20 typów ludzi, których nie chcesz już oglądać na swoim Facebooku

Barbie Gimnastyczka, która ćwiczy jogę o świcie w mazurskiej ekoturystyce. Wagarowicz Próżniak, który w samo południe w środku tygodnia robi sobie selfiki z piwkiem. Lewicowy Leming, który przy kieliszku prosecco na Placu Zbawiciela zmienia świat. Tym państwu na Facebooku już dziękujemy.

Widziałam ostatnio w warszawskich autobusach i tramwajach fajną kampanię społeczną "Bądź życzliwym pasażerem zamiast być monsterem", nawołującą Kłapodziobów Wylewnych (tych, którzy w komunikacji miejskiej rozmawiają z mamami o hemoroidach), Zastawiaczy Olbrzymich (tych, którzy blokują wyjścia) oraz Knyszojadów Smrodliwych (tych, którzy komunikację miejską traktują jak budkę z kebabem) do widzenia dalej niż czubek własnego nosa. Pomyślałam, że taka akcja przydałaby się w polskim internecie, a już na pewno na fejsie, gdzie połowę newsfeedu chciałoby się schować albo zablokować. Kto w szczególności działa nam na nerwy?

Taka tam - joga nad przepaścią (CC0/ StockSnap.io)Taka tam - joga nad przepaścią (CC0/ StockSnap.io)

1. Obieżyświat Odkrywczy

Przecież jeszcze wczoraj był w Wenecji, więc dlaczego dzisiaj wrzuca zdjęcie Mostu Brooklińskiego? Zapalony podróżnik, inspiruje się Stasiukiem, Szczygłem i Tochmanem, opisując swoje mrożące krew w żyłach doświadczenia graniczne, fotografuje się z "tubylcami", którzy często trzymają dzidy, oznacza na równiku i biegunie. I wszystko byłoby w jak najlepszym porządku, gdyby jego opowieści nie brzmiały jak przechwałki pierwszych kolonizatorów: przybyłem, zdobyłem, poznałem. Ale co tu dużo mówić, zazdrościmy Obieżyświatom samozaparcia, wolnego czasu i jeszcze wolniejszej gotówki.

2. Barbie Gimnastyczka

Tak, to ta która co miesiąc chudnie o rozmiar, robi mostek na pomoście jeziora o zachodzie słońca albo wciąż korzysta z Endomondo. Miłośniczka fitnessu wpędza nas w kompleksy: tym dziwnym zielonym koktajlem ze spiruliną, który na na pewno ma mniej kalorii niż Tic Tac, tym superobcisłym strojem sportowym, w którym nam byłoby widać wszystkie dziesięć fałdek, proporcjonalnie rozlokowanych od biustu pod biodra, a przede wszystkim - z niewytłumaczalnym poziomem energii. Gdy my śpimy, ona już jest na siłce, gdy jemy lunch, ona robi małą przebieżkę, a jak oglądamy wieczorem seriale na pewno pływa przy świetle księżyca w jeziorze. Wszystko w najnowszych nieskalanych najeczkach. Jesteśmy zmęczeni od samego patrzenia. Ale może dzięki temu też chudniemy?

Właśnie otwierasz lewe oko? Ona już od godziny biega! (Fot. CC0/ picjumbo)Właśnie otwierasz lewe oko? Ona już od godziny biega! (Fot. CC0/ picjumbo)

3. Karierowicz Potrupiasty

"Zmienił pracę z korpo x na korpo y", "oblewanie awansu!", "zasłużona podwyżka" - tak brzmią statusy znajomych z Mordoru przy Domaniewskiej. Młode i jeszcze młodsze wilczki wygryzają nas ze stanowisk (najczęściej tych, na które i tak nie mielibyśmy się szans załapać, ale co tam), chwalą się dyplomami ze szkoleń i najbardziej na świecie uwielbiają dodawać piętnastu nowych znajomych po każdej sesji networkingowej przy półlitrówce. W tej kategorii najgorsi są oczywiście PR-owcy, spece od marketingu i start-upowcy, którzy już zupełnie bez żenady używają Facebooka jak portfolio. Nie trzeba na nich uważać, bo i tak nas wyrzucą ze znajomych, bo nie pasujemy do profilu.

4. Wagarowicz Próżniak

Jest dziesiąta rano? To może pierwsze piwo? Nikt nie wie, od czego Wagarowicz Próżniak właściwie robi sobie wagary, ale wiadomo, że nagminnie. Mamy ciche podejrzenie, że to ostatnie zdjęcie na łące to sprytnie skadrowana fotka trawnika metr na metr pod szklanym biurowcem, a piwko to tylko pusta butelka znaleziona po ostatniej imprezce. Bo naprawdę nikt nie ma tyle wolnego czasu. Zwłaszcza frilanserzy. No chyba że bananowa młodzież, która spędza czas jak Kardashianki: jeżdżąc Range Roverami po mieście, robiąc paznokcie i zakupy. Ale, zaraz, oni przecież muszą zająć się Snapchatem!

Jest środek dnia, więc pora na piwko i deskę (Fot. VIKTORHANACEK/CC0/Picjumbo)Jest środek dnia, więc pora na piwko i deskę (Fot. VIKTORHANACEK/CC0/Picjumbo)

5. Ekolog Nachalny

Ma kilka odmian: Kotek Biedusek (czyli ten, kto zatroskany o los zwierząt szeruje trzy statusy schronisk dziennie), Sztandarowiec Walczący (czyli ten, który niby chciałby należeć do Greenpeace'u, ale mu się nie chce marznąć i męczyć, więc nawołuje z feedu) oraz ten, który uważa, że jeść można tylko to, co zielone. Ale wkurza z takim samym natężeniem. Bo przecież wiemy, że plastikowe opakowania to zło, gramy w zielone i oglądamy te wszystkie straszne filmy dokumentalne o wysypiskach. Ale na fejsie czasem chcemy posłuchać nowej piosenki Rihanny, a nie zamartwiać się o los świata.

6. Mamuśka Euforyczna

"Brzdąc po raz pierwszy zgiął nóżkę w kolanku", "Fasolka rośnie w brzuszku", "Maciuś chyba powiedział: mama", okraszone setką zdjęć z porodówki, potem serią nagich zdjęć w łóżeczku, a potem tych wystudiowanych z kretyńską kokardką na jeszcze nie podrośniętych włoskach. Dzięki Facebookowi każda mama myśli, że jest Anne Geddes, a jej dziecko powinno występować w reklamie Bobo Fruta. Jasne, wszystkie dzieci nasze są. Gorzej jeśli mają profil na Facebooku zanim zaczną wymawiać słowo "komputer".

Jaki śliczny dzidziuś! (Fot. Shutterstock)Jaki śliczny dzidziuś! (Fot. Shutterstock)

7. Lewicowy Leming

Jasne, że chce zalegalizowania związków partnerskich. Oczywiście, że oburza się na kolejne spalenie tęczy. Bez wątpienia wsiada do pierwszego samolotu do Londynu, gdy PiS wygra wybory. Z jego aktywności wynika, że lubi każdy post "Krytyki Politycznej", idzie na Ogólnopolskie Wybory Miss Trans, a Paradę Równości organizuje praktycznie własnymi rękami. Tylko jakoś nie kwapi się do wstąpienia do partii, żyje na grodzonym osiedlu, gdzie osoby o dochodzie poniżej stu tysięcy rocznie nigdy nie widziano, a na prezydenta nie głosował, bo akurat był na działce.

8. Prawomyślny Prawicowiec

Broni polskiej rodziny. Sam dorobił się trójki dzieci przed trzydziestką. Najpewniej skończył prawo. Od trzeciego roku studiów chodzi w garniturze i z teczką. Gejów toleruje, ale na odległość. Dudę popiera, bo to przecież nie Kaczyński. I generalnie wszystko byłoby grzeczne, miałkie i niegroźne, gdyby nie to, że w każdą miesięcznicę smoleńską wrzuca status: "pamiętamy".

9. Imprezowicz Ściemniacz

Jak on jest w stanie ogarnąć bifor u Krzyśka, domówkę u Zosi i afterka z Krysią? I dlaczego wszystkie jego zdjęcia są ciemne, niewyraźne i rozmyte? A właściwie dlaczego nie używa słownika, gdy po kilku głębszych myli mu się pisownia? Imprezowicz Ściemniacz pewnie siedzi teraz w domu na kanapie i śmieje się z nas, bo te zdjęcia to zwykły recykling. Albo w gorszej wersji: leży na plaży pod Mostem Poniatowskiego, komórka mu padła i live streamu już nie będzie.

sffot. izismile.com

10. Wieczny Licealista

"My ze Zdziśkiem w ogródkach piwnych", "Wpadłam na Marlenę, skoczyliśmy na drineczka", "Praca jest gorsza niż szkoła". Jakoś dziwnie wydaje ci się, jakby czas się zatrzymał. Chociaż nie, postępująca łysina Wiecznego Licealisty i to, że w statusie ma: "Married" sugeruje, że od matury minęło dobre dziesięć lat, a my nie widzieliśmy naszego kumpla od rozdania świadectw.

11. Pechowiec Parszywy

Jest pewny, że tylko jemu uciekł autobus, tylko on stracił pracę i tylko jego rzuciła dziewczyna. O swoich porażkach opowiada zgranymi anegdotami, które wisielczym humorem mogłyby dorównać Monty Pythonowi, ale brakuje im... humoru. Polecamy tylko na te najlepsze dni, kiedy nawet zdjęcie spuchniętego palca Pechowca nie pogorszy nam humoru, albo w najgorsze, gdy pociesza nas, że inni myślą, że mają gorzej.

12. Szczęściarz Czterolistny

Nie dość, że jest bogaty, mądry i piękny, to jeszcze ma farta. Wygrał w totka (na dowód: zdjęcie losu), firma wysłała go do Monte Carlo (wygrał w kasynie), jego dziewczyna ma najdłuższe nogi świata (wrzucił wspólny portret na profilowe). Lajkujemy jego zdjęcia, bo czego tu nie lubić? Zachodów słońca na Malediwach? Przebiegnięcia maratonu? Wesela na plaży? Chyba czas wyrzucić go ze znajomych na dobre.

Hej! Biegam sobie po plaży! (Fot. cc0/ stocksnap.io)Hej! Biegam sobie po plaży! (Fot. cc0/ stocksnap.io)

13. Lowelas Prymitywny

On nigdy nie jest "w związku", ale jego ściana jest pełna zdjęć z całuśnymi koleżankami (których ma w znajomych trzy razy więcej niż kumpli). Dziewczynom na walle wrzuca sprośne żarty, a kumplom sesje z "Playboya" albo dowcipy o blondynkach. Po każdej nocy na mieście ma co najmniej pięć nowych znajomych. Oczywiście płci żeńskiej. Lubi też pouczać, np.: "kobieta zasługuje na wszystko" albo dopytywać: "w tym klubie można spotkać licealistki?". Do odstrzału.

14. Zawodowa Narzeczona

Jej profil czyta się z wypiekami na twarzy. Od tego "magicznego momentu", gdy on padł na jedno kolano i... Najpierw poszła zmiana statusu, potem zbliżenia pierścionka, portrety podwójne zakochanych gołąbeczków. Ale potem nastał rok zmartwień i zgryzot: sukienka długa czy krótka, biała czy nie biała, wesele na dwieście osób czy kameralna kolacja dla rodziny, miesiąc miodowy w górach czy nad morzem. Skąd wiemy o dylematach Zawodowej Narzeczonej? No przecież z jej statusów. O proroczych snach, romantycznych gestach i nieprofesjonalnych restauratorach. Można mieć nadzieję, że skończy się w noc poślubną, gdy Zawodowa Narzeczona czym prędzej zmieni nazwisko na nowe. Ale nie, to dopiero początek. Przecież teraz ustępuje miejsca Zawodowej Żonie.

Patrz jacy jesteśmy szczęśliwi! (Fot. ED GREGORY/CC0/pexels.com)Patrz jacy jesteśmy szczęśliwi! (Fot. ED GREGORY/CC0/pexels.com)

15. Utracona Miłość

Albo zwyczajnie: ten znienawidzony były. Chciałoby się go ukryć albo wyrzucić, ale przecież... ma nową pracę, nową dziewczynę, nową fryzurę. Dlaczego musimy to wiedzieć? Bo on bardzo tego chce. Najpewniej po zerwaniu zwiększa aktywność. Zwłaszcza z tą koleżanką, której nigdy nie lubiłaś. Potem się uspokaja, bo chce pokazać, że jeszcze bardziej ma w dupie. Odwdzięczysz mu się słit fociami z jego następcą?

16. Felietonista Komiczny

Nie chce mu się prowadzić bloga, ale jego statusy mają po dwadzieścia linijek. Czasem o pogodzie, czasem o polityce, najczęściej o przemyśleniach ogólnych. Przyprawione dużą dawką zjadliwego humoru. Ciężkostrawne, pompatyczne, najczęściej niestety słuszne. I to chyba najgorsze. Przecież Facebook nie jest po to, żeby się dokształcić.

17. Powierniczka Zwierzajka

"Dziś ten najgorszy dzień", "jak on mógł mi to zrobić", "chłopaki są do dupy (smutna buźka)". Relikt pierwszych lat Facebooka. Dziewczynki (rzadziej chłopcy), którzy uważają, że Facebook to telefon zaufania, którego numer można wykręcić, gdy serduszko się złamało albo mamusia nakrzyczała. Nie odróżnia ściany od prywatnej wiadomości i statusów od anonimowego forum. Już się chyba nie nauczy. Może i dobrze. Przynajmniej jest z czego polewać czasem.

Kiepska randkafot. Peter Bernik / shutterstock.com

18. Mizogin Onanista

Nienawidzi kobiet, bo nigdy żadnej nie dotknął. Jest przeciwny parytetom, bo niby dlaczego kobietom ma być łatwiej. Graff, Nowacką i Środę "wyzywa" od feministek. I jako jedyny na naszym Facebooku napisał, że kampania Fundacji Mamy i Taty wskazuje na ważny problem społeczny.

19. Fashionista Polski

Lubi czarny, bo zawsze ładnie wygląda. A jeszcze bardziej lubi imprezy branżowe z open barem, premiery nowych kolekcji z zabawnymi fotobudkami, pokazy mody, gdzie z trzeciego rzędu można zrobić świetne, choć mało wyraźne zdjęcie t-shirtu Kupisza. Gdy raz na tydzień pojawia się w pracy, na biurku zastaje kolejne koperty, prezenty, zaproszenia. One też idą na Facebooka, bo przecież byt określa świadomość, a popularność nakręca popularność. Co z nimi zrobić? Potraktować jak biedniejszych kuzynów redaktorów z Zachodu i zalajkować, bo znowu udało im się wyrwać na wyjazd służbowy do Londynu. Na pół dnia, z czego sześć godzin spędzili w samolocie, a pozostałe trzy na kawie ze znajomymi z Warszawy. Ale co tam.

20. Chciałabym, ale się boję

Hejterka Facebooka, ta która ciągle powtarza, że jej noga tu więcej nie postanie, piętnująca wszelki fejk. Ale przecież nikt jej nie zmuszał, żeby się tu zapisała. I niech nie mówi lepiej, że to "do pracy".

Rys. Magda DanajRys. Magda Danaj

A kto Was irytuje najbardziej?

Więcej o: