Za co kocham Bobbi Brown, czyli o filozofii makijażu naturalnego

Są dwie, no może trzy firmy produkujące ?kolorówkę?, dla których kompletnie tracę głowę. Gdybym mogła, kupiłabym niemal każdy jeden ich produkt. Co tam każdy produkt - wstawiła bym sobie szafę z ich kosmetykami do pokoju. Jedną z marek, które bezgranicznie wielbię, jest Bobbi Brown.

Bardzo cenię umiejętności i kreatywność (dobrych) wizażystów. Makijaże, które widać na twarzy (a szczególnie "na oku" i okolicach tegoż) przyciągają moją uwagę, a nawet, niejednokrotnie zachwyciły mnie. Ale najbardziej, najbardziej lubię takie makijaże, których nie widać, a które wydobywają i podkreślają piękno kobiecej twarzy. Wcale nie jest łatwo wykonać makijaż, który równocześnie jest i go nie ma. Tymczasem filozofia Bobbi Brown opiera się właśnie na takim sposobie malowania. Bobbi Brown wyszła z założenia, że makijaż nie służy do wykreowania kobiety "od początku", a jedynie do wydobycia walorów jej urody. Jako pierwsza zaczęła mówić o "naturalnym makijażu".

Żeby zrozumieć jak bardzo wyjątkowe jest podejście Bobbi Brown do makijażu, trzeba cofnąć się do początków jej kariery, czyli do lat '80 tych. Na pewno kojarzycie, jakie make up'y były charakterystyczne dla tamtego okresu? Intensywne kolory. Dużo kolorów. Bardzo mocno zaznaczone oczy, w zasadzie obmalowane cieniami, mocno podkreślone kości policzkowe stosunkowo intensywnym kolorem różu, a kolor ust - równie mocny, jak poprzednie. Można powiedzieć, że twarz kobiety stanowiła tło dla wielobarwnego obrazu. Warto zwrócić uwagę, że to "tło" miało nieco nienaturalną barwę. Jak twarz plastikowego manekina, albo porcelanowej lalki. To "zasługa" odcieni pigmentów, które były wówczas stosowane w podkładach. Taki makijaż pasował na scenę, czy pokaz mody, ale na co dzień umalowana w ten sposób kobieta wyglądała, według mnie, zdzirowato.

Filozofia makijażu według Bobbi Brown / (everythingbobbi.com)Filozofia makijażu według Bobbi Brown / (everythingbobbi.com)

Podobne odczucia musiała mieć Bobbi Brown, która podjęła walkę z takim sposobem malowania i z dostępnymi na rynku kosmetykami. Bobbi uważała, że makijaż musi być niewidoczny. Trudno wykonać niewidoczny makijaż jeśli ma się do dyspozycji naszpikowane intensywnymi pigmentami o nienaturalnych odcieniach produkty. "Niemożliwe było znalezienie makijażu, który wyglądałby dobrze na skórze. Prawie zawsze musiałam mieszać gotowe produkty, aby uzyskać coś, co wyglądało naturalnie".

Pierwszym produktem wykonanym według pomysłu Bobbi była pomadka. "...chcę stworzyć pomadkę, która nie posiada zapachu, nie jest ani sucha ani tłusta, ma kolor podobny do ust tylko piękniejszy." Tak powstał brązowo-różowy odcień Brown Lip Color. Po niej powstało 9 kolejnych odcieni pomadek, a wszystkie były oparte na kolorze brązowym. Bobbi zakładała, że w ciągu miesiąca sprzeda około 100 sztuk, tymczasem już pierwszego dnia sprzedaży ta liczba została przekroczona!

Pomadki Lip Color / (everythingbobbi.com)Pomadki Lip Color / (everythingbobbi.com)

Kolejnym produktem wprowadzonym na rynek był podkład Foundation Stick. Dzięki zastosowaniu żółtych pigmentów podkład idealnie łączy się z kolorem skóry i pozostaje na niej niewidoczny. A jednocześnie zapewnia dobre krycie. Dziś stwierdzenie, że w skórze (zdecydowanej większości populacji) dominuje kolor żółty (o różnych tonach i różnym natężeniu) wydaje się oczywiste. Ale to Bobbi Brown pierwsza odkryła tę prawidłowość i wykorzystała w produkcji korektorów, podkładów i pudrów. To dzięki niej nie wyglądamy dziś jak porcelanowe lalki.

Foundation Stick / (everythingbobbi.com)Foundation Stick / (everythingbobbi.com)

Lubicie multikolorowe kosmetyki brązujące? Nie tylko Wy. Wyobraźcie sobie, że kultowy produkt BB, Shimmer Brick, sprzedaje się na świece co minutę. Nie muszę chyba wyjaśniać, że połączenie kilku kolorów pasków rozświetlających bronzerów w jednym pudełeczku, tak żeby można było mieszać je ze sobą, lub używać wybranych kolorów odzienie, jest autorskim pomysłem Bobbi? Teraz kopiuje go wiele firm, ale to Bobbi Brown należą się podziękowania, za wielokolorowy i wielofunkcyjny kosmetyk - bronzer, rozświetlacz, róż, cień do powiek w jednym (czyli tak, jak lubię najbardziej!).

Shimmer Brick / (everythingbobbi.com)Shimmer Brick / (everythingbobbi.com)

Absolutnym bestsellerem BB jest produkt dla fanek kreski na powiekach, czyli żelowy liner, o którym mówi się, że "sam maluje": Long-Wear Gel Eyeliner. Uwaga, podobno jest idealny do nauki malowania kresek! Dodam, że zanim powstał ten produkt, na rynku dostępne były jedynie płynne eyelinery. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam te żelowe. Kolejny powód, żeby podziękować Bobbi Brown.

Long-Wear Gel Eyeliner / (douglas.pl)Long-Wear Gel Eyeliner / (douglas.pl)

Firma BB w swojej ofercie ma nie tylko kosmetyki do makijażu, ale i kosmetyki pielęgnacyjne. Jeśli szukacie kremów z naturalnymi ekstraktami i olejkami, bezzapachowych i nie testowanych na zwierzętach - warto zajrzeć do oferty firmy. Dodatkowo, kosmetyki nawilżające stanowią dobrą bazę pod makijaż, przedłużając jego trwałość. A skoro mowa o bazach - bazy pod makijaż BB nie zawierają silikonów (o silikonach w kosmetykach pisałam tutaj), natomiast dają wizualny efekt, jak bazy silikonowe.

Wracając do filozofii firmy - dla Bobbi Brown kluczowe jest przekazywanie wiedzy. Dlatego, kiedy wybierzecie się do stoiska BB, powinnyście otrzymać pomoc nie tylko przy wyborze odpowiednich dla Was produktów. Powinnyście także zostać przeszkolone, jak ich używać i jak wykonać stosowny do waszego typu urody makijaż. "Kiedy kobieta przychodzi na stoisko Bobbi Brown otrzymuje nie tylko makijaż, ale przede wszystkim lekcję makijażu. Oferujemy kobietom wiedzę i produkty, dzięki którym będą wyglądać i czuć się wspaniale." Przyznam, że nie wiem, jak to wygląda w praktyce w polskich stoiskach BB... Wiem natomiast, że za granicą każda klientka, oprócz szkolenia "na żywo', otrzymuję face chart, czyli "kartę makijażu", która pomaga w odtworzeniu make up'u w domu.

Czy kosmetyki Bobbi Brown mają jakąś wadę? Owszem, jedną: cenę.

(everythingbobbi.com)(everythingbobbi.com)

Uprzedzając komentarze, które zwykle pojawiają się pod moimi postami o firmach kosmetycznych, oświadczam, że tekst nie jest sponsorowany, a firma Bobbi Brown, ku mojemu bezgranicznemu żalowi, nie dostarczyła mi żadnych kosmetyków do testowania. Wierzcie mi, chciałabym, aby było inaczej...

Więcej o: