Nie noszę biżuterii, ale na inteligentny pierścionek bym się skusiła

Drżyjcie portfele i domowe budżety. Na nasz rynek powoli, ale konsekwentnie wchodzi nowa kategoria urządzeń, przed którymi wielka przyszłość. Wearable devices, czyli inteligentne akcesoria, bo to o nich oczywiście mowa, będą łączyć w sobie świat komputerów i mody.

fot. Łukasz Józefowiczfot. Łukasz Józefowicz

Wearable devices (niestety w języku polskim wciąż nie mamy dobrego odpowiednika tego zwrotu, jeśli macie jakiś pomysł to włączcie się do dyskusji tu) to ogromna kategoria. Zaliczają się do nich inteligentne zegarki, opaski, okulary, ale też biżuteria, na przykład pierścionki. Jeśli lubicie swoje smartfony, to inteligentne akcesoria powinny zwrócić waszą uwagę.

Ale trzeba na początku zaznaczyć, że wearable devices w Polsce dopiero raczkują. Jest kilka ciekawych urządzeń, ale nie rzucałabym się od razu do sklepów. Warto za to obserwować ten rynek, bo potencjał jest w nim niesamowity. Zacznijmy od najprostszych urządzeń.

Inteligentne opaski

fot. Łukasz Józefowiczfot. Łukasz Józefowicz

Jest ich zatrzęsienie. Za produkcję wzięły się już wielkie firmy, takie jak LG, Sony czy Nike, ale dostępne są też produkty mniejszych firm. Do czego służą inteligentne opaski? Przede wszystkim do monitorowania stanu zdrowia i wspierania treningów. Najprostsze z nich pozbawione są tradycyjnych wyświetlaczy, wyposażone są natomiast w diody, które sygnalizują nasze postępy. Opaski mierzyć mogą liczbę kroków, spalone kalorie, jakość snu, itd. Aby wszystko poprawnie działało na smartfonie należy zainstalować specjalną aplikację i sparować oba urządzenia za pomocą Bluetooth. Zanim nie zaczęłam testować opasek, to sama zastanawiałam się nad zasadnością wydawania kilkuset złotych (300-500 zł) na taką pierdołę. Ale muszę przyznać, że teraz po co najmniej dwóch tygodniach testów, widzę w tym sens. Przede wszystkim mierzenie własnej aktywności fizycznej strasznie uzależnia. Wczoraj zrobiłam 6 tysięcy kroków, dziś chcę pobić ten wynik. Nie mam parcia na spalanie kalorii, ale te z was które chcą kontrolować kondycję mogą to osiągnąć łatwiej z opaską niż wchodząc codziennie na wagę.

Plusy: zachęca do treningów i wychodzenia z domu, duży wybór modeli, kolorów i możliwości

Minusy: trzeba pamiętać o ładowaniu baterii (raz na kilka dni)

Inteligentne zegarki

Tych jest w Polsce coraz więcej, ale ich funkcje - przynajmniej jak na razie - nie zachwycają. Wybierać można między zegarkami Sony, Samsunga, Pebble, i innymi. W zdecydowanej większości nie są to samodzielne urządzenia - trzeba je łączyć ze smartfonem. Ale jeśli wam to nie przeszkadza, to wówczas na nadgarstku możecie mieć centrum sterowania informacjami. Inteligentne zegarki mogą wyświetlać SMS-y, maile, wiadomości z Facebooka, ale także pogodę. Czasem można nimi robić zdjęcia, mierzyć puls czy kroki, można też sterować muzyką bez wyciągania smartfona z kieszeni. Na nadgarstku wyglądają super. Ale sama nie kupowałabym jeszcze takiego urządzenia. Z poziomu zegarka można tylko odczytywać wiadomości, nie można na nie odpowiadać. Na baterii wytrzymują (w najlepszym razie) kilka dni no i kosztują kilkaset złotych. W ciągu kilku miesięcy na rynek mają trafić jednak zegarki kolejnych producentów, więc i wybór będzie większy i - miejmy nadzieję - ceny będą bardziej przystępne.

Plusy: nowy, ciekawy gadżet, nie trzeba cały czas wyciągać smartfona, żeby przeczytać powiadomienia

Minusy: cena (od 600 do 1200 zł).

Inteligentna biżuteria

Smarty RingSmarty Ring

To moja ulubiona kategoria wearable devices. Biżuteria sprowadza się na razie głównie do pierścionków, ale co z tego, gdy łączymy ładne z pożytecznym. Tych produktów na razie nie ma na rynku. Pojawiają się za to jako koncepcje w serwisach crowdfundingowych, a twórcy obiecują, że gdy zebrana zostanie odpowiednia kwota pieniędzy, to zaczną produkcję. I znaleźć tam można prawdziwe perełki. Na przykład Ring. To pierścień, który ma odczytywać wykonywane przez nas gesty i po ich zinterpretowaniu sterować smartfonem znajdującym się w naszej kieszeni. Na razie zdjęcia są jedynie komputerowymi modelami produktu, a proponowane sposoby użycia pierścienia są bardzo hipotetyczne.

Mamy tez Smarty Ring. Ten z kolei ma on robić z grubsza to samo co większe i mniej poręczne smartwatche. Wyświetlać powiadomienia o połączeniach, SMSach, mailach oraz pokazywać godzinę. Co więcej ma być możliwe odebranie połączenia lub sterowanie odtwarzaniem muzyki czy nawet stoperem za pomocą przycisków pojemnościowych wbudowanych w urządzenie. Bonusową, a niezwykle przydatną dla niektórych funkcją, może być zdalne zmuszenie telefonu do wyemitowania sygnału dźwiękowego, nawet gdy ma on włączony tryb cichy.

Plusy: działają jak magiczne pierścienie!

Minusy: nie ma ich jeszcze na rynku, a jak wejdą pewnie będą dość drogie.

Nieco już wyświechtane tzw. trzecie prawo Clarke'a (autora m.in. 2001: Odyseja kosmiczna) brzmi "Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii". I widać to dobrze choćby na przykładzie powyższych pierścieni. Mam nadzieję, że szybko trafią one do sprzedaży.

Co myślicie o takich inteligentnych akcesoriach?

Joanna Sosnowska

Więcej o: