9 pomysłów na zarabianie w internecie. Przetestowałam je osobiście

W internecie można zbić majątek. Na pewno słyszałaś o youtuberach czy blogerach, którzy dorobili się fortun. Machasz na to ręką, bo trzeba mieć sprzęt, talent, wiedzę i to na pewno nie dla ciebie? Nie zrażaj się, bo warto spróbować. Oto kilka sposobów na to, jak wykorzystać internet, by zarobić albo przynajmniej czegoś się nauczyć.

Nagła przerwa w życiorysie? Załóż bloga!

Zaczęłam blogować kilka lat temu. Byłam w totalnej zawodowej rozsypce po urodzeniu drugiego syna. Praca na uczelni wisiała na włosku, bo studentów było jak na lekarstwo. Dziecko nie pozwalało mi całkowicie wyrwać się z domu i rozwijać skrzydła w nowej pracy, więc nawet jej specjalnie nie szukałam. Nie narzekam, od razu uprzedzam tylko ataki hejterów, że nie byłam kolejną "sfrustrowaną mamuśką". Nic z tych rzeczy. Po prostu szukałam sposobu, by jednak trochę pracować, mieć coś swojego i móc jednocześnie opiekować się dziećmi. Bloga podpowiedziała mi przyjaciółka, która sama w ten sposób zaczęła istnieć w sieci. Założyłam go, ot tak sobie, bez nastawienia na jakikolwiek sukces. Szczerze mówiąc, jak dziś czytam swoje pierwsze zupełnie nieporadne teksty, to płakać mi się chce ze śmiechu.

Drogi hejterze - teraz w komentarzach napisz: twoje teksty, tu epitet, są nadal nieporadne i beznadziejne. Nie krępuj się. I tak mnie nie zniechęcisz. Zaczęłam się uczyć, pisanie sprawiało mi frajdę i było miłą odskocznią od codziennych problemów. Stworzyłam swoje Godzille, oczywiście na podstawie istot funkcjonujących w rzeczywistości. W którymś momencie zorientowałam się, że mojego bloga czytają inni. To była niespodzianka - serio! Zaczęłam więc życie w sieci, które doprowadziło mnie tak naprawdę do nowego zawodu i sposobu na siebie. Dlaczego tak się stało? Bo blogowanie daje wiele cennych umiejętności, które zostają nawet po zamknięciu bloga. Ja swojego już nie piszę, ale piszę wiele innych!

Narzekacie, że zarabiacie za mało? Może nie zasługujecie na więcej

Czego uczy blogowanie?

Gdy piszesz regularnie uczysz się porządkować myśli, argumentować, szybciej dobierasz słowa, lepiej konstruujesz zdania. Ludzie komentują twoje wpisy, więc uczysz się pisać tak, by twoje teksty były dla nich zrozumiałe, by komentowali je pozytywnie lub konstruktywnie z tobą dyskutowali, a nie wylewali ci na łeb pomyje. Oczywiście, pomijam hejterów. Dla nich każdy tekst jest dobry, by obrzucić cię błotem. Wykorzystaj ich do zdobycia kolejnej kompetencji, a mianowicie twardszej dupy. Nie pozwól, by cię obryzgali jadem i tyle. Nie ma na nich innej rady. Kasuj wulgarnych, banuj chamskich. Ucz się bycia szefem albo inaczej, gospodarzem na swoim małym internetowym poletku. Intruzów nie potrzebujesz, zatrzymuj tych ludzi, z którymi idziesz do przodu. Tych, którzy są pozytywni, nawet jak cię krytykują. A to wszystko przydaje się w życiu, szczególnie tym zawodowym. Zobacz TU.

Nawet jeśli blogowanie zostawisz sobie tylko jako marginalną pasję! Zresztą, w sieci nie da się mieć tylko bloga, jeśli chcesz docierać do ludzi. Social media wciągają szybko. Nowe kanały wymagające również technologicznego obycia stawiają ci coraz wyżej poprzeczkę. I warto do niej sięgać, bo to zwyczajnie daje kolejne świetne umiejętności. Tym bardziej że jest wiele okazji, by zdobywać na ten temat wiedzę zupełnie za darmo. Wielu blogerów - tzw. wyjadaczy czy internetowych influencerów chętnie dzieli się wiedzą. Jak ci szef znienacka zaproponuje, byś poprowadziła firmowego Facebooka albo Twittera, to tylko się uśmiechniesz, bo wiesz, jak to ugryźć. Masz bloga i wszystkiego cię nauczyli w tych internetach. Albo wiesz, gdzie szukać, bo znasz dzięki blogowaniu tłum superekspertów w tych sprawach.

Szukaj wiedzy na imprezach dla blogerów

A gdzie się nauczysz? Na przykład na warsztatach Blog Update, które w październiku organizują Blox z Microsoftem. Miejsca rozeszły się pierwszego dnia, ale jest lista rezerwowa, a poza tym warto zapisywać się na takie wydarzenia nawet tylko na Facebooku, bo organizatorzy publikują mnóstwo darmowej wiedzy. Dzielą się nią na swoich stronach. Poza tym masz "jak na dłoni" zestaw ludzi z różnych firm i instytucji, którzy mogą pomóc ci nie tylko w blogowaniu, ale też w rozkręceniu większego pomysłu na zarabianie w internecie. A takie kontakty warto zbierać w dzisiejszych czasach. Bo jak wymyślisz mega akcję reklamową na swoim blogu na przykład dla Tesco albo dla PZU, albo innej marki, która chętnie współpracuje z Blogerami, to wiesz, do kogo ofertę wysłać.

W ten weekend możesz też obserwować Blog Forum Gdańsk - to najważniejsza konferencja dla blogerów i influencerów. Zobaczysz ją na żywo, choćby z głównej strony gazeta.pl z boksu "Forum i Blox". Naprawdę nie musisz płacić za szkolenia z komunikacji czy marketingu on line, by zdobywać wiedzę! Spotkań i okazji do wymiany doświadczeń jest coraz więcej. Wystarczy, że trochę się w sieci poobracasz i wpadniesz albo na ciekawe blogi branżowe albo właśnie na jakieś wydarzenia.

Jak zarabiać w internecie?

A uczą na nich też, jak na tym internetowym życiu zarobić. To może się przysłużyć zarówno tobie, w rozwijaniu twojej pasji albo jako wsparcie dla twojej działalności gospodarczej. Może też przysłużyć się firmie, w której pracujesz, bo będzie wsparciem w sprzedaży czy komunikacji. I ty na to wpadniesz, i ty podsuniesz ten pomysł szefostwu, które za otwartość i innowacyjność da ci premię i awans.

Proszę, poznajcie Sylwię (fot. SK) Proszę, poznajcie Sylwię (fot. SK)

Pokażę na przykładzie. To jest Sylwia. Sylwia prowadzi szkołę dla psów. Kocha te zwierzaki i największego niepokornego stworzenia potrafi uczynić szczęśliwym, dobrze ułożonym psem. Sylwia bez internetu nie miałaby jednak jak się pochwalić swoją działalnością. Poznałam ją, bo miałam szczęście i ktoś mi polecił. Gdybym szukała przez Google' a, raczej bym się na nią nie natknęła. Choć jej szkoła się wysoko pozycjonuje, to jest w innej dzielnicy, więc nawet bym nie zajrzała i nie sprawdziła, że Sylwia dojeżdża też na zajęcia indywidualne. Kto by tyle klikał?

Sylwia ma mnóstwo porad dla psiarzy, ile ta dziewczyna wie! Jak już się spotkałyśmy słuchałam jak zaczarowana. Namówiłam ją na założenie bloga, na którym może się nie tylko chwalić tym, co robi, ale przede wszystkim pokazywać dobre praktyki, dzielić się wiedzą - tutaj ją znajdziecie.

Ile naprawdę zarabiają blogerki modowe? 8 tysięcy za post, 2 tysiące za zdjęcie na Instagramie... Czy naprawdę powinno nas to szokować? [KOMENTARZE BLOGEREK]

Lista rzeczy, na których możesz w internecie zbić majątek

Zrobiłam krótką listę w jaki sposób blogowanie i obecność w social mediach mogą przysłużyć się wzbogaceniu, choćby o przysłowiową złotówkę. Oczywiście, jak się postarasz i napracujesz!

1. Copywriting - to jest pierwsza rzecz, jaka wielu początkującym w sieci ludziom przychodzi do głowy. Skoro zaczynają pisać, to mogą pisać dla innych. Nie brakuje agencji, które angażują do takiej pracy. Wiele mam na macierzyńskim dorabia sobie pisząc tzw. precle i inne "teksty na frazy". Oczywiście nie poprzestawaj tylko na tym czy na opisach produktów do sklepów internetowych. Jak złapiesz rytm, możesz pisać mnóstwo innych tekstów! Wiele firm prowadzi portale kontentowe. Wiesz, to jest szansa!

2. Współpraca reklamowa - tu musisz mieć zasięgi i grono wiernych czytelników na blogu i w kanałach social mediowych, ale wcale nie takie wielkie zasięgi wchodzą w grę, jak ci się wydaje. I wcale nie tylko za osławione dary losu.

3. Zarabianie na reklamach. Współprace to jedno, żeby je zdobyć wyślesz pewnie morze ofert. Możesz też zarabiać na reklamie AdTaily albo na banerach. Na swoim blogu jesteś królem, pamiętaj. Tylko nie zrób z niego choinki.

4. Leady i afiliacje, czyli sprzedaż. Twoje teksty mogą zawierać linki, które prowadzą do stron zakupowych. Leady to kontakt do klienta, który u ciebie znajdzie informację na temat poszukiwanego przez siebie produktu i linka do strony, na której go kupi. Podobnie działają afiliacje. Oglądasz na przykład stylizacje u blogerów modowych i masz możliwość od razu skompletowania sobie podobnych. Teraz tylko sama zostań blogerką modową albo wyspecjalizuj się w jakiejś dziedzinie, by móc polecać np. równe towary i usługi. Oferteo i Tradetracker.pl to firmy, które się tym zajmują, więc wiesz - działaj. Znani blogerzy mówią, że na tym się da miesięcznie kilka-kilkanaście tysięcy. Wow. Na mnie to robi wrażenie.

5. Możesz zostać autorem - pisz po prostu, teksty z blogów już nieraz ukazały się w postaci książkowej. Niejeden bloger wydał papier, choćby z przepisami. Przyda ci się odrobina talentu oraz determinacji, ale jest to na pewno coś do rozważenia. Ważny jest też pomysł. Na przykład autorka bloga "Trochę inna cukiernia" wydała przepisy na chwasty!

6. Możesz zostać social media managerem albo adminem fanpage'a. Naucz się trzaskać posty w różnych kanałach, poczytaj, poszukaj wiedzy i masz zawód jak znalazł.

7. DIY - posłużę się przykładem - założyłaś bloga, znalazłaś stare krzesło, odnawiasz je, pokazujesz, jak to robisz, w różnych kanałach. Kręcisz filmiki, opowiadasz, robisz tutoriale. Robisz tak kilka, kilkanaście razy, aż ktoś będzie chciał takie krzesło kupić albo zaproponuje ci odnowienie jego krzeseł. W nurcie DIY wyprodukujesz też znacznie więcej towarów i usług, które następnie możesz w fajny sposób sprzedać. Możesz tak nawet wypromować się jako nauczyciel korepetytor! Tylko rusz głową i wymyśl coś fajnego.

8. Możesz też w internecie sprzedawać - to sposób na zarabianie w sieci znany od lat.

9. Możesz zostać filmowcem - wiadomo, youtuberzy zarabiają naprawdę sporo, a kariery zaczynają od robienia filmików telefonem. Przykładowo, sfilmuj, jak robisz kanapki, potem zrobisz kanapkowy kanał i zarobisz miliony na reklamach i wyświetleniach, następnie otworzysz sieć z barami kanapkowymi i wyprodukujesz kolejne filmiki. Dajmy na to o potworze-kanapce, która biega po ulicach. Pomysłów jest naprawdę dużo.

I co najważniejsze, by zarabiać w internecie nie musisz zasadniczo w nic inwestować. Zacznij blogować na platformie. Jak zaczniesz na Blox.pl, to daj mi o tym znać, pomogę ci w promocji. Poważnie - bardzo chętnie. To moja główna praca i ją uwielbiam (poza pisaniem do Focha, które też kocham). Jak zdecydujesz się na swój kanał na You Tubie - też daj mi znać, bo na początku potrzebujesz widzów, więc dobrze byś gdzieś swoje produkcje osadzała, na przykład na blogu.

Widzisz, z internetem to nawet pustka w życiorysie nie przeraża. Nagła strata pracy? Szukasz nowej, ale co szkodzi spróbować kariery online w międzyczasie, a nuż się uda.