Pierwsze dni w przedszkolu - jak te biedne panie to zniosą?

Adaptacja małej gadziny... tj. dzieciny w przedszkolu to trudny moment. W trosce o zdrowie psychiczne pań nauczycielek postanowiliśmy wraz z mężem napisać list z ostrzeżeniem...

Szanowne Panie, oto nasz potomek i pewien Smok (fot. Agnieszka Durska)Szanowne Panie, oto nasz potomek i pewien Smok (fot. Agnieszka Durska)

Szanowne Panie Wychowawczynie,

Niniejszym powierzamy Paniom naszego małego potomka, z całym dobrodziejstwem inwentarza, na który składa się: worek z kapciami, zapasowe majty, spodnie, koszulki, kubek, szczota i pasta oraz pluszak, tzw. Smok. Smok jest wielkości potomka i może gryźć oraz ryczeć, co jednak będzie niegroźne i zmieści się w granicach rozsądku. Smok jest dla potomka bardzo ważny i raczej nie uda się wyrwać go z dziecięcych łap. Prosimy nie próbować i nie rozdzielać na siłę, gdyż to akurat grozi wrzaskiem, który nie mieści się w granicach rozsądku i szkoda by było uszu Szanownych Pań. Wszystkie rzeczy potomka podpisaliśmy, jak zalecono we wstępnych warunkach przyjęcia do placówki.

Otóż i on - Smok. Oddzielenie go od syna powoduje erupcję wrzasku. Prosimy, aby ten duet uszanować (fot. Agnieszka Durska)Otóż i on - Smok. Oddzielenie go od syna powoduje erupcję wrzasku. Prosimy, aby ten duet uszanować (fot. Agnieszka Durska)

Niniejsze pismo kierujemy do Pań w trosce o Wasze zdrowie oraz z pewną nieśmiałą prośbą o skorygowanie pewnych drobiazgów, których jakoś nie udało nam się jak dotąd dopilnować. Stąd poniżej przedstawiamy listę pewnych niedogodności, z którymi zapewne zetkniecie się Panie w toku pracy z naszym potomkiem. Ufamy, że Panie, wyposażone w odpowiednią wiedzę oraz doświadczenia, poradzą sobie z tym znacznie lepiej niż my. My bowiem utraciliśmy resztki autorytetu i nawet już nie próbujemy walczyć. Ufamy tym bardziej iż jakiś czas temu spod Waszych wspaniałych rąk wyszło nasze starsze dziecko. Z całą pewnością odniosłyście Panie pełen sukces wychowawczy, bo dziecko sobie całkiem dobrze radzi w szkole, szkoła z nim też. Podobnie należy dostosować młodsze, za co będziemy bardzo wdzięczni.

Zwracamy się więc z prośbą o skorygowanie w toku procesu wychowawczego następujących błędów wychowawczych, które popełniliśmy w ostatnich trzech latach, tzn. od nowości potomka:

1. Potomek powita Was słowami: "Idź sobie stara babo". Próbujemy mu wmówić, że są grzeczniejsze formy przywitania, ale bezskutecznie; wierzymy, że Wam się to jednak uda. My skupiliśmy się do tej pory głównie na cieszeniu się faktem, że dziecię w ogóle mówi, a nawet składa logiczne zdania. Treść jakoś nam umknęła i stąd ta pierwsza niedogodność. Podobnie jak poniższa - on tak słodko powtarza niektóre frazy, że nie mieliśmy sumienia zabraniać.

2. I dlatego potomek nadużywa słów niecenzuralnych. To też wynik tego, że do tej pory przebywał nieustannie z matką, która mówiąc bez ogródek klnie, bo lubi. Nie jest patologiczną matką, nie, nie! Tego nie należy wnioskować od razu, matka potomka jest po prostu osobą żywiołową i taką jakby prostolinijną. Co na duszy, to na języku, ale to nie jest wada w dzisiejszych zakłamanych czasach. Potomek mówi więc cholera mać oraz że wszystko jest do dupy. Bo z reguły jest, czyż nie? Samo życie.

3. Potomek pluje - to wpływ starszego dziecka, które pluciem broni się przed młodszym, gdy inne środki perswazji zawodzą. Niestety często zawodzą, gdyż to młodsze dziecko wyszło nam bardziej ofensywne niż pierwsze. Szybko też łapie pewne zachowania i je powtarza dlatego właśnie zaczęło pluć. To jest nieprzyjemne, prosimy więc o szybkie wyeliminowanie tegoż nawyku. My ze swej strony też oczywiście pozostaniemy konsekwentni i będziemy piętnować ślinotok. Prosimy jednak weźcie pod uwagę fakt, że nie mieliśmy tu, jako rodzina, złych intencji. Po prostu skutek uboczny, tak jakoś wyszło.

4. Potomek tupie, drapie, gryzie i wrzeszczy. Prawdopodobnie dojrzewa, więc jeśli to hormony, to Wam również będzie ciężko, o czym z góry informujemy. Niestety, lekarze póki co rozkładają ręce i zwalają wszystko na nadmiar glutenu, tudzież laktozy w diecie. Mamy wrażenie, że oni wszystko teraz tak tłumaczą. No i gluten nie ma dobrego PR-u. A weź tu odmów dzieciakowi pajdki chleba z masłem czy makaroniku z serem? Same Panie rozumiecie, przecież to się serce kraje, jak to małe przychodzi i mówi: "daj chleba".

5. Potomek jest niezwykle samodzielny i konsekwentny w swojej samodzielności. Wszystko sam niszczy. Niczego sam nie sprząta. Lepiej, żebyście miały tego pełną świadomość. Obawiamy się, że to będzie trudne do skorygowania, ale Wy przecież nie z takimi sobie radziłyście!

6. Potomek sika w gacie. Też sam. Często. Jakby był w pieluszce, by nie było problemu, ale Drogie Panie naciskacie, żeby był w gaciach. No to co my mamy zrobić? Kupiliśmy mu ze 30 par majtek i już. Tak, wszystkie podpisane.

7. Potomek rządzi innymi dziećmi. Akurat dla nas to nie jest straszna wada, ale Wy pewnie będziecie chciały z nim negocjować. Cóż, jedyną metodą jest przekupstwo i łapówki. Na początek wystarczają naklejki, ale mogą się szybko znudzić.

Szanowne Panie, ta lista jest też po to, byście nas od razu nie wzywały na spotkanie. My naprawdę jesteśmy spokojnymi, kulturalnymi ludźmi i niczego nie nadużywamy zanadto. Patologii nie stwierdzono, nie tłuczemy ani siebie, ani dzieci, jesteśmy (tak nam się wydaje) przy zdrowych zmysłach. Że potomek nieco odstaje naprawdę się staraliśmy, ale...

Starszy nam wyszedł eksportowy, młodszy to już nowa linia. A wiecie, że teraz te nowe produkty to już zupełnie inna bajka. Nowsze jest zawsze wrogiem lepszego.

Życzymy powodzenia, sami wreszcie - po trzech latach - idziemy tylko we dwójkę na kawę.

Z poważaniem,

Rodzice

[OD REDAKCJI: Tekst pochodzi z bloga Agnieszki sprzed dwóch lat - jednak wciąż może komuś się przydać jako wzór pisma do przedszkola, więc postanowiłyśmy go odświeżyć. U Durskich podziałał - wszystkie panie mają się dobrze.]