Goło i niewesoło. Ach, ci obrzydliwi i niemoralni sportowcy

Agnieszka Radwańska zrobiła mi straszną krzywdę rozbierając się dla ESPN Body Issue. Nie dlatego, że mam jakieś wątpliwości dotyczące estetyki i przyzwoitości tych zdjęć (choć te pierwsze owszem, mam), a dlatego, że jestem teraz katowana deklaracjami tych, którzy by się nie rozebrali. I tych, którzy potępiają niegodziwy czyn naszej tenisistki. To generuje straszliwe wizje.

Ze smutkiem o sesji Agnieszki Radwańskiej i o rozbieranych sesjach ogółem wyraża się naczelny komentator wszystkiego, czyli Tomasz Terlikowski. Jest to mój ulubiony klaun medialny, jego twitter doprowadza mnie do różnych skrajnych stanów psychicznych. Bo zazdraszczam straszliwie, że on się tak na wszystkim zna. Jako gorliwy katolik jest zatem także ekspertem od nagości. Szkoda niezmierna, że panu Terlikowskiemu wszystko się z seksem kojarzy, a ta (swoją drogą mocno aseksualna) sesja, której zresztą podobno nie widział, bardzo go zasmuca.

 

Terlikowski na Twitterze

 

Zapewne ucieszyła go wiadomość, że Isia została wyrzucona z grona ambasadorów akcji "Nie wstydzę się Jezusa", gdyż uznano jej czyn za wysoce niemoralny. Słyszałam co prawda słynną anegdotę o tym, jak papież Pius IX własnoręcznie pozbawił genitaliów watykańskie posągi, gdyż uznał, że ich nagość powodować może żądzę. Owszem, źródłem tej anegdoty jest powieść fantastyczna, ale nietrudno jest uwierzyć w taki sposób myślenia. Prościej wyraziła tę myśl słynna Mańka z Kariery Nikodema Dyzmy, stwierdzając prosty fakt, że "od oskomy zęby się psują". Myślę, że wielu smutnych panów często musi odwiedzać stomatologa (nie ma pan ósemek panie Tomaszu, prawda?). Wielka to szkoda, że ludzie uważający się za myślących, nie są w stanie odróżnić pisma erotycznego od periodyku zupełnie innego charakteru. Nie wiem czy Terlikowski kiedykolwiek był w Luwrze, ale mam nadzieję, że jeżeli zwiedził to miejsce, nie doznał zbytniego szoku na widok tylu nagich marmurowych ciał. A może do Japonii panie Tomaszu? Oni też chcą ubierać Dawida. A skoro Pan Tomasz cały czas doradza, to ja sobie też pozwolę i podpowiem - to się nazywa seksualną obsesją (nie mylić z obsysaniem) i serio, można to leczyć.

UWAGA! PENIS!UWAGA! PENIS!

 

Wiem bowiem doskonale, że dla tego człowieka, świętszego od samego papieża, nie istnieje różnica między nagością seksualną, a nieseksualną. Szkoda, że pan Terlikowski sesji nie obejrzał (ha ha ha), może mógłby mieć wtedy jakieś sensowne podstawy do jej komentowania. Nie wiem jednak, czy komentarze byłyby sensowne. Wiemy, że Tomasz Terlikowski uprawiał seks co najmniej cztery razy, co jednak nie skłoniło go do wydawania na jego temat żadnych sensownych opinii. Wiemy też już, dla kogo zarezerwowana jest nagość pana Tomasza, co niestety uruchamia krnąbrną i złośliwą wyobraźnię. Ja osobiście uważam, że nagość pana Terlikowskiego powinna być w ogóle zakazana. Dlatego (i z kilku innych powodów) poniższe twitnięcie uważam, za beznadziejnie głupie.

 

Terlikowski

 

Skoro nasz ekspert może wyrażać opinie, to rozumiem, że ja też mogę. Zatem pozwolę sobie powiedzieć, że na miejscu pana Tomasza nie rezerwowałabym swojej nagości dla nikogo, a raczej ogumowała się kompletnie. Najlepiej na stałe. O na przykład jak tu:

Nie rozebrałaby się na miejscu Isi także nasza ulubiona posłanka Pawłowicz. Zadeklarowała to jasno i wyraźnie - bardzo dobrze, strasznie się cieszę, że miliony Polaków mają to na piśmie. Pozostaje mi mieć nadzieję, że posłanka nie zbuntuje się, kiedy już całkiem padnie jej na mózg, gdyż uważam, że istnieją widoki, których mogłabym nie przeżyć. Doskonale pani poseł, trzymamy panią za słowo. Nie wiem co prawda, czemu służyć miała ta deklaracja, ale przecież okazja do oplucia kogoś, to coś, z czego skorzystać zawsze trzeba. Kolejny pustostan, któremu wszystko kojarzy się z tym paskudnym seksem.

Tak to nasi eksperci paplają bez sensu w ogólnopolskich mediach (które w stanie totalnego obłędu/sezonu ogórkowego im na to pozwalają), a ja uważam, że nie powinni na tym poprzestać. Ta sytuacja wymaga czynu. Uważam, że Tomasz Terlikowski i posłanka Krystynka powinni skrzyknąć się i zamiast gadać bzdury w prasie, założyć kółko rękodzieła. Na pierwszym zebraniu proponuję wykonać wełniane kombinezoniki dla greckich rzeźb, na drugim opanować proste metody domalowywania szkolnych fartuszków na dziełach klasyków. Potem można upiec kiełbaski w stercie płonących książek. A potem obejrzeć mistrzostwa w niegorszących szachach.

Dopisek red.nacz.

Dla mnie w tej całej "sprawie" najbardziej zdumiewające - oprócz tego, że czemu ta sesja jest TAK BRZYDKA?! - wydaje się bezrefleksyjne podejmowanie tematu przez poważne media. My, jako złośliwe baby z magla (czytaj: blogerki) możemy se pokomentować, ku uciesze własnej i publisi. Ale żeby poważni ludzie tak bez skrępowania o tej dupie Maryni, czy innej Isi, to się nie godzi po prostu...