Podtatusiałe ciało - ciacho czy obciach?

Linda lubi trzymać rękę na p... pulsie internetu. I trzymając, natknęła się ostatnio na robiące karierę w zachodnich serwisach pojęcie "Dad Bod", czyli podtatusiałe ciałko. Trwa spór czy ono jest seksowne - czy wręcz przeciwnie.

Co to znaczy "Dad Bod", czyli tatusiowe ciałko? To typ męskiej sylwetki z lekko zapuszczonym piwnym brzuszkiem, ale wciąż widoczną muskulaturą. Ciało trzydziesto-czterdziestoletniego faceta, który owszem, sporty jakieś uprawia - pobiega, na rowerze pojeździ, nie zalega wiecznie przed telewizorem, ale nie odmówi sobie ósmego kawałka rodzinnej pizzy, ani alkoholu do obiadu i kolacji. No taki normalny facet - nie wygląda jakoś dramatycznie źle, ale jako model od prezentowania bielizny męskiej raczej by na życie nie zarobił, bo kaloryfera na brzuchu brak.

Podobno młode dziewczęta obecnie szaleją za facetami dysponującymi "Dad Bod", zaś młodzi chłopcy zapamiętale pompują swe piwne bebzony, by dorosły do ideału. Ach, ta dzisiejsza młodzież, chciałoby się zawołać. Co za promocja niezdrowego trybu życia i zaniżanie estetycznych standardów, fu! Jednak coś w tym jest - w końcu typ lekko brzuchatego misiaczka ma się dobrze i w naszym kraju. I choć zdarza nam się wzdychać do wyrzeźbionych sylwetek drwaloseksualnych półbogów, to w łóżku częściej lądujemy z tymi normalsami. Zwłaszcza jeśli mamy z nimi jakieś dzieci, to nasza wyrozumiałość dla "tatusiowej" sylwetki rośnie.

Czy coś w tym złego? Że choć same jesteśmy uzależnione od ćwiczeń z Chodakowską, koktajli z jarmużu i depilacji woskiem w nieustającej trosce o jak najwyższą jakość naszych z definicji wszakże niedoskonałych ciał, to wobec facetów stosujemy taryfę ulgową? Ja tam będę miała ten sześciopak i zadam szyku w bikini, ale ty nie musisz, kochanie. Oczywiście, zjedz tabliczkę czekolady o 22 i chodź tu, mój tygrysie. Feministki prychają, że całe ględzenie o "Dad Bod" to utrwalanie szkodliwego stereotypu, że mężczyźnie "wystarczy być" podczas, gdy dziewczyna musi się starać. Z kolei entuzjastki tej sylwetki podkreślają jej praktyczne zalety: lepiej się przytulać do takiego z lekkim brzuszkiem niż do wyrzeźbionej twardej deski, że przecież lubimy, być tymi bardziej atrakcyjnymi w związku, no i na tle naszego brzuchacza wciąż możemy uchodzić za wystrzałowe laski. Z umięśnionym, super zbudowanym typem nie zrobimy sobie fotki na plaży, takie głupie nie jesteśmy (no chyba, że te ćwiczenia wreszcie przyniosą jakiś realny skutek...).

Chodź do tatusia...Chodź do tatusia...

Są panie, które zwracają uwagę na kaloryfer na brzuchu, a jego brak dyskwalifikuje, są takie, którym bardziej zależy na umięśnionych ramionach i szerokiej klatce piersiowej (zapadnięte kurczaczki nie mają szans!), inne zaś oglądają się tylko za zgrabnym tyłeczkiem. Jednak fakt, że jakiś facet nam się podoba do granic ześlinienia się, gdy sobie nań patrzymy, nie znaczy jeszcze wcale, że seks z nim byłby równie porywający. To niestety (och, jakże mi przykro) trzeba sprawdzić organoleptycznie. I palpacyjnie. I nie poprzestawać na jednorazowym eksperymencie. A gdy się okaże, że pan, który początkowo skusił nas na swe piękne oczy, tatuaże czy znajomość capoeiry na dobre zadomowił się w naszej sypialni i obojgu jest nam z tym dobrze, to chyba czas na wzajemną akceptację: cellulitu, brzuszka, zakoli i obwisłego cycka. Bo albo bzykamy się dla sportu (nic w tym złego zresztą, tylko to inna dyscyplina), albo uznajemy, że już dobiegliśmy do mety i nasza wzajemna atrakcyjność nie zależy od tkanki tłuszczowej nagromadzonej tu i ówdzie. Bycie seksownym nie polega na prezentowaniu ładnych mięśni - seks uprawia się w dużym zbliżeniu, więc i tak dokładnie nie widać.

Nie, nie nawołuję do gaszenia światła, ani powszechnego zapuszczenia się - wręcz przeciwnie: bądźcie zdrowi, wysportowani i ładni, bo lubię na ładnych popatrzeć. A na ulicy nie oglądam się za podtatusiałymi tylko za męskimi lachonami, snując drapieżne wizje ściągania koszulek z tych jędrnych ciał sunących przez miasto na longboardach. Ale pan z brzuszkiem też może mieć longboarda - a wtedy to już na pewno żaden obciach.