Znajdź swój typ, czyli kilka słów o analizie kolorystycznej

Są takie kolory, w których będziemy wyglądać jak zombie, choćbyśmy właśnie wracały z relaksującego urlopu, a są takie, w których wyglądamy kwitnąco nawet po zarwanej nocy. Czemu jedne nam pasują, a inne nie? I dlaczego lato jest chłodne, a jesień ciepła? Odpowiedzi na te pytania odkrywa przed nami analiza kolorystyczna.

Zapewne wiecie, że kolory dzielą się na ciepłe i zimne. Jestem ciekawa, czy potraficie wymienić jedne i drugie? Wiele osób jako kolory ciepłe wymienia na przykład żółty, pomarańczowy, czerwony. Natomiast jako zimne zielony, niebieski, szary... Niestety, nie jest to takie proste. Wszystkie te kolory wymienione wyżej, podobnie jak i wiele innych, mają odcienie zarówno ciepłe, jak i zimne. Jak je odróżnić? Niektórzy po prostu to czują. Niektórzy obserwują kolory i podczas tej obserwacji uczą się odróżniać i oceniać temperaturę barw. Niektórzy muszą się nauczyć jak tabliczki mnożenia. Można też spróbować zrozumieć zasadę podziału barw.

A zasada jest bardzo prosta i wcale nie chodzi to o zapamiętywanie rozkładu kolorów na kole barw, wystarczy obserwacja krajobrazu. Nie, to nie jest emanacja mojego zboczenia zawodowego... Otóż, mamy cztery pory roku, z czego dwie są chłodne, a dwie ciepłe. Chłodne pory roku to zima (oczywiście) i lato (naprawdę, nie pomyliłam się). Ciepłe to wiosna i jesień. Oczywiście, nie chodzi o temperatury powietrza, a o światło. Jeśli przyjrzycie się krajobrazowi w letnim słońcu, to będzie on miał takie spalone, spłowiałe kolory. Oczywiście, zdarza się, że pogoda nie dopisze i lato będzie pochmurne, barwy oczywiście nie wypłowieją, ale za to będą soczyste, jaskrawe - również zimne. Zupełnie inne światło i barwy będą wiosną - świeże, jasne, z dużą ilością żółci. Podobne zresztą będą i jesienią. Jeśli nadal potrzebujecie wyjaśnienia, czym różnią się kolory zimne od ciepłych, to postawcie zieloną butelkę (na przykład po winie) obok limonki. Butelka to zimny odcień zieleni, limonka - ciepły. Żeby zobaczyć, jak bardzo różnią się między sobą czerwienie, możecie zestawić ze sobą czerwień korala (czyli ciepłą) i kwiatu malwy, czy maku (czyli zimną).

Kolory czterech pór roku / fot. www.nibybiel.plKolory czterech pór roku / fot. www.nibybiel.pl

No dobrze, ale po co ja tutaj rozprawiam o krajobrazie i martwej naturze?! Dlatego, że każda z nas wpisuje się w jeden typ kolorystyczny - ciepły, lub zimny. Kolory, w które się ubieramy, lub którymi się malujemy, czy na jakie farbujemy włosy, powinny korespondować z naszym typem. Bo tylko w takim wypadku podkreślą naturalne walory urody, a nie niedoskonałości. Jakie niedoskonałości może wydobyć nieodpowiednio dobrany kolor? Zasinienia, cienie pod oczami, wypryski, zaczerwienienia, pajączki. Kolor, który nosimy przy twarzy może spowodować, że będziemy wyglądać nienaturalnie blado, szaro lub zbyt żółto.

Oczywiście, samo rozróżnienie typu kolorystycznego ciepłego lub zimnego, to za mało. Podstawowy podział obejmuje cztery typy kolorystyczne: wiosnę, lato, jesień i zimę. W zależności od szkoły, rodzaje typów można multiplikować, jest podział na 12 typów a nawet i więcej (nie pamiętam, ile to "więcej", ale chyba kilkadziesiąt), niektórzy wyróżniają także typy mieszane. Faktycznie, z typami kolorystycznymi, jak ze wszystkim w życiu, trudno utrafić w sam środek normy. Nie oznacza to jednak, że należy mnożyć byty, czy tworzyć typy przejściowe i nerwowo poszukiwać dokładnej, odpowiadającej sobie nazwy. Należy raczej zachować rozsądek i podejść do zagadnienia racjonalnie. Jeśli ma się problem z określeniem swojego typu kolorystycznego, należy stanąć przed lustrem z pękiem kolorowych ubrań/krepin/wstążek czy co tam macie pod ręką (bo zakładam, że nie każda z was ma w domu kolekcję chust) i przykładać, szukać, sprawdzać, aż odnajdziecie swoje kolory.

Trochę wybiegłam naprzód, a przecież nie opowiedziałam jeszcze, jak analiza kolorystyczna powinna wyglądać. Może wykonać ją profesjonalista. Wersja z profesjonalistą obejmuje bardzo przyjemną zabawę w przykładanie do twarzy srebrnej i złotej folii, a następnie całego mnóstwa chust (od 80 do 140) i dzielenia ich na kupkę "pasujących" oraz "niepasujących". Więcej o wersji z profesjonalistą pisać nie będę, bo jeśli ktoś jest zainteresowany, niech zaspokoi ciekawość u źródła. Taka sesja analizy kolorystycznej jest ciekawą przygodą i dla wielu osób jedną z nielicznych okazji (poza lekcjami plastyki w podstawówce), żeby pobawić się i poeksperymentować z kolorami. Poza tym, jak wcześniej wspominałam, nie każda osoba trafia idealnie w sam środek swojego typu kolorystycznego, a konsultacja pozwala na precyzyjne, indywidualne dobranie odpowiednich kolorów.

Wersja bez profesjonalisty zakłada przeanalizowanie następujących elementów: koloru włosów (naturalnego), reakcji na słońce i koloru opalenizny, odcienia cery, oprawy oczu, koloru białek oczu (tak, białka oczu nie są po prostu białe), koloru tęczówki, koloru warg, koloru przebarwień pigmentacyjnych. Dobrze jest przed taką analizą upewnić się, że posiedliśmy umiejętność odróżniania barw ciepłych od zimnych. Kiedy już potrafimy scharakteryzować swoją urodę, to należy ją porównać do opisów czterech typów kolorystycznych. I mieć nadzieję na jednoznaczny wynik.

Przykładowe zestawienie barw ciepłych...Przykładowe zestawienie barw ciepłych...

Wiosna (typ ciepły) to najrzadszy typ kolorystyczny w Polsce, a sądząc po tym, jak trudno dobrać garderobę w kolorach harmonizującym z tym typem - to chyba rzadki i w całej Europie. Wiosny mają cerę delikatną, bladą, w kolorze kości słoniowej lub brzoskwini. Często oblewają się rumieńcem, który być może był kiedyś postrzegany jako uroczy, ale wierzcie mi, wiosny postrzegają go zgoła inaczej. Rumieniec jest w kolorze łososiowym, morelowym... przy czym łososiowi czasem bliżej do krwawego befsztyka. Wiosnom zdarzają się piegi złocisto-brązowe. Podobnie jak rumieniec, piegi postrzegane przez postronnych jako urocze, dla wiosen bywają utrapieniem. Wiosny opalają się szybko i mają piękny (najpiękniejszy) złoty kolor opalenizny. Z tym, że często, zanim osiągną barwę brązowozłotą mają kolor jakby rozplaśkały sobie na twarzy truskawki. Niestety. Usta wiosen mogą mieć barwę brzoskwini, łososia, jasnego koralu. Tęczówki mogą mieć odcienie od niebieskiego do zielonego, czasem także są złocistobrązowe. Oprawa oczu jest zazwyczaj bardzo jasna. Włosy są kruche i delikatne, ale za to mają piękny kolor ciepłego blondu. Pod wpływem słońca wybarwiają się na nich piękne, złociste pasemka.

Ponad połowa populacji Polek to lata (typ chłodny). Jeśli więc należycie do tego typu kolorystycznego, to może macie nieciekawy kolor włosów (lata zwykle odczuwają potrzebę zmiany koloru na bardziej wyrazisty), ale za to macie się w co ubrać, bo oferty sieciówek są skierowane do was. Kolor cery lat jest bardzo zróżnicowany - od bladego, jasnoróżowego po szarooliwkowy. Zawsze jednak będzie to kolor z domieszką szarości. Nawet piegi, jeśli się pojawią, będą szarobrązowe. Lata o jasnej karnacji opalają się wolno, w chłodne odcienie brązów, lata o śniadej karnacji opalają się oczywiście znacznie szybciej. Usta mogą być malinowe (tak, bohaterki ludowych przyśpiewek o ustach jak maliny, to właśnie lata), bladoróżowe lub w kolorze zgaszonej czerwieni. Oczy mogą być w odcieniach chłodnych błękitów, szarych błękitów, aż po zielone. Włosy lat zmieniają się z wiekiem. Prawdopodobnie w dzieciństwie były jaśniutkie, płowe, a później ciemniały, aż stały się popielate. Jeśli już w dzieciństwie były ciemne, to prawdopodobnie z czasem stały się brązowe. Jednak jest to brąz zgaszony, chłodny, szarawy. Ta domieszka szarości w kolorystyce włosów lat sprawia, że mówi się o ich "mysie".

...oraz zimnych...oraz zimnych

Typu jesiennego (ciepłego) nie da się nie zauważyć, czy pomylić z jakimkolwiek innym. Jesienie rzucają się w oczy dzięki swoim wspaniałym włosom w ciepłych, wyrazistych, intensywnych kolorach oraz piegom, często kontrastującym z jasną cerą. Cera jesieni może mieć kolory od jasnej kości słoniowej, przez brzoskwinię aż do złocistego beżu - podobnie jak wiosny. Lecz w przeciwieństwie do wiosen, ich lica nie okrywają się rumieńcami. Jasne jesienie łatwo ulegają poparzeniom słonecznym i raczej powinny unikać opalania. Za to te o ciemniejszej karnacji mają piękną złocistą opaleniznę. Piegi, charakterystyczne dla jesieni występują często na całym ciele i są w kolorze złocistego brązu, miedzi lub po prostu rude. Usta są w kolorze brzoskwini, moreli lub pomarańczy. Tęczówka może mieć kolor od szarości, przez zielenie do brązów. Oprawa oczu jest wyraźna i zbliżona do koloru włosów. Włosy jesienie mają cudne (wiem, powtarzam się, bo zazdroszczę) geste, grube, często falujące lub kręcone. Oczywiście, jesienie to rudzielce, ale także szczęśliwe posiadaczki włosów kasztanowych oraz miedzianych. Zdarzają się także kolory jasnego blondu z pięknymi miedzianymi lub złotymi refleksami.

Zimy są dwie. Jeden rodzaj zim, to typowe Królewny Śnieżki. Wiecie, co to za typ urody, prawda? O cerze jasnej, porcelanowej, wyrazistych czerwonych ustach i ciemnych, prawie granatowoczarnych włosach. Drugie to zimy o urodzie latynoskiej ze śniadą cerą w kolorze szarej oliwki. O ile u pierwszego rodzaju zim trudno mówić o jakiejkolwiek opaleniźnie, o tyle drugi typ opala się na ciemny, lecz zimny brąz. Kolor ust zim jest wyraźny, lecz "złamany", sprawia wrażenie lekko sinego. Oczy są bardzo wyraziste, w zimnych kolorach - błękitach, granatach, szafirowych zieleniach, szmaragdach, brązach. Oprawa oczu jest ciemna. Włosy mogą być brązowe, w odcieniu gorzkiej czekolady, ale i czarne jak heban.

Jestem ciekawa, czy podjęłyście zabawę w rozpoznanie swojego typu kolorystycznego i czy łatwo odnalazłyście się wśród wiosen, lat, jesieni lub zim? Czy znając swój typ kolorystyczny staracie się dobierać odpowiednio kolory ubrań i makijażu, czy nie zwracacie na to uwagi? A może jeszcze nie wiecie, w jakich kolorach wam do twarzy?