Teoria wielkiego podrywu - garść złych porad

Wielki podryw w praktyce bywa zabawny. Rozkoszne potknięcia przy początkach relacji damsko-męskiej z reguły wzbudzają w kobiecie czułość. Ale i ciekawość: skąd niektóre wpadki się biorą. Chyba już wiemy. Z teorii.

Internet poradzi Ci w każdej sytuacji. Internet to kopalnia wiedzy pożytecznej i sprawdzonej. Przekopałyśmy jego przepastne przestrzenie w poszukiwaniu rad, jak poderwać kobietę. Po co? Bo czasami słyszymy mrożące krew w żyłach historie o nędznych, smutnych, okrutnie nietrafionych podrywach i zastanawiamy się (przy winie, a jakże) skąd się biorą pomysły niektórych panów. Czasami same doświadczamy ewidentnych zagrań z podręcznika, pozbawionych przyjemnej spontaniczności i nieporadności, która dodaje flirciarskim zabawom kolorytu. Tym bardziej chcemy wiedzieć DLACZEGO tak jest.

Winowajcą może być właśnie wujaszek Gugiel. Gdy człowiek zada mu pytanie: "jak poderwać kobietę?" dostaje szereg zestawień, krok po kroku - od wyczajenia jej "na mieście" czy w lokalu - do finalnej akcji. Zgroza. Ale ewidentnie jest to dla niektórych biblia podrywu.

Poprosiłyśmy naszych wspaniałych kolegów z Technologii i Polygamii o odegranie tych, zupełnie niezgodnych z ich wyjściowym emploi, scenek. Oni nie potrzebują podręczników, żeby była jasność!

A cała reszta - nieporadni podrywacze, nieśmiali zakochani, wylęknieni zauroczeni - niech się uczą! Bo przecież wystarczy punkt po punkcie zrealizować i "każda będzie twoja"!

Nas w Fochu nic tak nie kręci jak subskrybcja naszego kanału!

Więcej o: