Grzechy powszednie polskich pracodawców

Nie płacą na czas albo nie płacą w ogóle. Zatrudniają na czarno, nie zgłaszają pracowników do ZUS, nie szkolą i oczekują rzeczy niemożliwych. Polski pracodawca nie jest aniołem. Czym grzeszy najczęściej?

Brak lub opóźnienia wypłaty wynagrodzeń to wciąż jeden z najczęstszych typów naruszenia praw pracowniczych, istotnym problemem są też nieprawidłowości w ewidencji czasu pracy - wynika ze sprawozdania z działalności Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). Pieniądze są największym punktem zapalnym na linii pracownik pracodawca. Najczęściej jest to zwlekanie z zapłatą. Przelew, który idzie trzy miesiące, bo księgowa coś tam pomyliła z numerem konta. Pracodawca zawsze potrafi znaleźć jakieś okoliczności przyrody sprawiające, że płatność za wykonaną usługę nie zostanie wykonana w ustalonym terminie. Raz czekałam na pieniądze za projekt przez sześć miesięcy, co może nie jest jakimś powalającym wynikiem. Są tacy, którzy czekali dłużej, ale przyznaję, że było dość irytujące, zwłaszcza w sytuacji, gdy tych pieniędzy bardzo potrzebowałam. Powszechne jest zwalanie winy na kontrahentów, trudności techniczne, oraz unikanie kontaktu z pracownikiem. Być może z nadzieją, że się pracownikowi odechce zapłaty albo o niej po prostu zapomni. Przyznaję, że upominanie się o zapłatę jest co najmniej krępujące.

Najgorzej jest w przypadku braku umowy, czyli mówiąc kolokwialnie pracy na czarno. Wówczas można jedynie liczyć na dobrą wolę szefa, który w swojej łasce sypnie groszem. Niestety jak wynika ze sprawozdania PIP za 2013 rok coraz więcej podmiotów zatrudnia pracowników bez potwierdzonej pisemnie umowy i bez zgłoszenia do ZUS. W 2013 r. stwierdzono tę nieprawidłowość u 18% kontrolowanych podmiotów, co oznacza wzrost o dwa procent w stosunku do 2012 r.

Państwowa Inspekcja PracyPaństwowa Inspekcja Pracy

Jest też grzech wiecznej umowy śmieciowej zwanej ładnie umową cywilnoprawną. Dla pracodawcy jest to wygodne i ekonomicznie korzystne. Poprzez zatrudnianie na podstawie takich umów pracodawcy unikają obowiązków wynikających z przepisów dotyczących ubezpieczenia społecznego, łatwiej jest im pożegnać się z pracownikiem. Taka forma zatrudnienia wynika również z czystej kalkulacji. Dotyczy to w szczególności przestojów w działalności zakładu pracy. Przedsiębiorca zatrudniając na podstawie umowy cywilnoprawnej nie ponosi kosztów choroby zatrudnionego, nie ma obowiązku wypłacania ekwiwalentu za urlop, udzielania zwolnień, przestrzegania norm czasu pracy, słowem Eldorado. Przedsiębiorcy doskonale wykorzystują obecną sytuację na rynku zwalniając pracowników a następnie proponując im zatrudnienia na podstawie umowy cywilnoprawnej. Z punktu widzenia pracodawcy jest to racjonalne i ekonomicznie zasadne, ale taki punkt widzenia oznacza dla pracownika wieczną niepewność zatrudnienia i brak możliwości zaplanowania sobie życia. Nie mówię już o zdolności kredytowej niezbędnej do zakupu mieszkania.

Inną przyczyną zawierania umów cywilnoprawnych jest chęć sprawdzenia czy dany kandydat jest tym idealnym jest godzien pracować w zakładzie zanim dostąpi łaski umowy o pracę. Pracodawca musi mieć całkowitą pewność i dlatego upewnia się latami. Dosłownie. I to nie tylko przedsiębiorca prywatny. Identyczny proceder funkcjonuje w urzędach. Koleżanka w jednym z ministerstw pracuje od pięciu lat na umowę o dzieło lub momentami na umowę na zastępstwo, gdy któraś z pań idzie na urlop macierzyński.

Istotne zaniedbania są wciąż przy wszelkich pracach budowlanych. I nie chodzi mi o to, że nieodłącznym elementem każdej budowy musi być muzyka disco-polo, tylko o brak odpowiednich zabezpieczeń i narażanie pracowników na utratę życia i zdrowia. Nagminne są przypadki montowania przestarzałych rusztowań przez osoby niewykwalifikowane oraz wykorzystanie starych sprzętów bez atestów. Wypadkom najczęściej ulegają osoby o krótkim stażu pracy, nieodpowiednio przeszkolone. Najczęstszymi przyczynami wypadków przy pracy były braki w zabezpieczeniu terenu budowy, brak nadzoru nad pracownikami oraz nieprzeszkolenie w zakresie zasad BHP.

Państwowa Inspekcja PracyPaństwowa Inspekcja Pracy

W 2013 r. PIP przeprowadziła 89 760 kontroli, w ramach których ujawniła 48 746 wykroczeń objętych mandatami oraz 12 400 wykroczeń zawartych we wnioskach do sądu. PIP nałożyła też 18 954 mandatów, skierowała 3 767 wniosków do sądów. W 776 przypadkach zostały złożone zawiadomienia do prokuratury o przestępstwach. Właściwie nie wiem, czy te informacje mnie krzepią czy wręcz przeciwnie.

Wasza Korespondentka z Wydziału Odzyskiwania Zdrowego Rozsądku