Anoreksja to nie kaprysy próżnych panienek - o nastolatce, która chciała być "piękna jak Miranda Kerr"

Historia Christie bywa kwitowana komentarzami, że "idiotka psuje opinię normalnym anorektyczkom, które nie obwiniają pani z telewizji". Przyczyny choroby bywają różne, ale nie da się ignorować wpływu mediów na jej rozwój.

Takich historii jak ta, jest wiele. Chciała wyglądać jak jej idolki - modelki - a wpędziła się w wyniszczającą chorobę, która odebrała jej chęć do życia i prawie samo życie. Rzecz w tym, że anoreksja staje się coraz większym problemem społecznym, z którym coraz więcej z nas będzie musiało sobie poradzić - zachorować mogą nasi bliscy, czy dzieci, które od najmłodszych lat są karmione kłamliwą reklamową papką.

Osiemnastoletnia Christie Swadling - tak jak wiele dziewcząt w jej wieku - marzyła, by być piękna i szczupła jak modelka Miranda Kerr. A może wszystko zaczęło się wcześniej, jeszcze w szkole podstawowej, kiedy była grubsza niż inne dzieci i wielokrotnie słyszała, że jest grubaską i powinna schudnąć? Albo "wynocha do McDonalda” - bo tak wołały za nią dzieci. Zapamiętała sobie te słowa i postanowiła nigdy więcej "grubaską” nie być. Ćwiczyła, trenowała biegi, była sprinterką. I szczęśliwą nastolatką. Do czasu, gdy postanowiła, że powinna, mimo tego wszystkiego, przejść na dietę.

"Ponad wszelką wątpliwość, obrobione komputerowo reklamy z modelkami sprawiły, że zaczęłam mieć problem z tym, jak wyglądam. Tak, myślałam, że powinnam być taka jak one i że coś ze mną jest nie tak” - powiedziała w wywiadzie udzielonym Daily Mail Australia. Problem pogłębiał się - Christie z czasem stała się o wiele chudsza od modelek, ale to już nie miało znaczenia, celem stało się tracenie wagi.

Zaczęła intensywnie ćwiczyć i odchudzać się. Dziennie jadła dwa posiłki, w sumie około 300 kalorii, mimo to "ciągle słyszała w głowie diabelskie podszepty, mówiące, że powinna być jeszcze chudsza”. Tym sposobem straciła ponad 13 kilogramów, jej waga spadła prawie do 30 kilo. Straciła siłę kompletnie, w najgorszym momencie nie była nawet w stanie wstać z łóżka.

Oczywiście, zanim to nastąpiło, rodzina zorientowała się, że coś jest nie tak - mama zabrała ją do lekarza i tam, po badaniach i szczegółowym wywiadzie, Christie usłyszała, że cierpi z powodu zaburzeń odżywiania. "Dali mi wskazówki, co robić i kazali wrócić za trzy miesiące” - opowiada Christie. Po tym, jak to często bywa w przypadkach anoreksji, było tylko gorzej. Bo jaką naukę Christie wyniosła z tego doświadczenia? Że musi się lepiej kryć. Jej stan się pogarszał, a ona nie potrafiła i nie chciała nic zmieniać. Trafiała kilka razy do szpitala, gdzie kroplówkami ratowali jej organizm, po czym wychodziła i wracała do starych zachowań. Aż przyszedł przełom - 17 urodziny, podczas których rodzina zmusiła ja do zjedzenia czegoś "normalnego”. Dostała zapaści i trafiła do szpitala na dłużej.

Formal time ??

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika CHRISTIE-LEE SWADLING (@christieswadling) 8 Gru, 2013 o 8:32 PST

"Chyba wtedy dopiero zrozumiałam, że mogę umrzeć”

Dziś Christie opowiada o swojej walce i stara się pomóc innym chorym. Jej filmik "Anorexia Nervosa prawie mnie zabiła” na YouTube obejrzało ponad 700 tysięcy osób. Na Instagramie, gdzie wrzuca zdjęcia motywacyjne, ma ponad 11 tysięcy obserwujących. Tysiące dziewcząt dziękuje jej za to, że pomaga im zmienić śmiertelnie złe nawyki i przyjaźnie spojrzeć na własne ciało.

Christie nie udaje, że nagle, z dnia na dzień, zaczęła jeść hamburgery i pizze, nie ukrywa, że każdy posiłek bywa walką, bo przestawienie myślenia wymaga czasu. "Ale po prostu zaczęłam jeść, najpierw trochę, potem trochę więcej. Spojrzałam na siebie z boku i nie spodobało mi się to, co zobaczyłam - dziewczyna bez energii do niczego, z wieczną depresją. Zrozumiałam, że mogę umrzeć, że nie chcę takiego życia, w którym nie mam nawet siły, by chodzić”.

Jej obecna dieta nadal znacznie odbiega od tego, co zdrowy człowiek powinien zjadać, ale należy pamiętać, że wychodzenie z anoreksji jest powolnym procesem, organizm głodzony przez lata, musi powoli nauczyć się trawić i przyswajać jedzenie, a nadmiar mógłby zaszkodzić.

Portale piszące o Christie oczywiście z lubością wyciągają na pierwszy plan Mirandę Kerr, bo wiadomo - znane nazwisko to więcej klików, ale moim zdaniem w jej wypowiedzi bardzo istotne jest wspomnienie o "Photoshopie", który przez 25 lat swojego istnienia (tak, to już tyle - całe pokolenie!) zmienił zasadniczo nasze postrzeganie rzeczywistości i wpłynął na kultury państw rozwiniętych, w których powszechny jest reklamowy "kult obrazkowy". Jak pisze Olaf Szewczyk w artykule "Między fotokłamstwem a artystyczną kreacją”:

Ogłupieni wizualnym praniem mózgu mężczyźni nierzadko utwierdzają kobiety w kompleksach i sami sugerują operacje plastyczne lub dietę. Zanim efekty obróbki „Photoshopem” stały się nową normą w komunikacji masowej, bulimia, anoreksja i wynikające z niskiej samooceny problemy psychiczne kobiet, nierzadko tragiczne w skutkach, nie były zjawiskami masowym. Dziś są poważnym problemem społecznym, traktowanym jako zagrożenie dla zdrowia nie mniej groźne niż alkohol czy papierosy.

No właśnie. Pora się ocknąć, to nie jest jedynie problem głupich, pustych i próżnych panienek myślących tylko o pięknym wyglądzie. Choć z takimi opiniami nietrudno się spotkać, a historia Christie także bywa kwitowana komentarzami, że "idiotka psuje opinię normalnym anorektyczkom, które nie obwiniają pani z telewizji". Fakt, przyczyny choroby są różne, ale nie da się ignorować wpływu mediów na jej rozwój.

@daniellawicks

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika CHRISTIE-LEE SWADLING (@christieswadling) 17 Lut, 2014 o 9:29 PST

Na forach poświęconych anoreksji często padają pytania "a jak to się stało, że rodzice nic nie zauważyli?” Otóż, bardzo łatwo jest przegapić ten moment, kiedy "zwykłe” odchudzanie staje się chorobą. Moja koleżanka ze szkoły muzycznej chorowała na anoreksję przez lata i w końcu, tuż przed trzydziestką, umarła - serce nie wytrzymało. Jej rodzice nie byli zimnymi ludźmi obojętnymi na problemy córki. Właśnie na tym polega największy dramat bliskich chorującej osoby - możesz prosić, grozić, próbować zmuszać, a ostatecznie to chory, jak w przypadku wszelkich uzależnień, czy depresji, musi chcieć i znaleźć w sobie siłę na zmianę i zawalczenie o życie. Anorektycy kłamią, ukrywają, potrafią w środku nocy wstawać, by po cichu ćwiczyć, gdy cała rodzina śpi. Leczenie tej choroby to wielka walka całej rodziny.

Nie ma jednoznacznej recepty i odpowiedzi na pytanie co robić? - gdy ktoś bliski zachoruje albo gdy podejrzewacie, że coś może być nie tak. W internecie na ten temat jest mnóstwo rad, lekarze często mówią zupełnie inne rzeczy. Christie w swoim filmiku mówi, że lekarze jej nie pomogli, powiedzieli tylko że musi jeść i tyle, ale nie zastanawiali się w ogóle nad źródłem problemu. A w anoreksji potrzebna jest terapia, nie tylko leczenie szpitalne. Mówić "masz jeść” anorektyczce to jak powiedzieć alkoholikowi "wystarczy żebyś nie pił”. Tak, to jest takie proste, tyle że każdy musi dojść do tego sam.

Więcej o: