Miss Olgu Foch-story: mała szara idealna

Dziewczyny z Focha lubią wyzwania. Dziś to ja stanęłam przed wyzwaniem i zobaczymy, czy podołam. To Wy będziecie oceniać, jak mi idzie. Razem z zaprzyjaźnioną redakcją z Shopstory będziemy raz na dwa tygodnie szykować różne stylizacje. W Shopstory znajdziecie mnóstwo różnych pomysłów na to, jak się ubrać, co jest na topie, co jest najmodniejsze. U mnie natomiast będą stylizacje bardziej na co dzień.

Będę starała się nie podążać ślepo za modą, a raczej za tworzeniem stylu. Będę wybierać takie zestawienia, które sama mogłabym założyć albo które polecałabym znajomym. Biorę poprawkę na to, że przedstawione ubrania są na modelki XS, więc my, laski o kobiecych kształtach, niekoniecznie dobrze będziemy w czymś wyglądać.

Chciałabym, żebyście też się zaangażowały w ten pomysł. Może szukacie czegoś na konkretne wyjście lub okazję? Ubrania, które będą wykorzystywane do tego celu, pochodzą ze sklepów online, więc będziecie miały możliwość ich zakupu, jeżeli Wam się spodobają. Jeżeli zastanawiacie się, czy Foch będzie blogaskiem szafiarki, to od razu mówię, że nie, tak się nie stanie. Nie bójcie się. Na szafiarkę się nie nadaję, zostawiam to bardziej doświadczonym zjadaczom mody.

To, co mi się szczególnie podoba, to obniżki i wyprzedaże. Nie oszukujmy się, skoro można za coś zapłacić mniej, to dlaczego z tego nie korzystać? Ja korzystam i sobie bardzo chwalę. Pierwsza stylizacja, którą chcę Wam pokazać, jest bardzo w moim stylu i mogłabym mieć te ubrania. Nie będę nazywała tego look'iem miejskim, wiejskim czy jakimś tam, bo nie mam pojęcia co to znaczy. Dla mnie ubrania mają się nadawać w kilka miejsc i na kilka okoliczności. Inaczej bym oszalała, poza tym nie mam obrotowej garderoby na pilota (smuteczek).

Mam cztery ulubione kolory, które dominują w mojej garderobie: szary, różowy/fuksja, czarny i czerwony. Kiedyś lubiłam jeszcze czekoladowy, ale mi przeszło, jakoś tak nie bardzo się w nim czuję. No dobra, ale do rzeczy.

shopstoryMiss Olgu Foch-story

Po pierwsze sukienka, która może być też tuniką do legginsów. Tutaj wybieram Megan Dress w kolorze jasno szarym. Dla mnie tego typu sukienka jest idealna. Ukrywa niepotrzebne wałeczki i "flagi" rąk - czyli niewyćwiczone wiszące ramię. Jest luźna i bawełniana. Co istotne, nadaje się na każdą porę roku. Nie muszę ograniczać się tylko do noszenia jej latem.

Do sukienki potrzebne są mi buty - tutaj już mam kilka typów. Wersja droższa, to zielone Nike. Lubię kolorowe buty, a w dodatku fajnie komponują się z szarą górą. Drugi typ, to Desigual - uwielbiam tę markę. Tu zawsze jest kolorowo i niebanalnie. A trzeci wybór pada na proste różowe tenisówki, które są dużo tańsze od wyżej wymienionych butów. Wiadomo RÓŻOWE.

Przydałaby mi się pewnie torba jakaś. No i tutaj to różnie bywa, bo albo wielką noszę, co i ziemniaki i laptopa pomieści albo takie zupełnie małe. Z dużych podoba mi się dość klasyczna czarna, bo czarny jest fajny i nawet jak mam kolorowe buty, to i tak będzie dobrze. Fajna jest też kolorowa niebieska w stylu lat osiemdziesiątych. I znowu najbardziej robi mi tu kolor, który będzie fajnie wyglądał z butami od Desigual i różowymi tenisówkami. A co! Wolno mi tak mieszać kolory, skoro dobrze się z tym czuję.

Małe torebki muszą być "zwariowane". Lubię, jak coś się dzieje, lubię jak są infantylne. Tak już mam. Tutaj miałabym problem, którą wybrać, bo obydwie są słodziutkie.

W zasadzie, jak dla mnie, ubiór skończony. Nie noszę biżuterii, pasków też nie noszę. Niektórzy pewnie ręce załamują, że jak to tak? Bez pierdzionków, pasków, kolczyków? Ano tak. Nie lubię, przeszkadzają mi. Noszę zegarek i dwie małe bransoletki w dewocjonalia - wystarczy.

Ponieważ mamy lato, to sukienkę nosiłabym z gołymi nogami, a jak na wieczór, to legginsy i tutaj na bank fuksjowe, czarne i jaskrawo zielone. Ale koniecznie gładkie. Moje nogi nie lubią wzorów, a wzory nie lubią moich nóg.

Ciekawa jestem Waszej opinii o moim wyborze i czy któraś z Was by się tak wystroiła? Dodałam też kilka wariacji, gdzie bazą także jest szara sukienka. Podobny styl, ale jednak inne elementy. No i ciekawa jestem jaki typ ubioru chciałybyście zobaczyć?

P.S. A rysunkową Miss Olgu stworzyła Aleksandra Stanglewicz.

Więcej o: