McKołczing kontra prawdziwy rozwój, czyli co wy tam wiecie o dobrym coachingu!

Śledząc temat "rozwoju osobistego" łatwo dostrzec, że oferta szkoleń mających rozwiązać każdy problem wzrosła. Zaczęły pojawiać się także bzdury. Bzdury ściągają na siebie słuszną krytykę, niesłusznie jednak rozciągniętą na cały coaching. Jak odróżnić ziarno od plew?

Screen strony queensoflife.pl(Screen strony queensoflife.pl)

Mogę zżymać się na oferty mamiące bezstresową realizacją dowolnego celu w 5 krokach (Kup Teraz!). Mogę nie zgadzać się z wezwaniem do delegalizacji coachingu i rozwoju osobistego. Mogę wylać frustrację na mckołczów przypisując im wszystko, co najgorsze, podważając ich kompetencje i intencje. Mogę mieć zastrzeżenia do publikacji mylących coaching ze wszystkim. Mogę stanąć do walki z wiatrakami.

Tyle że zamiast odwoływać wszystkie swoje spotkania z uwagi na to, że w internecie ktoś się myli, wolę dołożyć cegiełkę do tłumaczenia, w jaki sposób coaching może być wartościowym podejściem do rozwoju osobistego i zawodowego. Wolę stanąć ramię w ramię z osobami zainteresowanymi doskonaleniem i pomóc zrozumieć, czym jest cały ten coaching, jak działa i jak odróżnić Coacha przez wielkie CE od mckołcza, który nijak ma się do metody, z której czerpie swoją nazwę. Wolę to podejście, bo koniec końców, to po stronie klientów jest decyzja, co wybiorą.

Coaching - test #1: Kto jest ważny?

Spośród wielu definicji coachingu do mnie najbardziej trafia ta stosowana przez International Coach Community. Mówi ona, że "coaching to proces, którego głównym celem jest wzmocnienie klienta oraz wspieranie go w samodzielnym dokonywaniu zamierzonych zmian (na podstawie własnych odkryć, wniosków, zasobów)". Ten opis nie eliminuje jeszcze kuriozów proponowanych przez niektórych mckołczów, ale pokazuje pierwszą wskazówkę: w coachingu ważny jest klient. Jeśli zjawiasz się na coaching, a spotkanie kręci się wokół samozajebistości usługodawcy, dla której stanowisz tło - wiedz, że to nie jest coaching.

Coaching - test #2: Jakie są twoje wartości?

Coaching to metoda skupiona na stawianiu sobie ważnych celów i realizowaniu ich w sposób spójny z własnymi wartościami i ze świadomością wpływu na otoczenie. Dlatego praca z wartościami jest nierozerwalnie związana z coachingiem. Praca z wartościami to przede wszystkim uświadomienie sobie ich i zdanie sobie sprawy, jak są obecne (lub nie) w życiu. Mckołcz powie ci, żeby skupić się na finansach (lub dowolnej innej wartości), coach spyta cię o to, co dla ciebie jest istotne i na ile jest obecne w twoich codziennych działaniach i jakiej zmiany oczekujesz.

Coaching - test #3: Skąd wiesz, co masz zrobić?

Pytany o esencję pracy z coachem odpowiadam, że jest nią działanie lub zaniechanie, wynikające bezpośrednio z tej relacji. Tyle że plan działania - od pierwszego pomysłu po harmonogram ma pochodzić całkowicie - powtórzę, bo to ważne: CAŁKOWICIE - od klienta. Mckołcz przedstawi receptę - jak żyć. Coach spyta cię, jakie życie wybierasz, dopyta jak ma ono wyglądać, na ile jest spójne z twoimi wartościami, sprawdzi jak to życie wpłynie na twoje otoczenie. Gdy to wszystko będzie jasne dla ciebie, coach zachęci cię do ułożenia własnego planu, w którym uwzględnisz możliwe przeszkody i będziesz wiedzieć, jak z nimi sobie radzić. No i najważniejsze - realizacja planu, czyli ostateczny sukces będą tylko twoje. Nie mckołcza, nie wasze wspólne. Po prostu twoje.

Coaching - test #4: Czego potrzebuję?

Coaching to nie panaceum. Są sytuacje, w których ma zastosowanie i daje świetne efekty - generalnie wtedy, gdy chcesz osiągać coś lepiej, szybciej, bardziej lub chcesz czegoś więcej. Są też sytuacje, gdy potrzebujemy wskazówek lub nabycia nowej umiejętności - wtedy udamy się do trenera lub mentora. Może się też okazać, że mamy ochotę wysłuchać prelekcji skierowanej do wielotysięcznej widowni - takie spotkania też mogą być fajne. Ja stawiam je na równi z kinem czy teatrem - doceniam artyzm, dramaturgię i reżyserię, ale tak jak nie oczekuję życiowej zmiany po nowym Bondzie, tak nie oczekuję jej po mówcy motywacyjnym.

Test ostateczny: Kluczowe pytanie do siebie samego!

Gdy staniesz przed dowolną ofertą indywidualnego doskonalenia, udziału w warsztacie, kupna kanapki, nowej pracy, przeprowadzki - zadaj sobie jedno pytanie: "Jak mi to służy?". Jeśli odpowiedź na to pytanie nie przekona cię - to jest wielkie prawdopodobieństwo, że korzyść będzie minimalna lub żadna. Może zdarzyć się zatem i tak, że coaching nie będzie dla ciebie stanowił wartości.

Sekretny składnik

W kreskówce "Kung Fu Panda" jest scena, w której Pan Ping, który wychował Pandę zdradza tajemnicę swojej kuchni. Sekretem jest to, że nie ma tajemniczego składnika. Podobnie jest z coachingiem. Żeby zgotować w swoim życiu coś niezwykłego, wystarczy rozejrzeć się wokół i skorzystać z tego, co w zasięgu ręki. Rolą coacha będzie pomoc w znalezieniu najlepszego przepisu i zrealizowaniu go krok po kroku.

A jeśli ktoś proponuje sekret, który pozwoli bez wysiłku mieć wszystko tu, teraz i zaraz, to być może jest to włóczęga, który z twoich składników przygotuje zupę na gwoździu, zje ją i pozostawi cię w bezbrzeżnym zdumieniu aż do chwili, w której zdasz sobie sprawę, że zamiast wykwintnego posiłku została ci pusta miska z niejadalnym kawałkiem metalu.

Na zakończenie jeszcze filmik.

Gdyby chcieć zobrazować coaching, można posłużyć się video przygotowanym przez Sherann Johnson. Ja sam od kilku lat korzystam z tego genialnego w swej prostocie nagrania i zapraszam do poświęcenia niecałych czterech minut na zobaczenia go. Lubię je, bo pokazuje wszystkie kluczowe elementy profesjonalnego coachingu - od skupienia na kliencie i jego zasobach, przez służebną rolę coacha, po wagę uważności i relacji w pracy nad sukcesem. Właśnie takich doświadczeń życzę wszystkim - i coachom, i klientom.

***

Adam Gieniusz - coach, trener, przedsiębiorca. Kształci coachów w Szkole Coachingu IBD-NMC. Od 2009 roku prowadzi spotkania Coaching Warszawa propagujące najwyższej jakości rozwój osobisty i dobry coaching. Na co dzień tata Helenki, od czasu do czasu podróżnik po Azji, miłośnik książek.

cc

Więcej o: