Jak mieć ładną cerę? Unikaj dróg na skróty, chyba że chcesz wylądować na estetycznych manowcach

Ładną cerę można oczywiście otrzymać w posagu. Podobnie jak wielomilionową fortunę, posiadłość w Szkocji lub chociażby apartament na Manhattanie. Jeśli nie jesteś w gronie takich szczęściar, no cóż nie mam dobrych wiadomości.

Palę papierosy od 20 lat, jem rzeczy różne, w różnych godzinach śpię i zdarza mi się zdecydowanie za dużo pracować. Mimo to na cerę narzekać nie mogę. Zmarszczki? Są. Ale nie w nadmiarze, choć jestem zaawansowaną 30-latką. Nie czarujmy się, taki stan nie będzie trwał wiecznie, ale nie zamierzam starzeć się z godnością. W ogóle wolałabym się nie starzeć.

Nie licz na to, że botoks albo kwas hialuronowy wszystko za ciebie załatwi. Tym bardziej nie odkładaj tego do folderu -  TO DO AFTER 40. Botoks wcale bowiem nie odmładza. Paraliżuje mięśnie i sprawia, że istniejące zmarszczki nie będą się pogłębiać. Istniejące wcale nie znikną, staną się tylko mniej widoczne. Czy warto? Oczywiście. Tyle że paradoksalnie lepiej to robić, gdy zmarszczek nie masz jeszcze zbyt wiele. I jest to kosztowna inwestycja. Zastrzyki trzeba powtarzać co pół roku, albo i częściej jeśli palisz. Czy to bezpieczne? Jeśli masz pecha, może ci np. opaść powieka - jeśli prostujesz sobie kurze łapki. Ale spokojnie, to odwracalne. Ach, i jeśli zapomnisz o tym, że po zabiegu nie powinno się latać samolotem i schylać głowy w dół, kwas kiełbasiany może się przemieścić. To nader rzadkie, ale jeśli jesteś osobą, której po zabiegu opadłaby powieka, to pewnie i to by cię spotkało.

Red. nacz. testuje dobroczynny botoks. Oczywiście w porę!Red. nacz. testuje dobroczynny botoks. Oczywiście w porę!

Kwas hialuronowy owszem, wypełni zagłębienie np. w bruździe nosowo - wargowej. Nie zlikwiduje jednak istniejącego już załamania na skórze. Ta "rysa na szkle" będzie widoczna. Dobrze, że przynajmniej kwas działa dłużej niż botoks, bo może "trzymać" nawet do roku. Oczywiście, pod warunkiem, tak tak, że nie palisz. Poza tym kwas aplikuje się w różne miejsca na twarzy. Już odchodzi się od wypełniania bezpośrednio bruzd na rzecz aplikowania kwasu w miejscu kości policzkowych. Wtedy skóra twarzy "idzie do góry" i te fantazyjnie wiszące policzki z boku twarzy, wyglądają na bardziej jędrne. Jak to wygląda w praktyce? Uważniej oglądaj telewizję śniadaniową. Te urocze pućki, niektórych prowadzących to właśnie to.

Lifting? To już nie są żarty. Poważny zabieg i nieporównywalnie droższy. Co ci zostaje? Codzienna pielęgnacja. To nie jest arcyciekawe zajęcie. Podstawa, to właściwie wykonany demakijaż i dobre kosmetyki. Peany o tym, że najlepszy jest krem Nivea zostaw dziewczynom, które ładną cerę otrzymały w spadku. Mleczko, tonik i żadnego rozciągania skóry pod oczami (!) podczas zmywania tuszu do rzęs! Potem pomyśl o dobrym nawilżającym kremie pod oczy. Świetlik? Hmm, połóż obok kremu Nivea. Nocą zaaplikuj pod oczy mocniejszy krem odżywczy. Tak, wiem ile to zajmuje.

Są rzeczy, które trzeba odłożyć na półkę...Są rzeczy, które trzeba odłożyć na półkę...

Rano na twarz możesz położyć lekki krem nawilżający. Choć doradzałabym czasem sięgnąć dodatkowo po tzw. reparatory, które działają jak maseczki, ale nie trzeba ich zmywać i można nosić pod makijażem. Wieczorem oczywiście powtarzasz celebrę. Tyle że kremy nakładasz inne. Mocniejsze, gęściejsze, odżywcze. Nuda? A machanie nogą u Ewy Chodakowskiej jest naprawdę o wiele ciekawsze?

Więcej o: