Katarzyna Nowak

  • Tylko kilka proc. ulic ma nazwy na cześć kobiet. Niektórzy wciąż boją się "scenariusza z Seksmisji" [ÓSMY DZIEŃ MIESIĄCA]

    Tylko kilka proc. ulic ma nazwy na cześć kobiet. Niektórzy wciąż boją się "scenariusza z Seksmisji" [ÓSMY DZIEŃ MIESIĄCA]

    W Polsce kobiety wciąż są bardzo słabo widoczne w przestrzeni miejskiej - w każdym mieście średnio tylko kilka procent ulic nosi nazwy na ich cześć, a zwiększenie liczby patronek to procedura bardzo żmudna. Widać jednak zmiany. Na fali Strajku Kobiet w wielu miastach powstają ronda Praw Kobiet, popularność zyskują także inicjatywy mające wprowadzić swojego rodzaju parytety w nadawaniu ulicom nowych patronatów. Nie chodzi o przedkładanie płci nad zasługi, a o docenienie kobiet, które w przestrzeni publicznej przez setki lat zaistnieć zwyczajnie nie mogły. Skąd tak mało patronek?