Czym możesz zostać po śmierci (ale nie w Polsce)?

Czy chciałbyś zostać po śmierci drzewem? Albo rafą koralową? A może fajerwerkiem? Możesz - pod warunkiem, że umrzesz, a twoje ciało zostanie poddane kremacji w kraju, który pozwala na takie fanaberie.

W Polsce wobec prochów po kremacji zwłok stosowane są te same przepisy, co w przypadku pochówku ciała. Skremowane szczątki muszą być złożone na cmentarzu z zachowaniem procedury dotyczącej pogrzebu. Nie można trzymać prochów dziadka na gzymsie nad kominkiem, ani poprosić bliskich, żeby pochowali nas w puszce po kawie w ogródku. Żadne rozsypywanie na wietrze, stojąc na klifie nad morzem, ani wyrzucanie z samolotu też nie wchodzi w grę. Co może nie jest najgorszym rozwiązaniem, bo wiadomo, rozsypywanie prochów na wietrze może się skończyć niefortunnie...

Są jednak kraje (i mam tu na myśli głównie Stany Zjednoczone, ale nie tylko), gdzie z prochami bliskich można zrobić, co tylko chcesz. Dosłownie. Gitarzysta Rolling Stonesów Keith Richards twierdził na przykład, że popioły ojca wciągnął nosem. I choć nadal najbardziej popularne jest rozsypywanie w miejscach, które zmarły lubił, albo rozdzielanie między członków rodziny, to jest jeszcze wiele innych o wiele bardziej oryginalnych sposobów ostatniego pożegnania, które pożegnaniem być nie musi. Wiele z poniższych przykładów raczej wpada do kategorii "życia po życiu". Możesz więc zostać:

www.urnabios.comwww.urnabios.com

DRZEWEM. Projektant Gerard Moline stworzył piękną wizję dawania nowego życia po śmierci tworząc Urnę Bios. Jest to całkiem biodegradowalna urna zrobiona z łupiny orzecha kokosowego, torfu, celulozy i ukrytego w środku nasiona drzewa. Po umieszczeniu w urnie prochów wsadza się ją do ziemi, a z ziarna kiełkuje roślinka, nawożona naturalnym nawozem, jakim jest popiół. Jest to chyba najpiękniejszy z możliwych scenariuszy życia po życiu. Chciałabym, jak umrę, zostać drzewem.

www.inthelighturns.comwww.inthelighturns.com

KLEPSYDRĄ. Która będzie odmierzać czas, choćby przez wieczność. Klepsydra od wieków była symbolem przemijania, upływu czasu i śmierci, jest to więc jak najbardziej na miejscu zastosowanie dla prochów, przypominające żywym, by dobrze wykorzystywali każdą chwilę, jaka im pozostała na tym łez padole.

fot. www.andvinyly.comwww.andvinyly.com

PŁYTĄ WINYLOWĄ. To coś dla miłośników muzyki, niekoniecznie funeralnej. Brytyjska firma And Vinyly tłoczy z ludzkich prochów płyty winylowe. Możesz wybrać sobie, co chcesz mieć na sobie nagrane - ulubioną muzykę, czy może przesłanie dla potomnych - i jaką będziesz mieć obwolutę. Może kiedyś twoje wnuki będą cię słuchać z łezką w oku, a ty, zamiast przewracać się w grobie, będziesz odpoczywać w spokoju trzydziestu trzech i jednej trzeciej obrotów na minutę.

www.lifegem.comwww.lifegem.com

PIERŚCIONKIEM Z BRYLANTEM. Jak wiadomo, brylanty są wieczne, więc to bardzo solidna lokata swego ciała. Firma specjalizująca się w wykonywaniu biżuterii z prochów, zamienia węgiel w nich zawarty w brylanty - można wybrać  jaką chce się mieć czystość, kolor i ile karatów.

fot. Archiwum prywatnefot. Archiwum prywatne

TATUAŻEM. Tak, by ktoś kto nas kochał mógł nas mieć na zawsze w sercu - wytatuowanym na piersi. Niektórzy amerykańscy tatuatorzy od lat robią takie tatuaże upamiętniające zmarłych bliskich ich klientów. Do tuszu dodaje się "symboliczną" mikroskopijną ilość prochów i wprowadza pod skórę.

The Carbon CopiesThe Carbon Copies

OŁÓWECZKIEM. A dokładnie rzecz ujmując - wieloma ołóweczkami. Tusz nie jest dla każdego - wiadomo, ale ołówki? The Carbon Copies projektantki Nadine Jarvis może zamienić cię w zestaw 240 ołówków. Na każdym wybita będzie twoja data urodzenia i śmierci. Wszystko to w eleganckim drewnianym pudełku. Z pudełka można wyjmować tylko pojedyncze ołówki - po kolei, a ostrzy się je ścinając wiórki z powrotem do pudełka. Taki wieczny krąg.

FAJERWERKIEM. I odejść z wielkim hukiem! Dzięki chociażby tej firmie twoje spopielone ciało może zostać zmieszane z materiałami pirotechnicznymi i spłonąć na nocnym niebie milionami kolorów.

myholysmoke.commyholysmoke.com

AMUNICJĄ. Możesz wybrać sobie, czy chcesz być nabojem do pistoletu, czy do strzelby, a także - jakiego chcesz być kalibru i jakiego koloru mieć łuskę. A na koniec mieć nadzieję, że nikt nie popełni tobą morderstwa.

eternalreefs.cometernalreefs.com

CZĘŚCIĄ RAFY KORALOWEJ. Twoje prochy mogą zostać wymieszane z cementem, z którego budowana jest sztuczna, betonowa rafa koralowa. Po śmierci zamieszkają w tobie różne stwory morskie, a wokół pływać będą sobie rybki i morskie żółwie. Brzmi jak całkiem miłe towarzystwo.

stardustashes.comstardustashes.com

MOŻESZ TEŻ WYSŁAĆ SIĘ SAM DO NIEBA. Jeśli wszystkie wymienione rozwiązania są dla ciebie zbyt przyziemne, możesz wysłać się do stratosfery. W końcu, wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd.