Meninizm: walka z feminizmem czy wielka kpina?

Umarł feminizm, niech żyje meninizm! Krwawego przewrotu chcieliby faceci, którzy czują się dyskryminowani przez kobiety. To początek niezłej beki czy poważnego ruchu społecznego?

W ankiecie rozpisanej na początku roku przez magazyn "Time" słowo "feministka" okazało się jednym z wyrazów, których zdaniem respondentów powinno się zakazać. Zaraz obok "OMG", "YOLO" i "twerk". Może to przez Beyoncé, Emmę Watson i inne celebrytki, które odmieniają feminizm przez wszystkie przypadki, nie zawsze konsultując znaczenie swoich słów z liderkami trzeciej fali? A może mężczyźni postanowili nam się odwinąć? A może feminizm jest zwyczajnie passé jak Justin Bieber i legginsy w galaktykę? No cóż, wszyscy, którzy twierdzą, że praca feministek została wykonana i można się do góry brzuchem wreszcie położyć, powinni ponownie bić na alarm.

Złą robotę feministkom robi hashtag #MeninistTwitter, który zdobył popularność na przełomie grudnia i stycznia. Na profilu MeninistTweet można poczytać o problemach współczesnych facetów. A to oczekuje się od biedaków sześciopaków. A to zbyt często sprawdza ich stan konta. A to odmawia piątego piwa. Zwyczajny szowinizm. Tylko skierowany w inną stronę niż zazwyczaj.

Fot. MeninistTwitterFot. MeninistTwitter

"To wszystko sarkazm", ostrożnie zapewniają administratorzy profilu. Cóż, o poczuciu humoru się nie dyskutuje. MeninistTwitter pisze: "Pięć najgorszych rzeczy, które robią dziewczyny: zachowują się jak dziwki, kłócą się, palą papierosy, za dużo piją, wychodzą z kuchni". Albo: "kolesie nie rodzą się sk***, stają się nimi, gdy ich laska okazuje się być dziwką" albo "tak robią karierę dziewczyny" i kadr z seks taśmy Kim Kardashian. Meniniści twierdzą, że nie chcą być metro, nie chcą być maczo. Chcą być sobą. Czyli kim?

Zdjęcie z profilu Meninist Twitter Zdjęcie z profilu Meninist Twitter

Zaczęło się od nietrafiających w moje poczucie humoru żartów. Potem przyszedł czas na narzekanie. W filmiku "Things Men Are Tired Of Hearing About Their Bodies" ("Rzeczy, których mężczyźni nie chcą już słuchać o swoich ciałach") fajni i normalni chłopcy mówią, że nie chcą się wstydzić. Tego, że są za niscy, za chudzi albo nie dość dobrze obdarzeni przez naturę. Przekonują mnie. Ale ostrożnie! Może to tylko dywersja, prowokacja i sabotaż. Łatwo wzbudzić sympatię i szacunek dla meninistów twarzami ruchu czyniąc chłopców, którzy mogliby być naszymi chłopcami. I włożyć im w usta hasła jak z reklamy Dove. "Mamy miękkie serce, więc okażcie nam serce", mógłby brzmieć slogan reklamowy post-metro i post-maczo, a nawet post-drwalo mężczyzn. Trudno ich nie lubić. W końcu mają kompleksy tak jak my. I narzekają zupełnie jak nasi kumple. Że dziewczyna ubrała ich w za wąskie rurki. Że tajemniczym sposobem z szafy zniknął ukochany polar. Że na święta dostał karnet na siłkę. Chłopcy nie chcą podwójnych standardów. Jeśli my, dziewczyny, nie lubimy, jak ktoś patrzy nam na tyłek, to oni nie godzą się, żeby ktoś im mierzył przyrodzenie.

Drugie oblicze meninistów to brzuchaci, brodaci, wrodzy wszystkim kobietom albo może raczej wszystkim feministkom (te zbiory wciąż się nie pokrywają). Jeden z nich stoi z karteczką pełną strachu. Bo za pół roku do kin wchodzi druga część "Magic Mike'a" ("XXL"!) z (moim ukochanym!) Channingiem Tatutem. Brodacze już się boją. Bo to, że Mike ćwiczy, tańczy i podrywa podobno zwiększa nierealistyczne oczekiwania wobec mężczyzn. Chyba chłopacy mierzą nas swoją miarą, uznając, że fantazje muszą się urzeczywistnić. Gdy oni oglądają "Playboya" z cycatymi blondynami to podobne chcą mieć w sypialni. Dla dziewczyn "Magic Mike" to bajka równie rzeczywista jak "Kopciuszek" czy inna "Kraina lodu". Potrzebujemy sześciopaku tak jak dobrej wróżki, która wyczaruje nam sukienkę na imprezę. Chętnie przygarniemy mięśniaka, ale nie będziemy płakać, jak go nie dostaniemy.

Mem z profilu Meninist TwitterMem z profilu Meninist Twitter

Wciąż nie wiadomo, czy meniniści znikną równie szybko jak mija trend na twitterowe hashtagi. Wciąż nie wiadomo, czy to parodia czy smutna frustra? Mam ciche podejrzenie, że cały ten meninizm sprowadzać się może do powtarzanego na forach, randkach i wódkach płaczliwego zapewnienia, że rozmiar nie ma znaczenia. Jaka jest prawda, same wiecie.

Więcej o: