"Nie ma gotowania bez warzyw!" - wywiad z autorką książki kucharskiej i wegetariańskiego bloga "Zielenina"

"Każda pora roku ma swoich faworytów, ale całoroczne są u mnie zdecydowanie buraki" - o swojej koncepcji zdrowej, inspirującej i niemonotonnej kuchni opowiada Magdalena Cielenga-Wiaterek, autorka bloga kulinarnego Zielenina i książki kucharskiej "Zielenina na talerzu".

Nadziewane bakłażany (Nadziewane bakłażany ("Zielenina na talerzu" Wydawnictwo Druga Strona)

Kto cię uczył gotować?

MAGDALENA CIELENGA-WIATEREK: Nikt. Podpatrzyłam oczywiście podstawy u mamy i babci, ale nie było u mnie w rodzinie wegetarian, więc ten sposób gotowania opanowałam zupełnie sama metodą prób i błędów, do której bardzo namawiam. Fajna zabawa!

Dlaczego wegetariańsko?

- Z przekonania. Zawsze leżał mi na sercu los zwierząt, a że dieta wegetariańska jest zdrowa i prosta, więc to w to mi graj!

Czy do gotowania trzeba mieć "dryg"? Czy każdy się może nauczyć?

- Moim zdaniem każdy może się nauczyć, trzeba tylko chcieć. Trzeba zacząć od takich dań, które lubimy jeść, poszukać przepisów, które łatwo nam realizować i stopniowo rozszerzać wachlarz dań i stopień trudności.

Od ilu lat prowadzisz swojego kulinarnego bloga Zielenina?

- Ponad 5 lat, w maju 2016 będzie 6.

Dużo na blogu przepisów bez glutenu i laktozy. Bo modne, czy sama tak jesz? Jeśli tak to dlaczego?

- Posty z przepisami ograniczającymi cukier czy wykluczającymi mleko pojawiły się długo przed modą czy wzrostem popularności tego rodzaju przepisów. Chociaż trudno mówić o "modzie", gdy coraz więcej osób ma alergie i nietolerancje. Na pewno dopasowuję przepisy do potrzeb czytelników, bo mnie proszą o takie bez cukru, glutenu czy wegańskie, ale z drugiej strony, wszystko co pojawia się na blogu jest zjadane przeze mnie i moją rodzinę, co jest najlepszym procesem weryfikacyjnym. Widzę też pozytywne zmiany w swoim samopoczuciu czy zdrowiu przy okazji stosowania różnych "mód" - uważam, że zawsze można się takiej okazji nauczyć czegoś nowego. Lubię czerpać ze wszystkiego trochę tych najlepszych rzeczy i wskazówek i stosować je w swojej diecie. Daje to optymalne efekty. Nie lubię skrajności i zbytnich restrykcji, surowe diety zupełnie nie pasują do mojego charakteru.

Podobno kluczem do sukcesu bloga najważniejsza jest cierpliwość i systematyczność. Co jeszcze?

- Spójny wizerunek, dbałość o jakość, o kontakt z czytelnikami. Pisanie bloga to złożona całość, trzeba dbać o wszystkie elementy. W przypadku blogów kulinarnych kluczem do sukcesu są też ładne zdjęcia i dobrze - prosto i zrozumiale pisane przepisy.

Zielenina na talerzu (Wydawnictwo Druga Strona)Zielenina na talerzu (Wydawnictwo Druga Strona)

A dlaczego oprócz prowadzenia bloga zdecydowałaś się wydać tradycyjną książkę kucharską?

- Jestem zagorzałym molem książkowym. Niestety nie czytam teraz tyle ile bym chciała, bo obowiązki, brak czasu, itd., ale kocham książki miłością wielką. Kulinarne kolekcjonuję, więc było moim cichym marzeniem wydać swoją. Nie ma nic przyjemniejszego niż chwila relaksu z pięknie wydaną książką ze smakowitymi przepisami i pięknymi zdjęciami, więc chciałam dołączyć do tego szacownego grona.

Czy między blogerami jest rywalizacja?

- Nie zauważyłam. Raczej się wspieramy, wymieniamy spostrzeżeniami, pomagamy sobie w sprawach technicznych. Raczej mam wrażenie, że to dość zgrane środowisko. Szczególnie, że gdy patrzę przez pryzmat magazynu śląskich blogerów Maszkety, którego jestem redaktor naczelną, to tym bardziej wydaje mi się, że blogerzy się po prostu lubią i rozumieją, mają ochotę razem działać.

Co cię inspiruje?

- Wszystko, ale przede wszystkim zdjęcia i książki kulinarne, które zbieram. I oczywiście składniki, często te, które goszczą w mojej kuchni na co dzień i potrzebują nowej odsłony. Czasem zdjęcie, które gdzieś widziałam uruchamia cały proces myślowy, który skutkuje zupełnie nowym daniem, w ogóle niezwiązanym, z tym co widziałam na zdjęciu. Czasem zalega mi w kuchni jakieś warzywo albo owoc błagając już o zjedzenie i muszę wymyślić na nie jakiś nowy sposób. Podobnie jest z książkami - przeglądam przepisy i wpadam na coś zupełnie nowego, oglądając czyjeś pomysły na składniki, które też lubię.

Magdalena Cielenga-Wiaterek (Magdalena Cielenga-Wiaterek ("Zielenina na talerzu" Wydawnictwo Druga Strona)

Ulubione danie?

- Nie mam.

Jak to możliwe?

Ale jak to możliwe?
Sama się zastanawiam! ? Wynika to chyba, z tego, że nudzi mnie jedzenie tych samych potraw. Moje codzienne gotowane też jest dość zwariowane, rzadko kiedy coś powtarzam, nie robię tygodniowych jadłospisów, wszelkie robienie planów kulinarnych doprowadza mnie do szału! Bardziej niż dania mam ulubione składniki - buraki, dynię czy czereśnie i raczej kombinuję nad nowymi sposobami ich przyrządzenia. Gdy jem w lokalu też chętnie zamawiam dania z ulubieńcami żeby podpatrzeć nowe sposoby na nie.
Bez czego nie ma dnia?
Bez kawy!
Przygotowujesz ją w jakiś specjalny sposób?
Nie, w zwykłym ekspresie. Odkąd mam kuchnię indukcyjną nie dorobiłam się jeszcze kawiarki na płytę, więc piję z przyjemnością tę z ekspresu. Różni się może od standardowej kawy tym, że używam do niej różnych mlek roślinnych zamiast zwierzęcych.Jak to możliwe?

- Sama się zastanawiam! Wynika to chyba z tego, że nudzi mnie jedzenie tych samych potraw. Moje codzienne gotowane też jest dość zwariowane, rzadko kiedy coś powtarzam, nie robię tygodniowych jadłospisów, wszelkie robienie planów kulinarnych doprowadza mnie do szału! Bardziej niż dania mam ulubione składniki - buraki, dynię czy czereśnie i raczej kombinuję nad nowymi sposobami ich przyrządzenia. Gdy jem w lokalu też chętnie zamawiam dania z ulubieńcami żeby podpatrzeć nowe sposoby na nie.

Bez czego nie ma dnia?

- Bez kawy!

Przygotowujesz ją w jakiś specjalny sposób?

- Nie, w zwykłym ekspresie. Odkąd mam kuchnię indukcyjną nie dorobiłam się jeszcze kawiarki na płytę, więc piję z przyjemnością tę z ekspresu. Różni się może od standardowej kawy tym, że używam do niej różnych mlek roślinnych zamiast zwierzęcych.

A bez czego nie ma gotowania?

- Bez warzyw!

Które to twoje ulubione?

- Każda pora roku ma swoich faworytów, ale całoroczne są u mnie zdecydowanie buraki. Lubię też bardzo dynię czy szpinak. W zasadzie jedyne warzywo, za którym nie przepadam to brukselka, resztę chętnie zjadam.

Sałatka z czarną soczewicą (Sałatka z czarną soczewicą ("Zielenina na talerzu" Wydawnictwo Druga Strona)

Co według ciebie jest najważniejsze w kuchni?

- Kreatywność i odwaga - nie należy się bać czy wyjdzie dobre. Jak nie wyjdzie to trudno, trzeba próbować aż do skutku i realizacji swojego pomysłu. Trzeba pamiętać, że (najczęściej) nie zależy od tego życie i zdrowie ludzkie, jedyne ryzyko jest takie, że ugotujemy coś niedobrego! Odwagi ludzie, odwagi!

Mama gotowała?

- Tak, jak najbardziej.

Jaka to była kuchnia?

- Różna - mieszanka tradycyjnej, wyniesionej z domu z własnymi czy podpatrzonymi pomysłami. Mama też ma całkiem sporo książek kulinarnych, kupuje prasę o tej tematyce i ciągle testuje nowe pomysły. Nie boi się nowości i próbowania nowych przepisów czy potraw.

Dziś mama ściąga od ciebie?

- Dokładnie! I cały czas mnie ochrzania, że jej nie dostarczam na bieżąco moich nowych pomysłów.

Racuszki z żurawiną (Racuszki z żurawiną ("Zielenina na talerzu" Wydawnictwo Druga Strona)

Więcej o: