Szpilki - buty warte grzechu (i problemów ze zdrowiem)?

Kochasz buty na wysokim obcasie? Ja też. Niestety, miłość do nich jest bardzo niezdrowa i z góry skazana na bolesne zakończenie. No, chyba że kochasz je na odległość - podziwiając stojące na półkach, a nie noszone na swoich nogach.

"Seks w wielkim mieście" jest apoteozą szpilek (fot. materiały promocyjne)

Twoje nogi wydają się w nich dłuższe i bardziej kształtne, a pośladki kusząco podniesione. Idąc zmysłowo kołyszesz biodrami. Kiedy je nosisz, masz plus sto do odwagi i pewności siebie. A może wcale nie jest ważne, jak wyglądasz, może ważniejsze jest to, jak wyglądają one - twoje ulubione buty na wysokim obcasie. Tak, jest sporo dobrych stron chodzenia w butach na wysokich obcasach. Tylko, czy na pewno są to dobre strony? Zaraz bezlitośnie rozprawię się z częścią peanów o szpilkach.

Nogi w butach na wysokich obcasach robią się bajecznie długie

Chociaż twoje nogi w butach na obcasie wyglądają na dłuższe, to w rzeczywistości skracają się. A konkretnie - skracają się włókna mięśniowe łydki. I to nawet o trzynaście procent. Co gorsza, w szpilkach obrywa się też Achillesowi - usztywnia się, biedaczek. Żeby sprawdzić, czy chodzenie w butach na wysokich obcasach już odcisnęło swoje piętno na twoich mięśniach i ścięgnach, zrób prosty test. Włóż obuwie sportowe lub po prostu buty na płaskim obcasie i sprawdź, czy przypadkiem nie czujesz dyskomfortu, ciągnięcia, bólu. Jeśli masz takie nieprzyjemne dolegliwości, to koniecznie włączcie do pielęgnacji swoich nóg ćwiczenia rozciągające.

Powiedz szczerze, czy kiedykolwiek było ci w nich wygodnie? (fot. Pexels.com CC0)Powiedz szczerze, czy kiedykolwiek było ci w nich wygodnie? (fot. Pexels.com CC0)

Stópka na szpilce wydaje się filigranowa

Tak, ale ułożenie stopy i nogi podczas chodzenia w butach na wysokich obcasach nie należy do najbardziej fizjologicznych - co poradzić, mimo wszystko przystosowani jesteśmy do chodzenia na płaskich podeszwach. Stąd też wysokie obcasy przyczyniają się do powstawania wielu zwyrodnień w obrębie stopy i stawów kolanowych. Wśród tych zmian płaskostopie to i tak małe (chociaż o poważnych konsekwencjach - nie wolno ignorować płaskostopia!) miki. Spektrum bolesnych zmian w obrębie stopy jest dość duże - począwszy od odgniotków na spodzie stopy, przez koślawienie palucha, aż do halluksów.

W butach na wysokich obcasach łydka jest taka smukła, a kolanko takie zgrabne

Podczas chodzenia w butach na wysokich obcasach mocno obciążone są stawy kolanowe. Prowadzi to do deformacji kostki stawowej oraz kości tworzących staw kolanowy. Przekładając to na "zwyczajny" język - stawy kolanowe zużywają się znacznie szybciej niż przy fizjologicznym ułożeniu kończyny podczas chodzenia. Jeśli natomiast chcieć przedstawić tę sytuację nieco bardziej obrazowo - w obrębie stawu kolanowego pojawiają się bardzo dotkliwe bóle, a samo kolano robi się "sztywne", czyli ma ograniczoną ruchomość. Bardzo nieprzyjemne dolegliwości.

Kosztem optycznie wysmuklonej łydki (poza wspomnianym wcześniej skracaniem się mięśni i usztywnianiem ścięgna) jest zwiększone ryzyko powstawania żylaków. A te żadnej łydce powabu nie dodadzą.

Można dla nich stracić głowę. I zdrowie (fot. Pexels.com CC0)Można dla nich stracić głowę. I zdrowie (fot. Pexels.com CC0)

Buty na obcasie eksponują kobiece kształty oraz zmysłowe kołysanie bioder

Niestety, to zmysłowe kołysanie biodrami nie należy do fizjologicznych ruchów (ha!) i, jak wszystkie, nazbyt często wykonywane niefizjologiczne ruchy, skutkuje zwyrodnieniami stawów. A zwyrodnienia stawów skutkują bólem. Bardzo dotkliwym bólem. Skoro jesteśmy przy miednicy - do pozytywnych skutków noszenia butów na wysokim obcasie zalicza się ich dobroczynny wpływ na życie seksualne. I nie, wcale nie chodzi o uwodzenie szpilką, pończoszką, łydką i kocimi ruchami, a o zmuszanie do ćwiczeń mięśni Kegla. Otóż okazuje się, podczas chodzenia w szpilkach zmuszanych jest do pracy wiele mięśni, w tym także mięśnie dna miednicy. A im mocniejsze mięśnie Kegla, tym większa przyjemność podczas stosunku. Tylko że w tym konkretnym przypadku, cena za rozkosz w sypialni jest zbyt wysoka.

Chodzenie w butach na obcasie z powodzeniem zastąpi kilkanaście minut ćwiczeń w klubie fitness

Kuszący argument, szczególnie dla kobiet, które ponad ponętny wygląd przedkładają po prostu bycie fit. Ale i tu spotka cię rozczarowanie - owszem, chodzenie na wysokich obcasach angażuje sporo mięśni, które przez cały czas muszą być napięte. Co więcej, wysoki obcas zmusza do utrzymania wyprostowanej sylwetki, używania mięśni brzucha, łydek, napięcia pośladków. Równocześnie jednak wymusza nieprawidłowe ustawienie miednicy i kręgosłupa (pogłębia lordozę), co prowadzi do dolegliwości bólowych w odcinku lędźwiowo-krzyżowym oraz - uwaga - szyjnym. No, niezbyt zdrowy ten szpilkowy fitness.

Prawdę mówiąc jestem wielbicielką szpilek. To, że nie noszę ich zbyt często nie wynika z mojego rozsądku, a jedynie z braku okazji (chociaż miałam takie marzenie, że będę mamą, która obuta w czerwone szpile pcha wózek po wiejskich drogach). Potrafię zachwycić się obcasem, linią, którą tworzy łącząc się z podeszwą i przechodząc dalej w wyprofilowaną seksownie cholewkę. No, takie drobne kobiece słabości. Ale w związku z tym, że je mam, rozumiem, że nawoływanie do absolutnego porzucenia wysokich obcasów jest bezsensowne. Warto natomiast zachować umiar w ich noszeniu. Kiedyś z dezaprobatą przyglądałam się Amerykankom, które w eleganckich kostiumach i sukienkach przemierzały miasto mając na stopach buty sportowe (a szpilki w torebce). Dziś rozumiem je doskonale, zrobiłabym to samo. To znaczy może nie wymieniałabym ich od razu na adidasy czy trampki, a raczej na buty na tak zwanym "zdrowym" obcasie mającym wysokość od dwóch i pół do czterech centymetrów (mało atrakcyjne obuwie, wiem, ale za to bardzo wygodne).

Wracając jednak do "zdrowych" zasad noszenia butów na wysokich obcasach - zakładaj je wtedy, kiedy naprawdę musisz. Nie noś ich przez osiem czy dwanaście godzin ciurkiem przez pięć dni w tygodniu. Jeżeli spędzasz w takim obuwiu sporo czasu, zrekompensuj to swoim nogom, stopom i kręgosłupowi: rozciągaj łydki, wykonuj ćwiczenia wzmacniające mięśnie kręgosłupa. Zafunduj stopom masaż chodząc boso po różnego rodzaju powierzchniach oraz poćwicz je zwijając materiały lub podnosząc drobne przedmioty przy pomocy palców u stóp. Odpoczywaj mając uniesione w górę nogi. Nie żałuj im (ani stopom, ani nogom) masaży oraz chłodnych pryszniców. Te proste zasady mogą nieco uzdrowić twój związek z butami na wysokim obcasie.

Ale nim zupełnie stracicie humor, spójrzcie na to, co dla was znalazłam. Oto on Manolo Blahnik. Ten Manolo Blahnik.

Więcej o: