą woli, ale połknięcie pigułki pozwala uzyskać wzwód na zawołanie. Sama ta świadomość działa jak rodzaj koła ratunkowego.