Wyćwicz sobie lepszy seks!

Wpływ ćwiczeń fizycznych na aktywność seksualną nie jest niczym nowym. Choć nową jakość ćwiczeń do seksu, wraz z kulkami gejszy, próbuje wnieść Anna Moderska, konsultantka erotyczna i współtwórczyni ToyParty. Z Anną rozmawiam o tym, co i jak trzeba ćwiczyć, aby życie seksualne było udane.

To, że sport poprawia nie tylko sprawność fizyczną, ale również seksualną wiadomo nie od dziś. Czym wyjątkowym są ćwiczenia, które pani proponuje?

Anna Moderska: Mięśnie dna miednicy nie są w oczywisty sposób ćwiczone - wydają się być względnie nieaktywne w codziennych sytuacjach. Używamy ich podczas wydalania, w czasie porodu, ale też podczas seksu.  Czasem ćwiczą się "same" - np. gdy kobieta chodzi w butach na obcasach. "Brzuszki" czy pośladki ćwiczymy, bo je po prostu widać. Mięśnie dna miednicy, zwyczajowo nazywane mięśniami Kegla, służą nam tymczasem całe życie, podtrzymując nasze narządy wewnętrzne, ze szczególnym uwzględnieniem narządów rozrodczych i układu wydalniczego. Rzadko o nich myślimy, dopóki nie zaczną się przykre konsekwencje braku ćwiczeń - jak nietrzymanie moczu czy słabsze wrażenia erotyczne. Okropne jest to, że to ostatnie naprawdę idzie w najdalszej kolejności. Kobiety zakładają, że jak pochwa jest luźna to tak już jest i tyle. Przez takie podejście często rezygnują z przyjemności - zupełnie bez sensu!

Mężczyźni też są zaniedbani. Nie zdają sobie sprawy że pierwsze "słabsze" erekcje mogą być powodowane właśnie totalnym rozkładem tej grupy mięśni. Ćwiczenia mięśni dna miednicy przywracają nam sprawność seksualną, kontrolę nad własnym ciałem i szansę na znaczną poprawę przyjemności płynącej z seksu.

Kulki gejszy, smartballs, to produkty, które w tej chwili są dostępne w zdecydowanej większości sklepów erotycznych. Specjaliści zajmujący się seksualnością polecają ćwiczenia mięśni Kegla w każdym wywiadzie i mam wrażenie, że nie można powiedzieć w ich temacie niczego nowego. Czy pani proponuje nowe ćwiczenia? Jeśli tak, to jakie?

- Przez ostatnie lata dużo dobrego się wydarzyło. Dużo kobiet wie już, o co chodzi, lub przynajmniej "coś słyszało" o mięśniach dna macicy, ale ta wiedza jest niepełna.  Niedawno prowadziłam gościnne warsztaty z rehabilitacji seksualnej na Wydziale Rehabilitacji Akademii Wychowania Fizycznego. Rozmawialiśmy między innymi o kulkach. Podniosły się wątpliwości dotyczące "przećwiczonych" mięśni dna miednicy. Takich, które są zmuszane przez kobiety do zaciśnięcia cały czas. Konsekwencją  mogą być problemy np. z urodzeniem dziecka! Przy trenowaniu mięśni trzeba pamiętać o rozluźnianiu ich tak samo jak o zaciskaniu! Najlepszy trening to taki na zasadzie "biofeedbacku" - gdy mięśnie trenują dynamicznie, reagując na stymulację, ale nie są stale zaciśnięte.

Są dwa typy kulek do trenowania mięśni dna miednicy. Jedne, które nazywamy progresywnymi, zwykle występujące w kompletach, działają  na zasadzie grawitacji - ciężkie kulki wypadają z pochwy, więc zaciskamy mięśnie, żeby je utrzymać w środku.  Kulki takie dzielą się na te dla początkujących (czyli większa w obwodzie, lżejsza kulka) i dla bardziej zaawansowanych (mała, ciężka). Wadą takich kulek jest właśnie to, o czym mówiłam wcześniej - kobiety uczą się zaciskać mięsień i chodzą po prostu w ciągłym napięciu.

kulki gejszy dobre na seks / fot. Fun Factorykulki gejszy dobre na seks / fot. Fun Factory

Czy jest coś innego, co może pani polecić?

- Dużo lepszym rozwiązaniem są kulki z ciężarkami w środku, które obracają się podczas ruchu. Ruch wywołuje wibracje, które przechodzą na mięśnie prążkowane dna miednicy, a te same się kurczą w reakcji na bodziec. Ćwiczą się bez naszego aktywnego zaangażowania w sam proces trenowania, dynamicznie i w bardziej naturalny sposób.

Jakie dokładnie mięśnie poprawiają polecane przez panią ćwiczenia?

- U kobiet to cały "pakiet". Każdy z tych mięśni jest ważny, choć  dwa są dla nas szczególne - zwieracz cewki moczowej, który zaciska ujście cewki oraz mięsień opuszkowo-gąbczasty, który otacza pochwę. Ze względów czysto przyjemnościowych ważny jest też dźwigacz odbytu, jako, że jest dużym i silnym mięśniem, porusza całością, co ma znaczenie podczas seksu. Zwieracz cewki moczowej u mężczyzn zaciska penis u podstawy. Mamy też cały szereg innych, które układając się w swoistą "plecionkę" i stanowią cały hamak mięśni dna miednicy.

Dlaczego te mięśnie są kluczowe w sprawności seksualnej i co dzięki nim możemy osiągnąć?

- Hamak mięśniowy, o którym mówimy w kontekście seksualnym, u kobiet pełni dwie funkcje. Pomiędzy pasmami tych mięśni mamy ujścia pochwy i cewki moczowej. Jedna z funkcji to zapewnienie sprężystości na wejściu tych kanałów. Jeśli mięsień jest sprawny, ujścia są "zabezpieczone" czyli odpowiednio ciasne. Łatwo nam wtedy zacisnąć cewkę moczową, kiedy przepełni się pęcherz. Mięśnie wokół pochwy są zwarte, przez co mamy wrażenie, że pochwa jest ciaśniejsza. Przy penetracji odczuwamy więcej przyjemności, bo ścianki pochwy ściśle otulają penisa lub zabawkę erotyczną.
Kiedy mięśnie dna miednicy poruszają się intensywnie, unoszą i poruszają łechtaczką znajdującą się wewnątrz naszego ciała. Stymulacja łechtaczki pobudza jej ukrwienie, powoduje erekcję i orgazm. Wiele kobiet zaciska mięśnie przy masturbacji, pomagając sobie w ten sposób. Orgazmy przy intensywnie kurczącym się sprawnym mięśniu są znacznie bardziej satysfakcjonujące. Kobiety ćwiczące, już po kilku tygodniach mówią o tym, że zaczynają "czuć" siebie od pasa w dół. Większość z nas nie odczuwa "istnienia" czegokolwiek w miednicy, a jedyne doznania płynące ze środka dla przeciętnej kobiety to przykry ból miesiączkowy. Miło jest poczuć przyjemność płynącą z własnego podbrzusza.
Jeśli chodzi o mężczyzn, zwieracz cewki umożliwia ściskanie podstawy penisa, wydłużanie erekcji, kontrolowanie jej i może wzmagać jej intensywność. Stymulowane mięśnie unoszą penisa, zaciskają go i wzmagają stymulację, a krew nie odpływa tak łatwo z zaciśniętego penisa.

Jakie inne ćwiczenia pani poleca i co można nimi osiągnąć?

- Każdy ruch, spacerowanie to doskonała forma ćwiczeń tych mięśni. Warto zakładać buty na obcasach, choć oczywiście powinny być to dobre buty, które nie będą źródłem innych problemów.  Warto też zacząć praktykować jogę. Każdy sport poprawia ukrwienie narządów wewnętrznych. Joga jest szczególna, bo daje coś więcej - pozwala lepiej poznać i poczuć swoje ciało. Podczas praktyki jogi otwieramy cały obszar bioder, miednicy i bardzo głęboko je rozluźniamy. Dzięki ćwiczeniom wzmacniamy mięśnie dna miednicy, krocza i odbytu, poprawia się ukrwienie i dotlenienie tych okolic, co może dawać bardziej intensywne doznania w seksie.


Znajoma instruktorka jogi poleca przede wszystkim takie ćwiczenia jak upavista-konasana (siad w dużym rozkroku), sirsasana (stanie na głowie), salambasarvangasana (świeca), cały zestaw wygięć do tyłu: ustrasana (pozycja wielbłada), śalabhasana (pozycja świerszcza) oraz paścimottanasana (skłon do przodu z wyprostowanymi nogami). We wszystkich tych pozycjach dobrze jest stosować mula bhandę, zwaną "unoszeniem krocza", która szczególnie intensywnie ćwiczy i wzmacnia mięśnie Kegla. Składa się na nią Vajroli mudra - zaciskanie cewki moczowej tak, jakby chciało się zatrzymać mocz oraz Aświni mudra - zaciskanie zwieracza odbytu bez napinania pośladków. Wszystkie te pozycje jogi należy jednak wykonywać precyzyjnie i najlepiej (przynajmniej na początku) pod kierunkiem nauczyciela.

Wzmocnione mięśnie Kegla nie tylko dają większą satysfakcję w czasie stosunku, ale też pomagają walczyć z powszechną dolegliwością, jaką jest wysiłkowe nietrzymanie moczu czy częste przy przekwitaniu opuszczanie narządów miednicy.

Jakie ćwiczenia poleca pani dla mężczyzn, aby mogli być bardziej sprawni?

- Mężczyźni mogą zacząć od zaciskania i rozluźniania mięśni, np. podczas mycia zębów albo oglądania meczu w telewizji. To świetny moment na trenowanie "lepszej erekcji". Natomiast na pewno nie wolno tego robić podczas oddawania moczu! Ludzie nagminnie podają tę metodę, jako sposób na ćwiczenie, a to błąd.  Można spróbować raz, ale to musi być ostatni raz, kiedy mężczyzna powstrzymał strumień moczu.
Mężczyźni mogą też skorzystać z kulek dla mężczyzn B Balls, które działają jak kulki waginalne, tylko nosi się je zaaplikowane w odbycie. Niezbędne jest tu jednak pewne otwarcie na temat stymulacji analnej.

Jakie propozycje ma pani dla pary, która nie chce korzystać z kulek, a może ćwiczyć wspólnie?

- Polecałabym przede wszystkim zabawę w "powolny seks", podczas którego będzie można zacisnąć mięśnie wokół penisa partnera, kiedy się wysuwa, a rozluźniania kiedy się wsuwa. Lepiej, żeby kobieta była w tym momencie stroną bierną, a aktywność skupiła na zaciskaniu i rozluźnianiu mięśni. Można bawić się też podczas gry wstępnej - wykorzystywać dłonie, palce, wyczuć partnerkę, kiedy zaciska, dawać jej sygnał, że dobrze wykonała ćwiczenie. W drugą stronę działa to podobnie, przy czym mężczyzna biernie wtedy leży, a kobieta bawi się jego penisem, którym partner porusza, zaciskając i rozluźniając mięśnie właśnie.

Jakie są z tego korzyści?

- Największa korzyść wspólnych ćwiczeń? Świetna zabawa oczywiście. Pretekst do budowania intymności i zbliżania się do siebie. Takie ćwiczenia wymuszają czułość, skupienie uwagi i na partnerze i na sobie. Pozwalają też, szczególnie kobietom, skupić się na swoich wrażeniach, a nie na rzeczach nieistotnych, jak np. wyimaginowane wałeczki.

* Anna Moderska - edukatorka seksualna, konsultantka erotyczna i współtwórczyni Toyparty.pl. Współpracuje jako konsultant z seksuologami oraz markami erotycznymi jak Fun Factory. Od kilkunastu lat edukuje, najpierw młodzież w zakresie profilaktyki i rozwoju seksualnego, teraz dorosłych z naciskiem na przyjemnościową stronę seksu. Pomaga kobietom w docenieniu oraz rozwijaniu ich własnej kreatywności i seksualności. W ramach warsztatów i spotkań Toyparty pomaga kobietom wybrać idealne gadżety erotyczne, które nie tylko ubarwiają, ale też wspomagają rozwój seksualny kobiet oraz ich partnerów/partnerek. Ilustratorka i rysowniczka.

Więcej o: