"Ojcowie w majtkach" - szczyt obciachu w uroczej kampanii reklamowej

Kto kiedykolwiek znalazł się w takiej sytuacji, wie, że jednym z mrożących krew w żyłach młodego człowieka scenariuszów z życia jest taki: zapraszasz znajomych do domu, a tam ojciec paradujący w gaciach.

Scenariusz ten brzmi jeszcze groźniej, gdy przypomnimy sobie czasy przedkomórkowe, kiedy to niemożliwym było zadzwonienie i uprzedzenie "Tato, przychodzę z kumplami, ubierz się chociaż w dres".

Cóż, niektórzy dorośli mają to do siebie, że jak temperatura znacząco wzrośnie, zrzucają okowy ubrań i paradują w bieliźnie. Wie to każdy, kto latem przechadzał się przez ogródki działkowe. A w domu? No cóż...

"Mój dom, moje królestwo, będę chodzić w gaciach!" - zdają się deklarować bohaterowie tej uroczej kampanii i my się w zasadzie z nimi zgadzamy. No bo co to znaczy, żeby we własnym domu człowiek nie mógł się ubierać (lub rozbierać) wedle woli?! Tatowie w majtach - my Was rozumiemy i przybijamy mentalną piątkę! Nie dajcie stłamsić swej wolności i ekspresji. Tylko potem nie narzekajcie, że w ogóle nie znacie znajomych swoich dzieci...