Przeczytaj, zanim coś zmalujesz - podręczniki do makijażu

Jak zagospodarować długie, jesienne wieczory? Najlepiej makijażem, a konkretnie czytaniem o makijażu. Oto kilka książek, które warto przejrzeć i jedna, której nie warto.

Redaktor Wróbel niedawno zaproponowała kilka jesiennych rytuałów. Ja jednak pozostanę wierna swojemu rytuałowi. A mianowicie, kiedy wszelkie możliwe sposoby rozgrzania (i utrzymania ciepłoty) stópek i dłoni zawodzą, zagrzebuję się w kocu, pod lampką z kubkiem gorącego płynu w jednej i książką w drugiej dłoni. I tak sobie trwam do grudnia, bo w grudniu robi mi się nagle bardzo ciepło. Ale zanim grudzień nadejdzie, nie da się mnie wyciągnąć z domu nawet do knajpy, a co dopiero do drogerii... Ponieważ sezon rytuałów grzewczych uważam za otwarty, nie liczcie dziś na tekst o kosmetykach. Dziś będzie o książkach. Książkach o urodzie, a konkretnie o makijażu, rzecz jasna.

Stosik na jesienne wieczory / fot. Marta LewinStosik na jesienne wieczory / fot. Marta Lewin

"Makeup Manual" Bobbi Brown (w tłumaczeniu "Perfekcyjny Makijaż", ale tytuł oryginalny lepiej oddaje zawartość) - jest to książka, którą polecam wszystkim osobom, będącym na samym początku przygody z makijażem. W książce znajdziecie podstawowe informacje o pielęgnacji cery, o przyborach do makijażu, a także o samych produktach. Dowiecie się także, jakie są techniki nakładania odpowiednich produktów oraz jak, krok po kroku, wykonać kompletny makijaż. Oczywiście, chodzi o makijaż naturalny, w stylu Bobbi Brown.

Krok po kroku nauczysz się malować (prawie) jak Bobbi Brown / fot. Marta LewinKrok po kroku nauczysz się malować (prawie) jak Bobbi Brown / fot. Marta Lewin

Książka zawiera bardzo dużo doskonałych zdjęć, żeby nie powiedzieć - smakowitych zdjęć makijaży wykonanych przez autorkę, a wszystkie modelki są jak milion dolców. No co ja mam zrobić, już przecież wiecie, że uwielbiam BB, trudno więc oderwać mi się od jej makijaży.

Smoky eye? Szmizna łatwizna! / fot. Marta LewinSmoky eye? Szmizna łatwizna! / fot. Marta Lewin

"Makijaż fotograficzny" Eryka Sokólska i Jacek Grąbczewski - o ile "Makeup Manual" polecam tym wszystkim paniom, które stawiają pierwsze kroki w makijażu, o tyle po "Makijaż fotograficzny" mogą sięgnąć osoby biegłe w tej sztuce - na pewno znajdą coś interesującego. Zresztą książka powstała z myślą o wszystkich, którzy makijażem chcą zajmować się profesjonalnie. Są w niej informacje, jak wykorzystać makijaż do zatuszowania niedoskonałości urody, jak dobrać makijaż na każdą okazję, jak nakładać produkty oraz jakie produkty wybierać. Książka zawiera nadspodziewanie dużo informacji i instruktarzy makijaży "krok po kroku" (60 metamorfoz - jest na co popatrzeć!). Jedyną wadą "Makijażu fotograficznego" była dla mnie jak dotąd cena książki (około 100 złotych), teraz jednak myślę sobie, że lepiej kupić jeden porządny podręcznik, niż trzy chały, prawda?

"Sztuka Makijażu" (Makijaż Dzienny, Makijaż Wieczorowy, Makijaż Ślubny) Zofia Gluzińska - jestem szczęśliwą posiadaczką części drugiej, czyli "Makijażu Wieczorowego". Książkę najbardziej cenię za łopatologiczne podanie informacji o tym, czego i do czego się używa, aby powstał makijaż odpowiedni dla danej urody. Znajdziecie tu więc WYCZERPUJĄCY przegląd pędzli oraz produktów z bardzo pożytecznymi uwagami dotyczącymi ich rozmaitych form i sposobów nakładania każdej z nich. Doskonale przedstawione są także sposoby korekty owalu twarzy, rozstawu oczu, opadających powiek, brwi, ust - słowem, po przeczytaniu tekstu i przejrzeniu rysunków będziecie prawie jak najlepszy chirurg plastyczny.

Doskonałe, czytelne rysunki / fot. Marta LewinDoskonałe, czytelne rysunki / fot. Marta Lewin

Jeśli chodzi o same makijaże przedstawione w części drugiej - nie zachwyciły mnie. Ba, nawet nie zainspirowały. Z tym, że nie miałam w ręku ani książki o makijażach dziennych, ani o ślubnych - może tam były by ciekawsze propozycje? Nie wspomniałam jeszcze, że do książki dołączona jest płyta dvd z tutorialem. Jeśli komuś nie wystarczają zdjęcia i opisy, na pewno ucieszy się z takiego rozwiązania. Szczególnie, że tutorial nagrany jest naprawdę doskonale, w dużym zbliżeniu - dokładnie widać, jak autorka wykonuje makijaże oraz, co dla mnie szczególnie cenne, jakich pędzli używa do poszczególnych etapów.

Nieco mniej, moim zdaniem, doskonałe makijaże / fot. Marta LewinNieco mniej, moim zdaniem, doskonałe makijaże / fot. Marta Lewin

"Akademia Makijażu nr 1 Okazje Duże i Małe" Katarzyna Kozłowska-Kołodziejska - ta książka również zaczyna się od przeglądu podstawowych akcesoriów i produktów. Opisy są jednak dość lakoniczne. Podobnie jak opis zasad doboru makijażu do typu urody. Dużo ciekawsza jest cześć zawierająca metamorfozy. Po pierwsze, bardzo dobrze pokazane są sposoby mieszania ze sobą kosmetyków (na przykład różnych rodzajów cieni).

Nietrudno pomalować z jajem młodziutką dziewczynę... / fot.Marta LewinNietrudno pomalować z jajem młodziutką dziewczynę... / fot.Marta Lewin

Autorka nie czaruje, że odjechany makijaż da się wykonać używając trzech produktów na krzyż. Po drugie, pokazane są odważne i wyraziste zestawienia kolorystyczne dla poszczególnych typów urody, co jest bardzo pomocne, jeśli chcecie samodzielnie tworzyć wielobarwne makijaże. Po trzecie, zaprezentowano makijaże na modelkach w różnym wieku, dzięki czemu widać czym i w jaki sposób pomalować nie tylko cudnej urody dwudziestoletnią dziewoję, ale i dojrzałą matronę (która nota bene pod pędzlem Kozłowskiej-Kołodziejskiej przeistacza się w atrakcyjną kobitkę).

...ale makijaż kobiety dojrzałej to już wyzwanie / fot. Marta Lewin...ale makijaż kobiety dojrzałej to już wyzwanie / fot. Marta Lewin

"Stylowy Makijaż Oczu" Taylor Chang-Babaian - z całym szacunkiem dla autorki (znanej amerykańskiej wizażystki): nie kupujcie tej książki. Mogłabym na tym w zasadzie poprzestać, ale napiszę kilka zdań o moim wielkim rozczarowaniu. Skusił mnie tytuł. Skusiło mnie nazwisko. Pomyślałam sobie, że jeśli dobra wizażystka skupia się konkretnie na makijażu oczu, to znajdę w książce zatrzęsienie fantastycznych ilustracji jej pracy, przykłady "krok po kroku", całe zestawienia, porównania - jednym słowem co najmniej pół dorobku zawodowego.

Książka, po której spodziewałam się wiele, ma w gruncie rzeczy niewiele do zaoferowania / fot. Marta LewinKsiążka, po której spodziewałam się wiele, ma w gruncie rzeczy niewiele do zaoferowania / fot. Marta Lewin

Znalazłam niewiele niewiele mówiących zdjęć. I lakoniczne informacje, które równie dobrze można sobie wyguglać byle gdzie. Słowo daję, więcej wartościowych informacji o makijażu oka znajdziecie na rysunkach w "Sztuce Makijażu", lub analizując zdjęcia modelek w "Akademii Makijażu". A, jeszcze rzucę kamieniem - przykłady Chang-Babain są żałośnie proste. I tu nie chodzi o to, że pokazuje ona naturalny makijaż, jak Bobbi Brown. Ona po prostu pokazuje niewiele.

Opisy, jak opisy, ale zdjęcia rozczarowały mnie absolutnie / fot. Marta LewinOpisy, jak opisy, ale zdjęcia rozczarowały mnie absolutnie / fot. Marta Lewin

Podsumowując: makijażowym nowicjuszkom polecam "Sztukę Makijażu" Gluzińskiej, zaawansowanym poszukującym technicznych ciekawostek - "Makijaż fotograficzny", szukającym inspiracji i lubiącym wyraziste makijaże - "Akademię Makijażu" Kozłowskiej-Kołodziejskiej, a pragnącym zgłębiać makijaż "naturalny" - "Makeup Manual" Bobbi Brown. A jaką książkę o makijażu Wy polecicie?

Więcej o: