Najgorsze plamy, które zrobi twoje kochane dziecko

Plamy, które powstają w wyniku działalności dzieci mają zasadniczo dwa źródła: pokarmowe i artystyczne. Najgorsze plamy dziecko tworzy w najmniej odpowiednim momencie, nazywam to paradoksem białej bluzki.

Zobaczyłaś dwie kreski na teście ciążowym i twoje szczęście sięgnęło zenitu. Oto za kilka miesięcy na ziemi pojawi się nowy śliczny ludzik. I od tej pory już nic nie będzie takie samo, a świat nabierze nowych kolorów. I tu się nie mylisz, ponieważ od momentu pojawienia się w rodzinie maluch będzie demonstrował swoją obecność wokalnie i wizualnie, znacząc miejsca swojego pobytu plamami wszelakich kolorów.

Wiek niemowlęcy. W szpitalu dostaliście małą słodką istotkę zawiniętą w becik, nie chcesz tego mówić głośno, ale z twarzy jakoś dziwnie przypomina mistrza Jodę albo innego starca. Nie martw się, to mija. Wydaje się, że ta mało ruchliwa kruszyna nie może wiele zbroić. I już jesteś w błędzie, ponieważ mały ludzik ma dwa otwory, z których może wydobyć się brudząca treść. Górny (zwany buzią) i dolny. Z górnego po prostu ulewa się mleko. Mniej lub bardziej spektakularnie robi to każdy niemowlak. Nie traktuj tego jako złośliwość (biała smuga na eleganckiej sukience na chrzcinach) lub emocjonalną reakcję na powrót taty z pracy. Że niby puszcza pawia na ojca z radości. Plamy powstałe w wyniku ulania są banalne do sprania, co prawda zapach może odstraszać, ale po miesiącu można się przyzwyczaić. Po prostu w całym domu i tak daje nadtrawionym mlekiem oraz pieluchami, których od wczoraj nikt nie wyrzucił.

www.diply.comwww.diply.com

Z dolnym otworem bywa gorzej. Chodzi o to, że powiedzenie "zasrać się po pachy" nie wzięło się znikąd i choćbyś była mistrzynią w zapinaniu pieluchy, to jej zwartość potrafi podstępnie znaleźć się również na plecach bobaska. Jestem po biol-chemie, ale nadal zaskakuje mnie jak to możliwe, że niewielka ilość mleczka może tak zmutować. W tą wielką ilość żółtego zła. Przy czym okazuje się, że ufajdolone jest nie tylko dziecko, ale również jego body, pajacyk, prześcieradło, materac i kołderka. Najlepsze atrakcje gwarantowane są o godzinie trzeciej nad ranem, lub gdy właśnie ubrałaś malucha i wychodzisz do lekarza. W windzie widzisz, że maleństwo tak zabawnie się pręży, a potem słyszysz ten charakterystyczny furkot. Na szczęście masz zapasowy kombinezon, bo ten trzeba będzie wygotować.

www.news.distractify.comwww.news.distractify.com

Małe dziecko. Cieszysz się, że masz coraz większy kontakt z potomkiem, który zaczyna porozumiewać się z tobą monosylabami. Kupska też już nie sprawiają tyle problemów, ponieważ zaczynają przyjmować formę walca, przez co stają się łatwiejsze do opanowania. Jednocześnie wraz z rozwojem intelektualnym oraz możliwościami ruchowymi dziecka wzrasta potencjalne zagrożenie dla otaczającego świata. Po prostu masz w domu mini Godzillę. I jeśli kiedykolwiek marzyłaś o minimalistycznym wystroju mieszkania (dużo bieli, szkło i stal kwasowa) i sterylnym wnętrzu, to już wiesz, że to dobre do katalogów lub programu o perfekcyjnej pani domu. To się nie sprawdza przy dziecku do czasu jego wyprowadzki na studia. Jeśli jesteś nowoczesnym rodzicem, to pozwalasz mini człowiekowi jeść rączkami. Popularna w niektórych kręgach metoda wychowawcza BLW - bobas lubi wybór - wydaje się bardzo sensowna, ponieważ dziecko empirycznie doświadcza nowych smaków, kształtów i konsystencji. To brzmi świetnie, ale tylko do momentu, gdy nie odwiedzą cię znajomi z dziewięciomiesięcznym rozkoszniaczkiem, który zapragnie poznać smak i właściwości buraka, marchewki czy nawet banana, który tylko pozornie jest nieszkodliwy (otóż plamy z banana zostały z nami na długo). Burak wyląduje na ścianie i kanapie, marchewkę rozsmaruje niepostrzeżenie na podłodze, a banan? Banana będziesz wyczesywać z dywanu jeszcze przez tydzień. Powiecie, że dramatyzuję? Tylko odrobinę.

www.diply.compopołudnie z tatusiem /fot. www.diply.com

Prędzej czy później odkryjesz, że małe dzieci są bardzo kreatywne. Ich pomysłowość pojawia się w najmniej oczekiwanych momentach, czyli najczęściej w takich, gdy miał się nimi zajmować tatuś. Doskonale jednak wiemy, że tatusiowi nic nie wychodzi tak dobrze jak drzemka. A dzieci, jak wiemy, są doskonałym środkiem nasennym dla ojców. W tej słodkiej i uroczej chwili, gdy tatuś drzemie, w maluszku budzi się demon sztuki. I ten artysta rodem z najgorszych koszmarów potrafi zmalować rzeczy niebywałe. Co więcej, lubi używać materiałów niestandardowych - na przykład sudocremu, który doskonale nakłada się na meble i sprzęt RTV, mąki, ziemi do kwiatów oraz czegokolwiek.

www.distractify.comwww.distractify.com

www.diply.comwww.diply.com

Na tym etapie rozwoju twojego dziecka możesz nerwowo reagować na widok: flamastrów, farb, czekolady (występującej w naszym domu pod kryptonimem BSM - brązowa słodka masa, tak żeby dzieci się nie zorientowały), plasteliny, pasty do zębów, mąki, cukru oraz zwykłej wody. Na widok buraków, jagód oraz wiśni możesz wpadać w lekką panikę. To nic, oddychaj głęboko. W każdej z tych rzeczy zaczynasz dostrzegać potencjalne źródło kataklizmu. Na myśl o pozostawieniu jakichkolwiek ważnych dokumentów w zasięgu łapek dziecka oblewasz się zimnym potem i dostajesz skurczów żołądka, bo dziecko + długopis + dokumenty = katastrofa. Nie, to jeszcze nie psychoza, to WYOBRAŹNIA MATKI. Jeżeli natomiast w obawie o zaplamienie ubrań oraz kanapy podajesz dziecku jedzenie w wannie, to jest to przegięcie. W pewnym momencie przestajesz kupować białe ubrania. Szukasz czarnych, granatowych lub w jakieś kwiatki czy inne bohomazy, na których plamy doskonale zlewają się z wzorem.

www.buzzfeed.comdziecko+długopis+paszport /fot. www.buzzfeed.com

Uczeń. Małe dziecko, mały problem, duże dziecko, duży problem, ponieważ jest większe i robi większe plamy. Bardzo ucieszyłam się, z tego, że mój syn zapisał się na kółko plastyczne. Tylko nie mogę oduczyć go tego przykrego zwyczaju wycierania brudnych rąk w ubranie. Zen. Staram się zachować spokój, tłumaczę sobie, że to dobrze, że chłopiec realizuje się w sztuce. Podobny spokój staram się zachować po powrotach syna z treningów piłki nożnej, na których z takim poświęceniem rzuca się na murawę. Tłumaczę sobie, że świetnie rozwija w sobie wolę walki, że ta umiejętność przyda mu się w życiu. Pocieszam, że to wspaniale, że na treningach karate ćwiczą na sali, bo spranie błota i trawy z białego kimona byłoby chyba niemożliwe.

Nastolatek. Nastolatki eksplodują za sprawą hormonów. Nie chodzi mi tylko o pyskówki z rodzicami, lecz również o plamy na pościeli. Wszyscy chyba jeszcze doskonale pamiętamy, jak się kończą powroty z imprez. Teraz to my jesteśmy tymi złymi starymi, którzy gderają młodym nad uchem. Jeszcze kilkanaście lat wcześniej spierałaś z sukienki to, co się ulało maluszkowi, a teraz szkoda gadać. Gdzie się podział ten słodki piardzioszek?

Tak na poważnie, to niespecjalnie przejmuję się plamami. Ubrania, obrusy, obicia mebli to tylko rzeczy. I nawet najgorsza plama to nie koniec świata. O ile nie jest plamą na honorze. A jak mówią: brudne dzieci, to dzieci szczęśliwe. I coś w tym jest.

foch