Dobry "telewizyjny" makijaż - wersja ekonomiczna

Po moim pierwszym tekście z poradami i waszych komentarzach na temat cen zaproponowanych kosmetyków (tak, wiem, też mnie nie stać na wydanie tysiaka na malowidła do twarzy) poprosiłam o alternatywną listę kolorówek na lato. Fajnych, dobrych i niedrogich. Listę stworzyła Małgosia Deptuła - makijażystka telewizyjna.

Po pierwsze, jeśli chcemy odświeżyć kosmetyczkę przed latem a mamy niewielki budżet, warto zwrócić uwagę na firmę Essence - marka jest na pewno dostępna w drogeriach Superpharm i Natura. Szczególnie godne polecenia są ich pomadki kremowe i jedwabiste oraz błyszczyki. Latem całkiem niezłą alternatywą dla podkładów tradycyjnych są, według Małgosi, podkłady w musie. To raczej opcja dla cer bez problemów trądzikowych i szybko przetłuszczających się. Taki podkład z Essence to około 10 złotych! Trochę droższe, bo już za około 50 złotych proponuje Maybelline - DREAM MATTE MOUSSE.

Dla cer problematycznych potrzebujących trwałego krycia Małgosia poleca Maybelline AFFINITONE 24H , Astor PERFECT STAY OXYGEN FRESH 24H Make Up, Rimmel LASTING FINISH 25H, Revlon podkład ColorStay. Ten ostatni, to, według kilku pytanych przeze mnie makijażystek, najlepszy z podkładów w cenie do 100 złotych (kosztuje około 70 złotych i jest dość wydajny). Listę zamyka Max Factor i jego nieśmiertelny LASTING PERFORMANCE.

Z tuszy do rzęs najlepszy, zdaniem Małgosi jest Max Factor Masterpiece Max. Kosztuje około 60 złotych, ale warto się "szarpnąć" - nie kruszy się, pogrubia i wydłuża rzęsy. A Gosia mówi, że zawsze ma go w kosmetyczce. Ja natomiast od lat jestem fanką 2000 kalorii tej samej marki.

Róże - stale i niezmiennie Bourjois! Wiecie, że kiedyś były dawało się je pannom jako posag? Nie bez powodu! Ładne letnie kolory to numery 16 i 37.

Jeśli chodzi o cienie do powiek, róże, lakiery do paznokci, kredki do ust i błyszczyki - warta polecenia jest nasza rodzima firma Inglot. Można dowolnie komponować paletki z cieniami, które się nie osypują i mają wiele bardzo żywych i fajnych kolorów z dobrym pigmentem. Można wybierać i przebierać w błyszczykach, począwszy od tych lekkich owocowych, skończywszy na bardziej nasyconych kolorami i bardziej gęstych w konsystencji. Są kredki do ust, dzięki którym można otrzymać ciekawy i modny w tym sezonie matowy efekt.

W ofercie Sephory wart wypróbowania jest czarny eyeliner - nie kruszy się i jest wygodny w aplikacji.

Listę zamyka Art Deco - firma droższa od wymienionych, ale tańsza od Lancome, Diora, czy Yves Saint Laurent. Robią świetne korektory pod oczy, cienie do powiek i tusze do rzęs. Błyszczyki - od 30 do 70 złotych i podkłady (w zależności od roli, jaką mają spełniać) od 90 do 130 złotych.

Oczywiście makijaż w ogóle nie jest obowiązkowy. Ja w wolne dni wybieram opcję "bez".

 

foch.plPanda pod okiem? Niekoniecznie