Przegląd tygodnia - zupa na gwoździu, czyli co oni powiedzieli [Odcinek szósty]

Halo, mówi się? Ano, mówi. Wiadomo, "błogosławieni ci, którzy - nie mając nic do powiedzenia - nie ubierają tego w słowa". Prawie zawsze. Lecz nie dziś.

Na dzień dobry - z grubej rury. Bezprzykładnym bestialstwem wykazały się władze Politechniki Lubelskiej. Cały kraj zamarł ze zgrozy, na wieść o ohydnym procederze, który na tej uczelni najwyraźniej nie jest czymś wyjątkowym! Sprawę ujawnił jeden ze studentów, bohaterski młody człowiek, który zdecydował się przerwać milczenie:

Na uczelniach wyższych w Polsce obrona jest jedynie czystą formalnością, np. stosuje się jedno pytanie od promotora oraz 2 losowane z bazy pytań (około 100-150), w innych uczelniach trzeba jedynie opowiedzieć o przygotowanej pracy. Natomiast na polibudzie: Nie dość, że trzeba opowiedzieć o pracy, to jest się dodatkowo o nią szczegółowo dopytywanym (podczas gdy wcześniej była ona już sprawdzona i przez promotora, i przez recenzentów), a potem losuje się jeszcze aż 3 pytania z bazy ponad 100 pytań.

Żywimy nadzieję, że władze uczelni wezmą sobie do serca ten rozpaczliwy krzyk młodego pokolenia. Że już nikt i nigdy nie będzie musiał przeżywać takich cierpień i upokorzeń. Pozostajemy wstrząśnięci.

Przejdźmy do rzeczy mniejszych, pozostając jednakże w atmosferze stosownej powagi. Młoda nadzieja polskiej prawicy, pan Adam Hofman, przeprasza swoich fanów i współwyznawców:

Jeśli ktoś się poczuł urażony moimi rubasznymi, niepotrzebnymi żartami to przepraszam.

Słowa te niezawodny Fakt opatrzył wiele mówiącym tytułem: Hofman przeprasza "za swojego penisa"
Panie Adamie, proszę nie przepraszać. Naprawdę - nie ma za co.

Adam Hofman (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)Adam Hofman (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Moje poczucie, że nie nadążam za czasami i ludźmi wprawdzie boli, lecz bywa łagodzone przez świadomość, iż nie jestem w tym sama. Szok kulturowy przeżył ostatnio Bartosz Węglarczyk:

Obyś żył w ciekawych czasach.Obyś żył w ciekawych czasach.

Mamy nadzieję, że znany i poważany komentator wie już wszystko. O wszystkim.

Nasze wspomnienia czynią nas tymi, kim jesteśmy, ale niektóre z nich są dla nas bardzo trudne.

mówi Courtney Miller, członkini zespołu amerykańskich naukowców, który niesie nadzieję palaczom i narkomanom. Tu, z tego miejsca chciałabym stanowczo zaprotestować przeciwko ograniczaniu tego typu pomocy tylko do nałogowców. Doprawdy, znalazłabym parę przyjemnych zastosowań dla metody polegającej na usuwaniu wspomnień.



Drogi Czytelniku, jeżeli twoje dzieciństwo przypadło (jak moje) na lata 70'-80' ubiegłego wieku (mwahahaha) - mam dla Ciebie pyszność. Nostalgia alert! Serwis Audioteka.pl oferuje nam:

Bajki Polskich Nagrań

Miałam większość tych płyt , a Wy? Wielbicielom klimatu grozy i zwolennikom młodzieńczej traumy szczególnie polecam tę pozycję:

Czarodziejski MłynCzarodziejski Młyn


Na koniec mój zdecydowany faworyt w tym tygodniu. Bydgoscy wędkarze zaatakowani przez syryjski reżim! Rozżalony prezes Polskiego Związku Wędkarzy mówi:

Jak mielibyśmy słać broń terrorystom. Podbierakami? I co? Chyba spinningi!

Panie prezesie, wszystko się wydało. Proszę zaniechać jałowych zaprzeczeń. Spinningiem też można! O podbieraku nie wspominając.

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem żywiutka i gotowa na nowy tydzień. Czuję, że nadchodzące dni obejmie swoim wyłącznym patronatem moja puchata idolka i jej podejście do świata. Buzi.

Panna Grumpy Cat nie lubi.Panna Grumpy Cat nie lubi.