Więcej ludzi ginie robiąc selfie, niż w wyniku ataku rekina

Szok! Groza! Niedowierzanie! W tym roku w wyniku nieszczęśliwych wypadków w trakcie robienia sobie słodkiej fotki zginęło już 12 osób, tymczasem rekiny zabiły zaledwie osiem sztuk przedstawicieli naszego (niezbyt rozgarniętego) gatunku. Co z wami nie tak, rekiny?

Tak wiemy, to jest informacja wyciągnięta wiadomo skąd. Ale PRAWDZIWA. I naszym zdaniem wcale nie pozbawiona znaczenia. Jak podaje serwis Mashable (a liczby nie kłamią) w 2015 roku: selfiki "zabiły" już 12 osób, podczas gdy rekiny tylko osiem.

Wbrew pozorom nie taki niebezpieczny, jak twój telefon / Claudio Bertoloni / 123RFWbrew pozorom nie taki niebezpieczny, jak twój telefon / Claudio Bertoloni / 123RF

Jak można zabić się selfikiem? Na przykład spadając ze schodów, podczas próby zrobienia sobie efektownego zdjęcia z Taj Mahal, co przydarzyło się pewnemu turyście z Japonii. Nieszczęśliwe upadki są najpopularniejszą przyczyną zgonów - gapimy się na ekrany telefonów, zamiast mieć baczenie na to, gdzie stawiamy nogi. I czy jest tam coś oprócz powietrza. Kolejną przyczyną jest chęć zrobienia sobie ekstremalnego zdjęcia - z pędzącym pociągiem albo niebezpiecznym zwierzęciem: lwem, niedźwiedziem (rekinem?) w tle. Dwaj obdarzeni ułańską fantazją dżentelmeni, którzy w maju tego roku wskoczyli na wybieg dla niedźwiedzi w Warszawskim ZOO (udało im się uciec, tylko jednego raniła niedźwiedzica... a gdyby tak jakiś rekin tam czuwał?) swój wyczyn dokumentowali oczywiście zdjęciami.

Ludzie są krańcowo bezmyślni, nic to nowego i wykańczają się sami skuteczniej niż jakiekolwiek siły zewnętrzne (ciekawe, czy jacyś kosmici oglądają to, jedząc popcorn). Natomiast trochę martwi nas kiepska forma rekinów. Oprócz jednego rekina finansjery Martina Shkreliego, który nabywszy prawa do produkcji pewnego leku (używanego do leczenia toksoplazmozy u ludzi o obniżonej odporności - chorych na raka i AIDS) podniósł jego cenę o 5500%. Istnieje szansa, że jednak szala przechyli się na korzyść rekinów.

Więcej o: