Najlepsze powody do płaczu - subiektywny przegląd

Film o niespełnionej miłości? Czy raczej historia psa, który umiera, ratując swojego pana? A może reklama związana z gwiazdkowymi prezentami? Co wywołuje w ludziach płacz i czy zawsze są to emocje takie jak smutek i żal?

Dość dawno temu napisałam tekst o filmach, na których lubię sobie popłakać. Sporo osób w komentarzach podało tytuły, które również wywołują u nich łzy. Skąd tak powszechne  poruszenie? Po prostu od czasu do czasu mamy potrzebę bezpiecznego ulania łez, a wzruszające filmidło daje taką możliwość. Może to nasz organizm daje nam znać, że mamy trochę za dużo stresu i powinniśmy pozbyć się go z organizmu poprzez łzy? Nie wiem, ale to fajne moim zdaniem założenie. Nasz mózg mówi, chodź obejrzyjmy ten wzruszający film, popłaczemy sobie, zjemy lody i obsmarkamy rękawy ulubionej bluzy - będzie fajnie!

Oprócz filmów o bohaterskich psach, które giną, ratując swojego pana, wzruszamy się na reportażach o dzielnych ludziach, na dokumentach o ważnych, podniosłych wydarzeniach historycznych, takich jak np.: zburzenie muru berlińskiego. Moje koleżanki wyznały mi, że zawsze płaczą 1 sierpnia o 17:00. I to jest piękne jak dla mnie. Chociaż same nie brały udziału w Powstaniu Warszawskim czują głęboką więź z poległymi i tymi, którzy przeżyli. To raczej dowód, że ci którzy walczyli o naszą wolność nie zginęli na darmo, skoro nadal czujemy emocje i chęć podziękowania im za to.

Równie silnym wyzwalaczem strumieni łez jest oczywiście muzyka. Redaktor Dąbrowska przyznała się, że ryczy jak bóbr na koncertach i jak ogląda angielskiego X Factora, gdzie na scenę wychodzą dresiary, które całe życie miały pod górkę i nikt ich nie lubił. Jak taka dziewuszka otworzy paszczę i zaśpiewa, to Irminka dostaje spazmów.

U mnie akurat ten teledysk wywołuje łzy...

Podobnie jest z ariami operowymi. Tutaj to i ja płaczę, bo z operą już tak jest: albo się ją kocha, albo nienawidzi. Jestem w pierwszej grupie.

Płacz przynosi ulgę i nie należy się go wstydzić. Prawda jest taka, że płacz pozwala organizmowi na wypłukanie hormonów stresu. Dlatego zawsze denerwowało mnie powiedzenie, że prawdziwy mężczyzna nie płacze. Otóż według mnie prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez i pozwala sobie na okazywanie emocji, nawet tych podczas, których nie wygląda na "silnego". Siła nie ma nic wspólnego z maską twardziela, który uderzy się w palce młotkiem i krzyknie - powtórzymy to!, a podczas zwykłego przeziębienia chce żeby zawieźć go na OIOM.

Mica płacze po meczu z Ruchem/ Ekstraklasa.tvEkstraklasa.tv

Płacz z powodu cierpienia rozrywa nas na drobne kawałki. Byłam niedawno świadkiem dziecięcej histerii i było to dla mnie bardzo smutne, bo widziałam jak dziecko się męczy. Mała dziewczynka, która nie radziła sobie z przykrością, jaka ją spotkała, zaczęła się sama nakręcać w cierpieniu. Nie będę podawać przyczyn tego zachowania, bo to nie jest ważne w tej chwili. Ważne jest to, że ten mały człowiek był totalnie bezsilny wobec uczuć, które nim zawładnęły. Próbowałam postawić się w roli dziecka, ale nie potrafiłam. My dorośli rozumiemy już swoje emocje, o ile nie jesteśmy psychopatami, i potrafimy je nazywać. Ta mała dziewczynka tego jeszcze nie potrafiła. Miałam wrażenie, że cierpienie przejęło kontrolę nad jej umysłem.

Nie ma się co silić na internetową psychologię, skoro nie zna się całego kontekstu przytoczonej przeze mnie historyjki, ale warto się zastanowić, co doprowadza nas do tak skrajnych reakcji. Jakie są wasze wyzwalacze łez? Czy częściej wzrusza was ludzkie nieszczęście, czy łzy zbierają się w oczkach, jak widzicie dobro, tak piękne jak Miss Świata, która zawsze chce pokoju na świecie?