Tomasz Jakubiak poleca swoje ulubione miejsca na kulinarnej mapie Polski

Tomasz Jakubiak - kucharz i dziennikarz kulinarny, szef kuchni w autorskiej restauracji "Gar Jakubiaka", autor popularnego programu telewizyjnego "Jakubiak lokalnie", opowiada o swoich ulubionych potrawach i produktach regionalnych i poleca najlepsze - jego zdaniem - lokale na kulinarnej mapie Polski. Gdzie warto w wakacje lokalnie zjeść? Sprawdzamy!

"Cudze chwalicie, swego nie znacie" - jakie są, pana zdaniem, najbardziej niedoceniane polskie smaki regionalne?

Pytanie powinno raczej brzmieć: dlaczego smaki regionalne nie są w ogóle doceniane? Bo niestety, chcąc nie chcąc musimy zauważyć, że regionalne produkty są znane tylko nielicznym. Wiele osób wciąż nie rozumie jak ważne jest, aby nie tylko wspierać nasz rodzimy agrobiznes ale przede wszystkim jeść zdrowo. Co prawda liczba osób stawiających na świadome odżywianie rośnie, ale i one często wolą iść do sklepu z ekożywnością, zamiast kupić coś od rolnika. I nie ma tu miejsca na wymówki typu "mieszkam w dużym mieście", bo w tej chwili produkty regionalne możemy znaleźć wszędzie. Na każdym bazarze stoi ktoś, kto sprzedaje regionalne sery, miody czy inne produkty, jest internet, a tam bogata oferta lokalnych rolników, wystarczy tylko się tym zainteresować. Zamiast kupować pleśniowe sery prosto z Francji, proponuję kupić nasze sery pleśniowe - w niczym nie ustępują tym pierwszym.

Polskie sery w niczym nie ustępują zagranicznym (Fot., Facebook.com/ Jakubiak Cooking)Polskie sery w niczym nie ustępują zagranicznym (Fot., Facebook.com/ Jakubiak Cooking)

Zazwyczaj kuchnia polska to skojarzenia - pierogi, schabowy, jakieś kluski... a to nie wszystko. Jakie potrawy, szczególnie latem, polecałby pan czytelnikom?

Polska kuchnia tak się kojarzy, a zapracowały na to całe pokolenia Polaków. I dobrze, bo każdy obcokrajowiec ma takie skojarzenia. Lepiej żeby myślał Polska i widział pierogi niż żeby nie widział nic. Wiele kuchni nie ma rodzimych dań, a my jednak, choć tłusto i obficie, gotujemy naprawdę świetnie. Latem powinniśmy jeść chłodnik - ile wlezie. I nie tylko ten klasyczny, ale również np. z malin czy zielonego ogórka. Dużo sałatek, nowalijek, mlecznego mięsa, wszędzie wpychać warzywa. Chodzi o to, żeby przewartościować swoje myślenie i widząc to, co jest w sklepie stworzyć menu.

Sezonowo - najzdrowiej (Fot. Facebook.com/Jakubiak Cooking)Sezonowo - najzdrowiej (Fot. Facebook.com/Jakubiak Cooking)

To jakie są pana ulubione przepisy z sezonowych owoców i warzyw dostępnych w lipcu i sierpniu?

Nie mam ulubionych przepisów, jaki byłby ze mnie kucharz? Cały czas wymyślam coś nowego, na tym polega sezonowość - żeby czerpać z niej garściami. Uwielbiam chłodnik z malin, wszelkie sałatki. Wykorzystuję owoce do łączenia ich z mięsem, przetwarzam je na sosy. Lato naprawdę powinno być dla każdego z nas najlepszą porą na zakochiwanie się w nowych smakach.

Smażone pierogi faszerowane wieprzowiną i kapustą na ostro (Fot. Facebook.com/ Jakubiak Cooking)Smażone pierogi faszerowane wieprzowiną i kapustą na ostro (Fot. Facebook.com/ Jakubiak Cooking)

Ja zauważyłam u siebie pewien "problem" z tym zakochiwaniem - wracam z wyjazdu na wieś do Warszawy i nic mi nie smakuje... Nie wiem czy to siła autosugestii, ale mam wrażenie, że jedzenie w miastach, nawet takie "bazarkowe", jest gorsze.

Oj, myślę, że to na pewno potęga sugestii. Wiesz dlaczego? Bo tam jest widok, jest powietrze, są inne kolory, nawet niebo wydaje się inne. Nic więc dziwnego, że wszystko nam lepiej smakuje i tak, ja też tak mam. Ale potem przywożę ze sobą regionalny produkt i odtwarzam tę scenerię - i nie jest tak źle.

Pracując nad programem "Jakubiak lokalnie" zjeździł pan Polskę wzdłuż i wszerz - czy ma pan jakieś ulubione miejsca lub regiony?

Nie mam ulubionego, byłoby to zresztą dziwne, bo w każdym z miejsc, które odwiedziłem zakochałem się w czymś innym. Podziwiam i szanuję pracę każdej osoby, która postanowiła poświęcić całe życie na hodowanie zdrowych kurczaków, krów czy ryb, oddać się uprawianiu warzyw, wypiekowi pieczywa itp. Cała Polska jest naprawdę piękna i w każdym regionie mam swoje miejsce, które zawsze odwiedzę będąc obok.

Fot. Facebook.com/ Jakubiak Cooking)Fot. Facebook.com/ Jakubiak Cooking)

Gdzie w takim razie wysłałby pan kogoś na "wakacje szlakiem kulinarnym"?

Mam kilka takich miejsc, które zawsze polecam i które każdy powinien odwiedzić.

Kierunek Augustów i Suwałki - tam jest fantastycznie, bo bardzo naturalnie. Ludzie wciąż dbają o to, co najlepsze, produkują swoją żywność, jedzą mało przetworzonego jedzenia. Tam są supersmażalnie, są cudowni producenci wędlin, są wreszcie koneserzy regionalnej kuchni. Bar u Jawora zawsze mnie powala pyszną wędzoną rybą i innymi produktami, w których są specjalistami. Do tego je się nad samym jeziorem, a obok masz widok na wieżę widokową.

Zawsze polecam też Gospodarstwo Rybackie Augustów, gdzie podają rewelacyjną i zawsze świeżą rybę. Palce lizać!

Poza tym, w okolicy są świetni producenci serów Wiżajny, no i można kupić pyszne polskie wędliny - kumpiak i kindziuk.

Beskid Niski - tam jest bosko! Kilka razy mieliśmy tam zdjęcia do programu i za każdym razem byłem zachwycony. Praktycznie każda knajpa to miejsce z tradycją, wszędzie serwują jakieś regionalne dania i mają dużo imprez - na przykład Święto Rydza (bo tam go jest najwięcej). Do tego w regionie jest mnóstwo ekologicznych upraw rolnych i naprawdę jest w czym wybierać. Moje ulubione tam miejsce to Wysowa - Zdrój i restauracja Stary Dom Zdrojowy.

Nie lubię jeździć nad morze, bo tam kebab zdominował rynek, ale już Kaszuby... tam postęp gastronomii nic nie znaczy! Oni dalej stawiają na lokalną i regionalną kuchnię, produkty ekologiczne i mocne szerzenie regionalnych dań i produktów w całej Polsce. Nie mam tam ulubionej knajpy, bo nie sposób taką wybrać.

Ryba - najlepiej prosto wędki... (Fot. Facebook.com/Jakubiak Cooking)Ryba - najlepiej prosto wędki... (Fot. Facebook.com/Jakubiak Cooking)

Kolejne godne odwiedzenia miejsce to smażalnia ryb w Śmiłowie, prowadzona przez Huberta i jego żonę. To miejsce, które każdy powinien odwiedzić. Koniec, kropka. Genialny facet i najlepsze ryby jakie jadłem, że o jego hodowli ekologicznych jajek nie wspomnę.

Łowisko w Skansenie etnograficznym w Zielonej Górze - zakochałem się w tym miejscu. Mała budka wielkości kiosku, staw i trzy stoły. Siadasz, wybierasz ryby, które sam możesz złowić, a Pan przygotowuje je najlepiej na świecie. Jest cisza, spokój i bliskość natury, którą czuje się każdym porem, przysięgam! Naprawdę polecam.

A najlepsze na świecie smażone miętusy są w Nowym Mieście nad Pilicą!

Więcej o: