Do pięknej Kasi Kępki, co to odchudzać się zaczęła

Przeczytałam wywiad z Kasią Kępką, która jest prezenterką telewizyjną w Vivie. Panią Kasię kojarzę od wielu lat i zawsze wyglądała dla mnie pięknie. Uśmiechnięta od ucha do ucha, błyszczące oczy, fajne dodatki we włosach. I wtem! Dowiaduję się, że Pani Kasia nie była zadowolona ze swojego wyglądu i zaczęła się odchudzać.

Już po pierwszym zdaniu, wkurzyłam się na Panią Kasię.

Zmotywowały mnie dwie liczby: trzydziestka na karku i sześćdziesiątka na wadze (przy wzroście 168 cm). Wtedy do mnie dotarło, że nie ma żartów, jak się za siebie teraz nie wezmę, to będzie już tylko gorzej...

No moja droga Pani Kasiu, co to za pierdoły Pani tutaj wygaduje? Tak się składa, że jesteśmy tego samego wzrostu i waga 60 kg to bardzo dobrze, a nie GORZEJ. Ja rozumiem, że Pani mogła się źle czuć w swoim ciele, ale tego typu uwagi wywołują mój sprzeciw. Jest Pani pracownikiem telewizji młodzieżowej i ma Pani wpływ na nastolatki. Jak przeczytają Pani wywiad, to zaraz będzie lament, bo SĄ GRUBE. Otóż, to nie jest prawda. 60 kg przy takim wzroście to nie jest otyłość, czy nawet tendencja do otyłości. Kurczę, zdenerwowałam się na Panią. Jest Pani piękną kobietą i była nią Pani nawet przed metamorfozą.

Fot. KAPiFFot. KAPiF

Szanuję to, że Pani ćwiczy i ma dobraną super dietę, szanuję to, że Pani teraz świetnie się czuje w nowym ciele, ale wkurza mnie gadanie o wadze. Wkurza mnie też to, że jako pracownik mediów miała Pani świadomość i możliwość autoryzacji wywiadu  a zatem usunięcia lub poprawy tego zdania. Niestety Pani tego nie zrobiła, co oznacza, że dla Pani 60 kg to prawdziwe zło.

Swoją drogą co to znaczy "magiczna granica 60 kilogramów"?. Czy po przekroczeniu tej granicy człowiek powinien iść do lekarza i walczyć z otyłością? Czy może to jakiś tajemniczy próg kobiecości, o którym ja nie wiem? Jeżeli tak jest to proszę mnie oświecić. Proszę oświecić każdą inną panią, która nie nosi rozmiaru XS lub S.

Tak, wsiadłam na Panią. I nie z zazdrości, że pięknie Pani wygląda, bo wcześniej - o czym już pisałam - również była Pani śliczna. Wsiadłam na Panią, bo nie wolno gadać takich pierdół, zwłaszcza, gdy głównym Pani odbiorcą są nastolatki. Z jednej strony promuje Pani zdrowy styl życia, sport i zrównoważoną dietę, a z drugiej strony straszy Pani otyłością, każdego, kto waży więcej. Nastolatki, które Panią oglądają nie mają pojęcia czym jest różnica pomiędzy tłuszczem, a proporcjami mięśni. I uczepią się tego zdania, że 60 kg to zgroza i trzeba zrobić wszystko, żeby mniej ważyć.

Zakładam, że chciała Pani wysłać w świat komunikat, że świetnie się Pani czuje w nowym ciele, ale niestety wyszło, że każdy, kto waży więcej niż 60 kg ma nadwagę. Niedobrze się stało. Natomiast jest jeszcze możliwość, żeby Pani to odkręciła i serdecznie Panią do tego namawiam. Jest Pani fajną dziewczyną i niech ta niefortunna wypowiedź nie przekreśli dotychczasowego Pani wizerunku.

Pozdrawiam

Olga

168 cm, 64 kg, 34 lata

Więcej o: