5 książek, które wprowadzą dziecko w świat pieniędzy

Tłumaczyć 4-latkowi skąd się bierze kasa, czy zostać przy wyjaśnieniu, że nie z dziury w ścianie? Zachęcać nastolatka do pracy zarobkowej, czy niech lepiej poświęca ten czas na naukę? Dawać dzieciom kieszonkowe, a może płacić im za dobre oceny? Albo przeciwnie - świat jest okrutny w swym materializmie, niech nasze pociechy trzymają się od finansów z daleka?

Jak na każdy temat związany z dziećmi, długo można by dyskutować. Moim zdaniem prawdziwym problemem jest to, że polskie szkoły nie uczą dzieci życiowych podstaw, czyli ekonomii. Dziwne. O ile trudno przewidzieć, komu w przyszłości przyda się rysowanie schematu zdań wielokrotnie złożonych, czy analiza właściwości unikalnych pierwiastków, o tyle to, że każdy będzie miał do czynienia z pieniędzmi - daj Boże własnymi i dużymi - jest pewne. Tymczasem nasz 18-latek wyrusza w świat znając wprawdzie różnice między utworem parenetycznym antyku i średniowiecza, a nie rozróżnia aktywa od pasywa, a wybór odpowiedniego konta pozostaje dla niego wiedzą tajemną.

Ile płacę za jabłko? / fot. Ania OkaIle płacę za jabłko? / fot. Ania Oka

Dlatego jeśli macie chwilę, to polecam Wam świetny wywiad "Dziecko przy kasie" z panią psycholog, dr Barbarą Arską-Karyłowską. Bardzo fajna rozmowa o tym, jak od najmłodszych lat życia dziecka, wspierać je w odnalezieniu się w świecie pieniądza.

Ponieważ, jak wiele razy się przyznawałam, najczęściej bywam matką leniwą, więc wielbię wszelkie gotowce, które załatwiają za mnie kwestie wychowawcze. Rolę edukacyjną najchętniej przerzucam na książki. Dlatego dziś przedstawiam Wam pięć sprawdzonych tytułów mówiących o pieniądzach. Jak zwykle - jeśli macie swoje typy - piszcie, proszę.

"Basia i pieniądze"
Zofia Stanecka, Marianna Oklejak

Jeśli macie dzieci, a skoro czytacie ten wpis, to znaczy, że macie - nie muszę Wam opisywać serii polskich książeczek o Basi. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam bohaterkę i przeczytałam jej przygody, byłam sceptyczna. Za to moja 4-letnia córka od razu Basię polubiła. Chyba głównie za bliska dzieciom tematykę - czyli zwyczajne życie. W części o pieniądzach Basia idzie z rodziną do sklepu. I zachowuje się jak większość dzieci, czyli koniecznie chce, żeby mama kupiła jej coś nieplanowanego. Basia, w wraz z nią mały czytelnik, dowiaduje się, że żeby wyjąć pieniądze z bankomatu, trzeba je najpierw tam mieć, czyli zarobić, a tym samym banknotów nie można wyjmować "ze ściany" w nieskończoność. Poznaje też słowa promocja i gratis. I tyle. Na początek naprawdę wystarczy. Wiek 3+

"Ucieczka z wyścigu szczurów. Jak stać się bogatym dzieckiem, stosując rady bogatego ojca"
Robert T. Kiyosaki, Sharon L. Lechter

Nie lubię tego komiksu. Możliwe, że moje uprzedzenie wynika z jakości ilustracji. Poza tym nie mogę się pozbyć myśli, że publikacja powstała wyłącznie na fali sukcesu książki "Bogaty ojciec, biedny ojciec", której jakoś nie udało mi się przeczytać. Skoro tak marudzę, to czemu podałam ten tytuł w polecanych? Bo sprawdziłam go w praktyce. Trafił do syna przypadkiem, a przeczytał go też jego kolega. W efekcie mogłam obserwować jak dwóch niespełna 10-latków dyskutuje o tym, jak rozkręcić własny biznes, gdzie iść na praktyki, od kogo uczyć się prowadzenia firmy, ile trzeba mieć na rozkręcenie interesu i kiedy inwestycja się zwróci. Wszystko oczywiście po to, żeby kupić największy zestaw Lego. Ale dla mnie cenne było to, że u chłopaków reakcja "poprośmy rodziców o klocki" została zastąpiona myślą "jak sami możemy zdobyć kasę na klocki". W dodatku nie przyszedł im do głów rozbój, tylko dojrzałe działania. Wiek 7+

fot. Ania Okafot. Ania Oka

"Rozmowy z użyciem głowy, czyli ekonomia dla dzieci"

Anna Garbolińska

Na tle innych książek, to wydawnictwo może wydawać się niepozorne, ale ma moc. W opinii mojego syna, "Rozmowy..." są najbardziej zrozumiałe, a wiedza z nich zostaje w pamięci. Bohaterką książki jest Lila, uczennica szkoły podstawowej. Pozostali bohaterowie to rodzina, sąsiedzi i przyjaciele. Akcja toczy się w domu jednorodzinnym pod miastem. W tym otoczeniu, podczas codziennego życia, Lila poznaje ekonomię. Jak się okazuje, nauka ta towarzyszy jej każdego dnia. Wszystkie rozdziały mają formę opowiadań i możliwe, że dlatego łatwiej trafiają do dzieci. Znajdziemy tu historyjki dotyczące pojęć takich jak bank, monopol, giełda, budżet, konsument czy bezrobocie. Ilustracji jest niewiele, ale są kolorowe i zabawne. Wiek 7+

"Pieniądze nie rosną na drzewach. Wszystko o zarządzaniu swoimi pieniędzmi"
Paul Mason, Mike Gordon

To chyba najbardziej klasyczna z polecanych dziś pozycji. Czytelny podział tematyczny, sporo treści. Na końcu słowniczek ze wszystkimi odsetkami, dywidendami, udziałami, aż po wierzycieli, windykatorów i niewypłacalność. Bardzo dobra do czytania z dzieckiem i omawiania. Można też traktować jako pomoc doraźną i zaglądać do konkretnego rozdziału, kiedy dziecko zadaje finansowe pytanie. Oczywiście mały czytelnik jak najbardziej może czytać sam, tylko niekoniecznie całość od razu, bo nie jest to Percy Jackson czy inny Baśniobór i młody człowiek może się poczuć zniechęcony ilością nowych informacji. Wiek 8+

"Pieniądze na stół. O finansach na wesoło"

Alvin Hall seria "Mały naukowiec"

Przepraszam, wiem, że my dziś o pieniądzach, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie polecić Wam całej serii "Mały naukowiec" wydawnictwa National Geographic. Mój syn czyta ją od kilku lat i w efekcie polubił chemię, biologię i fizykę w podstawówce, chociaż przedmioty te ma dopiero od września w gimnazjum. Wszystkie części są podobnie wydane - bardzo kolorowe, trochę kolażowe i ilustracyjne przedstawienie informacji. Masa przypisów, ciekawostek, schematów. Całość napisana lekko, trochę pop, ale jednak naukowo. W "Pieniądzach na stół" mniej jest ekonomii, za to dużo wiedzy. Jest historia pieniądza i światowych finansistów. Są waluty i pojęcia z kasą związane. Sztuczki, ciekawostki, podpowiedzi. Naprawdę masa dobrych informacji, będących świetnym narzędziem do zdrowych, edukacyjnych rozmów o pieniądzach. Wiek 10+