Niedzielna dziesiątka - kryminały dla osób, które kryminałów nie czytają

Zaprzyjaźniona z nami blogerka, autorka Miasta książek, postanowiła uczynić wrzesień miesiącem czytania kryminałów. Pochwalamy, sugerując jednak delikatnie, że w październiku czyta się je z podobną rozkoszą. Poznajcie TOP 10 powieści kryminalnych!

Najlepsza pora na czytanie najlepszych kryminałów (fot. Pexels.com CC0)Najlepsza pora na czytanie najlepszych kryminałów (fot. Pexels.com CC0)

Dlaczego jesienią zawsze mam ochotę na kryminały? Jak tylko ciepłe, letnie wieczory ustąpią chłodnym porankom i deszczowym popołudniom, we mnie rodzi się potrzeba, żeby sięgać po książki o detektywach i żmudnym rozwikływaniu zagadek. W tym roku wzięło mnie wcześniej niż zwykle, w związku z czym postanowiłam się nie bronić. Razem z zaprzyjaźnionymi blogerami ogłosiliśmy Wrzesień miesiącem kryminałów i mamy zamiar bez wyrzutów oddawać się kryminalnej rozrywce. Zachęcam was do przyłączenia się do wydarzenia i przeczytania jakiegoś kryminału w najbliższym czasie. A co z osobami, które za kryminałem nie przepadają? Jestem przekonana, że dla każdego znajdzie się odpowiednia książka, także kryminalna. Oto moje propozycje kryminałów, które moim zdaniem przypadną do gustu także tym czytelnikom niesięgającym zbyt często po kryminały. Słowem, dziesiątka nie całkiem typowych powieści kryminalnych!

1. Umberto Eco "Imię Róży"

Zacznę z grubej rury. Każdy, kto nie czytał tego fantastycznego kryminału historycznego, ma przed sobą prawdziwą ucztę. Opactwo, tajemnicza księga, trucizna i mnich, który jest prawdziwym detektywem, a do tego cudowna zabawa z czytelnikiem. Dla miłośników prozy historycznej, kochających zagadki i książki o książkach.

2. Wilkie Collins "Kobieta w bieli"

Powieść wiktoriańska, przez wielu uznawana za prototyp powieści detektywistycznej. Napisana z rozmachem, wielowątkowa i misternie zbudowana. Zachwyca także "Kamień księżycowy" tego zaprzyjaźnionego z Dickensem autora - książka z cudownym, zaskakującym zakończeniem. Dla wielbicieli powieści wiktoriańskich.

3. Ben Aaronovitch "Rzeki Londynu"

Pora na coś całkiem odmiennego. Pierwsza część uroczej serii o londyńskim policjancie, który jest jednocześnie nie całkiem jeszcze wyszkolonym czarownikiem. Policyjne procedury przy śledzeniu jednorożca, boginie zamieszkujące londyńskie rzeki, a w tym wszystkim pełne humoru perypetie niezbyt bystrego, ale sympatycznego młodzieńca. Dla fanów Harry'ego Pottera, wielbicieli fantastyki i Londynu.

4. Olga Rudnicka "Natalii 5"

Jeśli od kryminału odstrasza was mroczna i posępna atmosfera, warto sięgnąć po książki, w których intryga kryminalna traktowana jest z lekkim przymrużeniem oka. Pierwsza część serii o pięciu siostrach Sucharskich, autorstwa młodej polskiej pisarki, to lektura lekka i zabawna, zapewniająca świetną rozrywkę na ponury, jesienny wieczór. Dla tych, którzy lubią się dobrze bawić przy lekturze.

5. Josephine Tey "Córka czasu"

Nieco staroświecki i bardzo nietypowy kryminał - przykuty do łóżka detektyw rozwiązuje zagadkę sprzed pięciu wieków. Głównym podejrzanym jest król Anglii, Ryszard III, podejrzany o zamordowanie swoich bratanków. Oprócz całkiem wciągającej intrygi dostajemy też całkiem sensowny pretekst do rozważań o tym, czym jest prawda historyczna i w jaki sposób sami ją kreujemy. Dla wielbicieli epoki Tudorów.

6. Agatha Christie "Morderstwo w Orient Expressie"

Zastanawiałam się, czy jest sens umieszczać na tej liście książkę królowej kryminału. Być może jednak zachęcę do lektury kogoś, kto chciałby się z twórczością Agathy Christie zapoznać, ale przytłacza go wybór, nie jest też pewien, czy takie staroświeckie kryminały w ogóle przypadną mu do gustu. O to, od której książki Christie zacząć, spytała mnie niedawno córka. Wybór nie był prosty, ale ostatecznie poleciłam jej "Morderstwo w Orient Expressie" - zaskakującą powieść, w której autorka igra z czytelnikiem i od której trudno się oderwać. Dzięki niej można też zawrzeć znajomość z Herculesem Poirot. Dla osób, które lubią zaskakujące zwroty akcji.

7. Kate Summerscale "Podejrzenia pana Whichera"

Pora na coś nietypowego - kryminał non-fiction. Książka Kate Summerscale to tak naprawdę wynik dziennikarskiego śledztwa dotyczącego zbrodni popełnionej półtora wieku temu. Rozwiązując zagadkę tajemniczej śmierci małego chłopca, autorka przy okazji zrehabilitowała jednego z pierwszych detektywów Scotland Yardu i naświetliła początki fascynacji historiami kryminalnymi, w wyniku której powieść detektywistyczna zaistniała jako gatunek. Choć to literatura faktu, czyta się z zapartym tchem. Dla miłośników reportaży i książek o mało znanych wydarzeniach historycznych.

8. Martha Grimes "Pod Huncwotem"

Wydaje mi się, że wielu czytelników kryminałów ceni sobie w tym gatunku także warstwę obyczajową. Zbrodnie są tym ciekawsze, kiedy w tle mamy jakąś ciekawą, niezbyt dużą społeczność. Cykl Marthy Grimes to właśnie takie książki. Zbrodnie popełniane są gdzieś na angielskiej prowincji, a tytuły poszczególnych części serii to nazwy angielskich pubów. Inspektor i jego przyjaciele dają się lubić, a tło stanowi przedziwna, intrygująca mieszanka oryginałów. Cudowny klimat angielskiej wsi, sporo humoru i niezbyt wydumane przestępstwa - jak dla mnie to doskonały przepis na przyjemną lekturę. Dla zakochanych w angielskiej prowincji.

9. Bernhard Jaumann "Godzina szakala"

A może kryminał, przy okazji którego dowiemy się czegoś o jakimś niezbyt znanym, egzotycznym kraju? Jest takich na naszym rynku sporo - już niedługo napiszę o kryminale, którego akcja toczy się w kłopotliwych prowincjach Chin. Tymczasem zaś polecam książkę z kraju bardzo mało chyba u nas znanego. "Godzina szakala" przenosi czytelnika do Namibii, przybliżając kilka zdarzeń z najnowszej historii tego afrykańskiego kraju. Na tle wydarzeń politycznych mamy wciągającą intrygę i odważną diagnozę namibijskiego społeczeństwa. Dla zainteresowanych światem.

10. Julian Barnes "Arthur & George"

Być może za dużo na tej liście książek historycznych, ale myślę, że ta powieś Barnesa przypadnie do gustu także tym czytelnikom, którzy za historycznymi powieściami nie przepadają. Dlaczego? Bo ta historia znajomości Arthura Conan Doyle'a, autora książek o Sherlocku Holmesie, i mało znanego prawnika, to zarówno porywająca powieść biograficzna, jak i po prostu doskonale opisana historia typowo obyczajowa. Nie można o niej zbyt wiele powiedzieć, żeby nie zepsuć komuś lektury. Po prostu po nią sięgnijcie! Jest może nieco zbyt długa, ale i tak warta każdej spędzonej nad nią minuty. Dla miłośników biografii, powieści psychologicznych i prawniczych.

***

A jakie książki wy byście polecili osobie, która nie przepada za kryminałami? A może coś dla nieco już znudzonych "wyjadaczy", którzy mnóstwo kryminałów już przeczytali? Stwórzmy listę nietypowych, a może po prostu wyjątkowo dobrych, powieści kryminalnych!

***

Paulina Surniak - Anglistka, tłumaczka i blogerka, beznadziejnie uzależniona od książek i podróży. Kocha Azję, góry i opasłe powieści. Pisze ciągle o tym samym na blogu Miasto Książek. Ma sterty nieprzeczytanych książek, wygadaną córkę i dwa koty. A raczej koty mają ją.

bloxblox