Jak przygotować kolorowe śniadanie wielkanocne w niecałe trzy godziny

Nie lubię gotować - nie wychodzi mi większość dań na ciepło. Są jadalne, ale brak im smaczności. Lubię za to szybkie, łatwe w przygotowaniu, a pięknie i efektownie wyglądające przekąski. Wielkanoc zatem jest w zasięgu moich możliwości. Ale nie ma co szaleć: uporajmy się z tym w trzy godziny!

To nie jest tak, że jestem zupełną pierdołą w kuchni. Nie jest też tak, że nie potrafię nic dobrego przygotować, by ugościć kilka osób. Ale, zupełnie szczerze: nie sprawia mi to przyjemności. Strasznie się męczę szukając przepisów, potem polując na produkty, aż wreszcie grzęznę w kuchni, z nastawioną na cały regulator muzyką dająca kopa (nie tracę nadziei, że to pomoże), a efekt jest co najwyżej zadowalający. Nigdy zniewalający. Umiem ugotować kilka prostych, szybkich dań i na tym jadę. Jestem za to całkiem niezła w przekąskach. We wszystkich daniach, których nie można popsuć zbyt długim/krótkim gotowaniem czy pieczeniem. Sałatki, koreczki, wszelkie kombinacje kilku produktów, których walorem jest to, że ładnie wyglądają - mogę nad tym posiedzieć, lubię efekt końcowy.

Jaja, jajeczka Jaja, jajeczka

Nie rozpędzajmy się jednak za bardzo. Wciąż jestem zdania, że beznadziejna jest koncepcja świąt, polegająca na tym, że trzeba się zatyrać na śmierć: zakupy, sprzątanie, pieczenie, gotowanie, smażenie, przygotowywanie, uff... i potem, gdy pani domu siada do rodzinnego świątecznego stołu, wygląda jakby ostatni urlop miała siedemnaście lat temu, zaś ostatnie trzy doby spędziła w kamieniołomie.

Proponuję zatem proste, a świetnie wyglądające JAJKA oraz parę szybkich ozdobników, które będą wyglądać pięknie, będą pyszne i, co najważniejsze, nie narobicie się przy tym. Czy da się ogarnąć świąteczne śniadanie w trzy godziny? Tak. Potrzebna jest logistyka i przyda się pomocnik. Bez pomocnika należy doliczyć czas na zakupy. Ja posiłkuję się rozwiązaniem technologicznym: mobilną listą zakupową, która pozwala mi na śledzenie postępu działań - ukochany rusza na polowanie, ja w tym czasie ogarniam warstwę wierzchnią mieszkania.

Żeby szło mi sprawnie i przyjemnie, puszczam sobie do tego żywiołowe dźwięki. Ogarnięcie i poukładanie wszystkiego (a wierzcie mi, sytuacja wyjściowa jest trudna) zajmie około 40 minut, byleby nie odpuszczać w trakcie. Gdy mężczyzna z zakupami powróci do domu, pozostanie dla niego trudne zadawanie odkurzania i zmierzenia się w przestrzenią sanitarną. A tymczasem ja do kuchni.

Ważne jest, by sobie tak przygotować warsztat pracy, by szło szybko i sprawnie. Do tego niezbędna jest choć średniej wielkości kuchnia. Zakładam, że mniejszej kuchni niż ja nie ma nikt na świecie, więc wszelkie rozwiązania, które stosuję, dadzą się zastosować u innych.

JAJA FASZEROWANE

Jaja na zimno

(czas przygotowania: wcześniej ugotowane jajka + około godziny)

Jajka faszerowane to pozycja obowiązkowa w Wielkanoc. Ja uczyniłam z niej mój znak firmowy. Jajka nafaszerować - łatwizna. Ale co powiecie na 25 sposobów faszerowania? Nie wiem, czy tyle dokładnie mi wychodzi, możliwie, że nawet więcej. Co dla mnie najważniejsze: robi się to super szybko, a efekt jest spektakularny. "No co ty? Chciało ci się faszerować jaja na tyle sposobów?". Tak, bo stosuję metodę sprawdzoną z fabryki Forda. Taśma produkcyjna. Potrzebny jest duży blat, na którym możemy sobie warsztat rozstawić, przygotowanie produktów (20 minut, w tym czasie mogą gotować się jaja, choć polecam je ugotować parę godzin wcześniej, nawet dzień wcześniej.

Wszystko drobno Wszystko drobno

Najpierw trzeba ugotować dużo jaj na twardo. Na niewielkie śniadanie w gronie kilku osób gotuję ich około 25-30. Nie psują się, można je jeść przez kilka dni, jeśli przechowujemy je w pojemniczku w lodówce. Należy następnie wyjąć z szafeczki kuchennej wszystkie małe miseczki i filiżanki, ustawić je sobie na stole czy blacie, przed sobą położyć deskę do krojenia i (taśma! Taśma!) pokroić wszystko, co tylko chcemy dodać do farszu. Ja kroję:

- rzodkiewkę

- ogórka zielonego

- szczypiorek

- natkę

- paprykę (dla bajeru - różne kolory, każdy traktujemy jako osobny element do farszu)

- szynkę

- kiełbaskę

- salami

- ser żółty

- ser biały kozi (pokruszyć go)

Każda miseczka czy filiżanka, to jeden posiekany produkt. Poza tym potrzebne są: majonez, musztarda, chrzan, czerwona słodka papryka w proszku, czosnek granulowany, cokolwiek jeszcze chcecie z bogatego świata przypraw.

Uwielbiam ugniatać żółtka #lepszenizstrzelnica Uwielbiam ugniatać żółtka #lepszenizstrzelnica

Jaja ugotowane obieramy i kroimy na połówki. Wydłubujemy żółtka i wrzucamy do jednej wielkiej miski, następnie wyżywamy się ugniatając widelcem, aż będzie żółtkowy proszek.

Bierzemy jeszcze jedną miskę, taką średnią i wrzucamy do niej trochę żółtka. No i zaczyna się jazda: dodajemy sobie wedle uznania różne kombinacje zestawień: rzodkiewka ze szczypiorkiem, szynka z rzodkiewką, ogórek, ser żółty i szynka - jak kto chce. Nie jestem orłem z matmy, więc nie powiem ile jest kombinacji, ale naprawdę duuuużo. Do tego trochę majonezu, trochę soli i pieprzu, ugniatamy i cyk! - nakładamy do łódeczki z białka jajka. Taśmowo idzie to bardzo szybko. Jeśli nie chce Wam się robić tyle różnych kombinacji polecam skupić się na kilku zróżnicowanych smakowo:

- żółtko + chrzan

- żółtko + grubo siekana natka+ majonez

- żółtko + szynka + majonez

- żółtko + ser żółty + czerwona papryka w proszku + majonez

- żółtko + szczypiorek + rzodkiewka + majonez

Poza tym doprawiamy wedle uznania, radziłabym tylko uważać z musztardą: gdy jest zbyt ostra, zabija zupełnie farsz i jajko jest po prostu jajkiem z musztardą.

Jaja w wielu wersjach Jaja w wielu wersjach

Nadmiar farszu można wykorzystać jako pastę na małe, zgrabne kanapeczki: ładnie ułożone na talerzu i przyozdobione rzodkiewkami, pomidorkami, natką będą wyglądały zacnie.

Bagietka lub ciemny, cienko krojony chleb (w trójkąciki!) Bagietka lub ciemny, cienko krojony chleb (w trójkąciki!)

Jaja na ciepło

(przygotowanie farszu - około 25 minut, przygotowanie jajek do podania: 10 min)

Potrzebne są pieczarki oraz sól i pieprz (plus odrobina oliwy do smażenia). Jedna trudna sprawa przy tej pysznej potrawie: jaja ugotowane na twardo należy pokroić w połówki jeszcze w skorupkach. Następnie wyjąć połówki jajek z owych skorup, tak by pozostały nam z tych skorupek miseczki. Żółtko z białkiem siekamy w drobną kostkę.

Siekamy w kosteczkę też pieczarki, podsmażamy je i doprawiamy. Przerzucamy do miseczki, mieszamy z posiekanym jajem i wypychamy tym wszystkim puste skorupki. Zostawiamy sobie to na potem: tuż przed podaniem na stół na chwilę kładziemy na rozgrzane masełko lub oliwę na patelnię, farszem na dół (wiem, to oczywiste, ale ja tam zawsze miewam wątpliwości, jak nie jest powiedziane wprost).

OZDOBNIKI

(czas przygotowania: łącznie ok. 30 min)

Bardzo pięknie wyglądają i szybko się je przygotowuje. Czyli tak jak lubię. Nie będę tu przed Wami udawać, że już je przygotowałam i mam piękne zdjęcia. Niestety. Zabiorę się za to dopiero w niedzielę rano, więc obraz tych pięknych elementów pozostawiam Waszej wyobraźni.

Roladki łososiowe

(czas przygotowania: ok. 20 minut)

Łosoś wędzony w plastrach, serek do smarowania - kozi czy inny (co kto lubi, ważne by był delikatny w smaku), pieprz i cytryna oraz ładny koperek.

Można roladki skręcić tradycyjnie, można zrobić z nich różyczki. Filozofii wielkiej w tym nie ma, cały pic polega na tym, by je ładnie wyeksponować, przyozdobić ciekawie duży półmisek, na którym będą spoczywać. Udekorować cytryną i koperkiem. Można je przemieszać z:

Łódeczkami z cykorii

(czas przygotowania: maksymalnie kwadrans)

Płatki cykorii układamy (forma kwiatu jest przyjemna dla oka) na półmisku, wypełniamy serkiem (wedle uznania, delikatnym), na to mały plasterek łososia, koperek. Młynkiem z pieprzem się można nad tym finezyjnie przejechać, ewentualnie octem balsamicznym gęstym strzelić subtelny wzorek.

SAŁATKI

Co poza tym, leniwa kuro domowa (tak się można do mnie zwracać, jestem z tego tytułu dumna)? Poza tym proponuję szybkie sałatki:

Porowa

(czas przygotowania: 25 minut)

- por pokrojony w piórka (najpierw pora wzdłuż na pół, potem te połówki w dwumilimetrowe kawałki), kilka jajek na twardo (pokrojonych drobno - od czego jest maszynka do krojenia jajek? Jajko w lewo, jajko w prawo, jajko w poprzek - i już jest jajeczna kosteczka) i starty żółty ser (na tarce o dużych oczkach). Do tego sos: majonez, musztarda, sól i pieprz. Robimy paciaję. Można smarować tym też ślicznie pokrojone bułeczki. Posypać na wierzch drobno posiekanym szczypiorkiem.

Kolorowa

(czas przygotowania: 15 minut)

- rucolę rozkładamy pięknie na pięknym półmisku (im półmisek większy i piękniejszy, tym lepszy będzie efekt końcowy), pomidorki cherry pokrojone na pół i jajka przepiórcze ugotowane na twardo - też krojone na połówki rozkładamy na rucoli. Mogą być też kurze te jajka, ale wtedy w ćwiartki, albo nawet na sześć części każde. Całość polewamy octem balsamicznym gęstym (polecam smak pomarańczowy) - można w paski, można w ślimaka. Dobrze jest przyjąć odgórnie jakąś opcję wzorku, żeby ładniej wyglądało.

Wyjęcie ze słoików i pojemników pysznych śledzi (w musztardzie, w śmietanie, w occie - zajmuje około 10 min). Ładnie ułożyć, powbijać wykałaczki, przyozdobić natką.

Gotować nie lubię, ale zupełnie oficjalnie się przyznam: lubię przygotowywać stół, ozdabiać go, dobierać serwetki, świeczniki, kolorowe czy może stonowane elementy, które sprawiają, że bardziej przyciąga oko oprawa, niż to, co przyjdzie nam jeść. Ale jedzenie na zimno: sałatki i przekąski

Ciasta kupne lub kradzione od kogoś, kto lubi je piec. Podobnie żurek - na pewno znacie kogoś, kto pięknym gestem ofiaruje Wam kilka miseczek tej pyszności (dziękuję redaktor Połajewskiej za ten szlachetny gest!). I więcej nie trzeba. Jak wszystko dobrze poszło, mamy za sobą trzygodzinny pobyt w kuchni i piękny stół w perspektywie!

A, jeszcze takie coś znalazłam:

www.boredpanda.com www.boredpanda.com

Co prawda trzeba ugotować ryż, ale... Może dam radę!

Wesołych!