Wiosenna odnowa: złóż sobie rower, daj ciuchom nowe życie, wpadnij na targi rękodzieła

Idzie wiosna - pora coś zmienić. Przewietrzyć szafę, wyrychtować rower, poszukać nowego hobby. Inspirację znajdziecie na Targu Jedynym, którego wiosenną edycję Foch objął swoim patronatem. I jako szacowna patronka przetestowałam dla Was warsztaty rowerowe - Wy będziecie mogli popróbować w najbliższy weekend.

Niewielkie, wymalowane na biało wnętrze. Fotele, za nimi stare ramy rowerowe włoskiej Rosy i polskiego Rometu. Kilka albumów, także o wartości kolekcjonerskiej, stare książeczki rowerowe. Plakat z Lechem Piaseckim. Przyszłam do serwisu Antymateria, żeby przed Targiem Jedynym na wiosnę przygotować dla was tekst o darmowych warsztatach z montażu i serwisowania rowerów, które są jedną z atrakcji targu, sprawdzić czy to proste i pokazać, że warto spróbować.

- Ja to wolę nawet składać rowery dla dziewczyn - mówi mi gospodarz tego miejsca, Sebastian. Na początku tego roku razem ze wspólnikami wystartował z serwisem rowerowym przy warszawskiej Tamce. Po prawdzie, to dopiero niedawno uporali się z malowaniem ścian, przygotowywaniem całego sprzętu do serwisowania i montażu, ale na miejscu można już kupić sporo akcesoriów. Dlaczego Sebastian woli żeńską klientelę? Cóż, panie zazwyczaj lepiej traktują swoje rowery, wiedzą, jak w nie inwestować z głową, poza tym zamiast się wymądrzać i zgrywać niepotrzebnie omnibusów, po prostu współpracują i potrafią obdarzyć zaufaniem. Sebastian zaś nie lubi wciskać ludziom ciemnoty.

-Pracowałem kiedyś w różnych serwisach rowerowych. Tam liczy się sprzedaż, marża, marża, marża, potem jest jeszcze marża, a na koniec marża, potem klient i jego preferencje - wylicza. Uciekł przy pierwszej sposobności. On zwyczajnie woli ludzi i rowery. Kiedy zaś słucham z jaką pasją opowiada zarówno o kolarstwie, serwisowaniu, jak i o spotkaniach z kolejnymi osobami poznawanymi w swoim życiu, nie mogę mu nie wierzyć.

- Kiedy ktoś do mnie przychodzi, ma miejsce, żeby sobie usiąść, pogadać, napić się herbaty albo kawy, może poprzeglądać książki. Staram się sprawdzać na bieżąco różne nowinki rowerowe, żeby potem pokazywać ludziom, że są różne rozwiązania - mówi. Podchodzi do ściany i zdejmuje oponę: Na przykład tu mam taką oponę z pianki. To jest ciekawostka, jeśli ktoś jeździ po mieście, bardzo sprytna, można spokojnie kilka sezonów przejeździć, gwoździe i szkło nie są jej straszne, są różne grubości, stopień twardości, tak, żeby ci, którzy pompują sobie zwykłą oponę do dziewięciu atmosfer też znaleźli coś dla siebie. Na warsztaty wezmę takie, żeby pokazać każdemu z bliska - opowiada. W gablotce ma też sprytny patent, poleca go tym, którym zależy na rowerze do jazdy po mieście, nie potrzebują miliona przerzutek, ale czasem wolą mniej się namęczyć - taki śmieszny mechanizm, piastę wielobiegową.

Wspinamy się na górę, na piętrze jest część serwisowa.

Trochę serwis, trochę czytelnia i miejsce spotkańTrochę serwis, trochę czytelnia i miejsce spotkań

To, co Sebastian będzie pokazywał na weekendowym Targu Jedynym na wiosnę w warszawskim centrum handlowym Blue City, po pierwsze ma pomóc przeciętnemu użytkownikowi roweru w samodzielnym dokonaniu drobnych poprawek i regulacji. Sebastian nie boi się, że takie spotkania mogą mu odebrać chleb: Wiesz co? Gdyby tak było, ludzie już dawno nie potrzebowaliby serwisu rowerowego. W internecie jest w tej chwili mnóstwo poradników jak wyregulować przerzutki czy hamulce, a jednak ludzie wciąż nie robią tego sami, choć to proste - przyznaje.

Bierzemy więc rower na warsztat. Chcę się przekonać, czy to rzeczywiście takie łatwe. Montujesz go sobie na stojaku - pokazuje gospodarz. A co, jeśli nie mam stojaka? Obracasz do góry nogami tak, by stał na siodełku i kierownicy - tłumaczy. Co sprawdzamy? Hamulce. Na początek, czy nie są starte do cna. To widać gołym okiem. Tak jak to, czy hamulec nie trze o oponę. Jeśli będzie ustawiony krzywo, po pewnym czasie przetrze gumę. Należy sprawdzić, czy klocki hamulcowe równomiernie się zaciskają. Wszystko zaś można wyregulować, odkręcając i dokręcając kluczem imbusowym czy regulując naprężenie sprężyny przy lince hamulcowej. Kiedy mój gospodarz pokazuje, jak to wszystko zrobić - wygląda to na banalnie proste.

Regulujemy hamulceTu trzeba pokręcić i sprawdzić, czy dobrze się zaciska, czyli regulujemy hamulce

Podobnie wygląda też wyregulowanie przerzutek. Sprawdzam, czy faktycznie dokręcenie, lub poluzowanie tylko jednej śruby, może uchronić mnie przed spadkiem łańcucha z zębatki. Przyznam, że nigdy nie serwisowałam sama swojego roweru (poza smarowaniem), wolałam oddać go w ręce specjalistów. Patrząc na to, jak proste wydaja się podstawy, nabrałam ochoty, by po powrocie do domu przygotować samodzielnie rower na wiosnę albo przynajmniej spróbować go nie zepsuć. Sebastian pokazuje różnice w poszczególnych elementach budowy rowerów, w międzyczasie w serwisie pojawia się wspólnik. On jeździ na rowerze zbudowanym przez Sebastiana od podstaw. Rama wykonana we Wrocławiu, kolejne elementy dobrane tak, by całość była lekka. Rower mogę podnieść bez kłopotu jedną ręką, zarzucić sobie na ramię i przejść się po schodach. Z moim własnym rowerem też mogę to zrobić, ale bardziej boli, zwłaszcza jeśli dołożę do nastu kilogramów pojazdu ciężar siodełka i koszyka. Ale Sebastian tłumaczy, jak po kolei można sobie rower odciążać. Jak poskładać wszystko w całość od A do Z, pokaże właśnie w Blue City. Ma też zamiar poopowiadać zainteresowanym o wspaniałej historii polskiego kolarstwa i rowerów.

Wiesz, ze Polacy eksportowali rowery do Afryki? Ludzie z całego świata na tym jeździli, kolarze wygrywali wyścigi, a teraz? Otwierając warsztat miałem marzenie, by składać rowery tylko na polskich częściach, ale to w tej chwili mnożenie kosztów. Te same elementy wykonane w Wielkiej Brytanii, opłacone w funtach i przysłane mi tu kurierem kosztują mniej, niż zrobione w Polsce - pomstuje, choć rozumie, że rynek zbytu jest mały. Większość osób szuka taniego roweru, zapominając, że biednego nie stać na tanie sprzęty. Dopiero kiedy sam zainwestowałem w lepszy rower poczułem, że potem nie wykładam dwa razy takiej kwoty za wymianę psujących się części. Zwyczajnie - przez kilka lat nic się nie zepsuło. Ale oczywiście nie narzucam klientom swojej woli, raczej słucham, czego oczekują i pomagam - mówi, chociaż nie zamierza skręcać pojazdów wykorzystując tajwańską taniochę. Rower ma być wygodny i praktyczny, zwrotny i lekki, dopiero potem może fajnie wyglądać. Sam gospodarz opowiada, jak pomagał niektórym klientkom "odczarować" niechęć do jeżdżenia jednośladem, wybierając właściwą kierownicę, ramę i siodełko, dokładając do tego lżejsze koła. Wszystko można zrobić - i o tym też będzie okazja się przekonać na Targu.

Robimy rower. Używane części i stare ramy są OK, tylko trzeba o nie zadbaćRobimy rower. Używane części i stare ramy są OK, tylko trzeba o nie zadbać

Czy faktycznie do drobnych napraw i serwisowania wystarczą dwa imbusowe klucze i jeden śrubokręt krzyżakowy i czy dziewczyna sobie z tym poradzi? O to zapytałam już naszą czytelniczkę Kasię, która dała się poznać jako mały majsterkowicz. Serwisowanie to prościzna! Z narzędziami różnie bywa, czasem przydają się nawet trzy różne imbusy, ale jeden tzw multitool w zupełności wystarcza. No i łyżki do opon są spoko. Zwłaszcza do wąskich opon - potwierdza Kasia. Co ona robi sama? Zmienia dętki i opony, wymieniała kierownicę, którą musiała nieco dostosować do archaicznego, zbyt ciasnego mostka, zakłada i zdejmuje gripy, smaruje, czyści, zmienia szczęki hamulcowe, wymienia linki. Jeszcze mi długo tak wyliczała. Znaczy, że da się i można nauczyć się samemu.

Zrób to sama! Czyli Kasia w akcji.Zrób to sama! Czyli Kasia w akcji.

Sebastian dodaje, że on też jest samoukiem. Zaczynał jako nastolatek, naprawiając oddawane przez kolegów części. Najpierw na własny użytek, potem w serwisach. Dla początkujących ma jedną radę: To rower ma się bać ciebie, a nie ty roweru. Większość rzeczy nie powinna się dać łatwo zniszczyć, więc śmiało. Do dzieła!

Na Targu Jedynym na wiosnę dowiecie się też wielu innych rzeczy. Jeśli zamiast składać rowery, wolicie składać biżuterię, z kilkoma praktycznymi radami przyjdą dziewczyny z Lasu Rąk. Wysłannicy Festool pokażą jak sprytnie można samodzielnie zrobić fotel. Androny nauczą dzieci oraz młodzież, jak się tka paski i serwety.

I Need Money - dziewczyny, które ożywią nawet szarą czapkę i bure butyI Need Money - dziewczyny, które ożywią nawet szarą czapkę i bure buty

Ja przy okazji przygotowań poznałam jeszcze jedną świetną ekipę, tym razem ze Śląska - I need money. Dziewczyny przyjadą do Warszawy, żeby pokazać jak tchnąć nowe życie w stare ubrania. Na stoisku będziemy pokazywały jak odświeżyć stary t-shirt, czapkę, tenisówki. Jak dodać trochę koloru, gdzie uciąć, co przypiąć, żeby wyglądało modnie. Każdy może przynieść jakąś koszulkę czy stare tenisówki, szorty i będzie mógł na naszym stanowisku pokombinować. Zagwarantujemy uczestnikom niezbędne gadżety - wylicza Agnieszka. Dotąd nie miała okazji jeszcze prowadzić spotkania na takiej imprezie, ale zapewnia, że postara się sprostać wyzwaniom. Jesteśmy świeżakami z Katowic, ale mamy pomysły i zapał - obiecuje.

Plakat/mat. organizatoraPlakat/mat. organizatora

Targ Jedyny na wiosnę odbędzie się w dniach 8-9 marca w godzinach 10:00-22:00 w warszawskim CH Blue City. Wszystkie warsztaty są darmowe, zapisy pod adresem jedyny@lokalove.org. Pełny program znajdziecie tutaj.

Więcej o: