Kosmetyczne prezenty - jak je dobrać, żeby sprawić obdarowywanemu radość, nie kłopot

Nie od dziś wiadomo, że kupowanie prezentów nie jest rzeczą prostą. Wiele nietrafionych podarunków ląduje gdzieś na dnie szuflad, schowków, a czasem wędruje z rąk do rąk. Wśród nich bywają oczywiście i kosmetyki. Tutaj powstaje pytanie - czy istnieją wśród kosmetyków takie, które nadają się na prezenty "bezpieczne"? Spróbuję (z waszą pomocą, mam nadzieję) stworzyć listę uniwersalnych produktów, które osoba obdarowana z dużym prawdopodobieństwem wykorzysta.

Oczywiście, najlepiej byłoby zapoznać się z gustem osoby obdarowywanej, z zawartością jej kosmetyczki, toaletki i półek w łazience. Jeśli to nie jest możliwe, to chociaż przyjrzeć się z uwagą, jak owa osoba na co dzień wygląda i czego używa. Czy wykonuje sobie makijaż, czy maluje paznokcie, czy dużo uwagi poświęca pielęgnacji skóry. Jeśli wykonuje makijaż, dobrze by było wiedzieć, jaki osoba obdarowywana ma typ kolorystyczny - ciepły czy zimny. Zróbmy jednak rachunek sumienia - ile razy kupujemy prezenty naprawdę porządnie przemyślane i dobrane do obdarowywanego, a ile razy rzucamy się na łowy w ostatniej chwili, z rozwianym włosem i bez konkretnego pomysłu i rozeznania w tym, z czego obdarowywany się naprawdę ucieszy? Dość często, niestety.

Prezentami obarczonym największym ryzykiem są kremy pielęgnacyjne do twarzy i pod oczy oraz produkty do mycia twarzy (z wyjątkiem płynów micelarnych). Jak na złość, te produkty są bardzo często kupowane jako prezenty. To błąd. Dobór kosmetyków pielęgnacyjnych do twarzy jest sprawą bardzo indywidualną. Na pewno same, zanim znalazłyście dla siebie kosmetyk, kilkukrotnie zainwestowałyście niewłaściwie. Albo, o ile robicie zakupy rozsądnie, przetestowałyście wiele próbek. Nawet jeśli w końcu znalazłyście swój ideał, nie spodziewajcie się, że wasz wybór zachwyci innych. Dużo łatwiej jest, jeśli chodzi o kosmetyki pielęgnacyjne do ciała. Nawet jeśli żel pod prysznic nie przypadnie do gustu, to zawsze można go zużyć do prania rajstop. Balsamy do ciała, masła, peelingi też raczej znajdą zastosowanie. Peelingi i masła zresztą można łączyć w bardzo przyjemne zestawy prezentowe.

Zawsze się przyda mazidło / fot.The Body ShopZawsze się przyda mazidło / fot.The Body Shop

Pozostając przy pielęgnacji - myślę, że ciekawym pomysłem, dużo bardziej oryginalnym od kupowania balsamów do ciała czy peelingów, byłoby obdarowanie kogoś produktami do pielęgnacji... paznokci! Olejek do skórek, podkład pod lakier do paznokci, lakier pielęgnacyjny czyli odżywka i utrwalacz - to chyba dobry zestaw? Miałybyście coś przeciwko takiemu prezentowi? Przy okazji - wszystkie produkty są transparentne, nie ma więc ryzyka, że nie trafi się w gusta kolorystyczne obdarowywanej. Jeśli chodzi o producentów produktów do pielęgnacji paznokci, to w ciemno można stawiać na marki Sally Hansen i OPI. Osobiście jestem przywiązana do produktów Inglota.

Skoro jesteśmy przy dłoniach - naprawdę dobry krem do rąk to też niezły prezent. Ja bym się chyba nie pogniewała za któryś balsam do rąk od Pat&Rub. Wiem, wiem, idealny kosmetyk do pielęgnacji suchych dłoni (i stóp) można kupić w aptece za cztery złote. Tylko opakowanie mniej atrakcyjne...

Jeszcze jeden dobry prezent z serii "pielęgnacja", który przychodzi mi do głowy - to bon na zabiegi w gabinecie kosmetycznym lub SPA (lub lekcję makijażu...)! Jakoś nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której taki podarek nie ucieszyłby osoby obdarowywanej.

Rozważając zakup kosmetyków do makijażu od razu należy zrezygnować z kupowania podkładów, korektorów (chyba, że w multikolorowej paletce, takiej jak korektory DermaColor Kryolanu), pudrów (z wyjątkiem pudrów transparentnych), róży, produktów do stylizacji brwi.

Do średnio bezpiecznych produktów zaliczyłabym bronzery z drobinkami z tego względu, że one często występują w dwóch tonach - ciemniejszym i jaśniejszym. Jeśli wiemy, jaką karnację ma osoba obdarowywana, wybór odpowiedniego produktu nie będzie zbyt skomplikowany. Bronzery mają w swoje ofercie praktycznie wszystkie firmy sprzedające kolorówkę. Na pewno warte uwagi są produkty Rimmel Natural Bronzer, Art Deco Marrakesh Sunset, Catrice Sun Glow Shimmering Bronzing Powder, Guerlain Terracota 4 Seasons. Bronzery matowe, przeznaczone do korekty owalu twarzy mają więcej odcieni i nie powinno się ich kupować, nie dobrawszy odpowiedniego odcienia do karnacji. Chyba, że osoba obdarowywana nie ma mlecznej cery Królewny Śnieżki, to wtedy możecie niemal w ciemno kupować bronzer Benefit Hoola. Gdyby ktoś mnie pytał, to tak - poproszę taki prezent.

Primery, czyli bazy mogą być całkiem dobrym pomysłem, o ile znamy podstawowe cechy skóry osoby obdarowywanej. W przeciwnym razie nie dobierzemy optymalnych właściwości produktu. Na temat cech baz i zasad ich doboru pisałam więcej tutaj. Dużo łatwiej będzie z bazą pod cienie, ponieważ tutaj wybór naprawdę dobrych produktów jest zdecydowanie mniejszy, a i efekt po zastosowaniu bazy często bywa spektakularny (szczególnie jeśli ktoś do tej pory bazy nie używał).

W grupie średnio bezpiecznych prezentów umieściłabym także tusze do rzęs. Kto czytał posty pod subiektywnym rankingiem tuszów do rzęs ten wie, że nie ma takiego tuszu, z którego wszyscy byliby równie zadowoleni.

Niekonieczny prezent / fot. Marta LewinNiekonieczny prezent / fot. Marta Lewin

Cienie do powiek, najlepiej w zestawach - to świetny prezent, pod warunkiem, że wiadomo, jaką kolorystykę preferuje osoba obdarowywana. Ktoś, kto lubi makijaże w kolorach ziemi, niekoniecznie ucieszy się z intensywnych fioletów i cukierkowych różów.

Błyszczyki mogą być dobrym, uniwersalnym prezentem, o ile postawimy na kolor delikatny, lub wręcz na brak koloru. Bestsellerami w tej kategorii są błyszczyki 3D Effect Bourjois oraz Bobbi Brown. Szminki czy tinty polecałabym kupować tylko, jeśli podejrzymy markę i numer produktu, którego używa obdarowywana. Jeśli je znamy, to możemy sprezentować albo identyczny egzemplarz, albo wybrać odcień zbliżony.

Ostatnia grupa - bezpiecznych prezentów wśród produktów do makijażu - to wszystkie dobrej jakości eyelinery oraz kredki do oczu. W zasadzie nie ma takiego makijażu oka, w którym nie byłaby potrzebna kreska - roztarta czy ostra, konturowa. Bezpiecznym kolorem zarówno kredki, jak i eyelinera będzie zawsze kolor czarny (chociaż prawdę mówiąc, nie każda kobieta powinna używać tego koloru). Jeśli chodzi o linery żelowe, polecam szczególnie produkty Inglota, Bobbi Brown, Catrice.

Produktem, który będzie trafionym prezentem jest rozświetlacz, na przykład Benefit High Beam, czy Bourjois Touche Illuminatrice.

Pędzle (dobre pędzle) do makijażu są zawsze potrzebne. Nawet jeśli osoba, której chcecie podarować pędzel (lub pędzle) ma ich już sporą kolekcję, to przecież nie są one wieczne. Z moich doświadczeń wynika, że najszybciej zużywają się pędzle do blendowania cieni oraz nakładania pudru. Oraz, że trudno jest znaleźć naprawdę dobry pędzelek do nakładania żelowego eyelinera. Porządne pędzle maja firmy: Eco Tools, Maestro, Hakuro, Sigma, Bobbi Brown, MAC, Kozłowski. Jeśli zamierzacie kupić pędzle dla obrońcy praw zwierząt, upewnijcie się, że nie będą one z włosia naturalnego...

To już wszystkie moje pomysły na bezpieczne kosmetyczne prezenty. Ciekawa jestem, czy możecie dorzucić do tej listy kilka waszych?