Jak mieć ładne i szczęśliwe piersi?

Atrybut kobiecości numer jeden, superfetysz, dźwignia handlu. Chociaż wszechobecne, nie zawsze kochane. Najmniej przez same kobiety. Bywają zaniedbane, nielubiane, odrzucone. Pora się zaprzyjaźnić i sprawić im radość. Oto proste sposoby na szczęśliwe piersi.

Większość z nas ma skomplikowaną historię relacji z własnymi piersiami. Bywa, że zaczyna się od desperackiego wyczekiwania lub dotkliwego wstydu. Wyczekiwania, gdy ich nie ma, wstydu, gdy są - za wcześnie i nie takie, jakie powinny być.

Niefortunnie rozpoczęty związek rozwija się burzliwie. Rozczarowanie, zażenowanie, niechęć, odrzucenie. Traktowanie instrumentalne, nieomylna cecha związku toksycznego (pomagają mi uwodzić, ale poza tym mam je gdzieś i nic do nich nie czuję). Traktowanie jak ciało obce (przeszkadzają mi biegać - i na co TO komu?). Czasem w tych historiach pojawia się pojednanie. Niekiedy zaledwie sukces połowiczny (jemu się podobają, więc chyba mogą być). Najrozkoszniejsze zaś są historie pełne czułości, figlarne i dobroduszne. Jeśli to jeszcze nie jest twoja historia, ale chcesz zmienić narrację, polecam kilka metod na to, jak mieć ładne i szczęśliwe piersi.

Charles Joshua Chaplin Charles Joshua Chaplin "Śniąca" (Wikimedia Commons)

1. Dotykaj je i masuj. Dotyk i bliskość to dla nas początek życia, warunek przetrwania, pierwotna potrzeba obok ciepła i pokarmu. Kluczową rolę odgrywają tu kobiece piersi: ciepło, dotyk i pokarm w jednym. Znasz eksperyment z drucianą mamą? Otóż jedna grupa małpek miała mamę z drutu, a druga miękką mamę z gałganów. Obie „mamy” ogrzewały i karmiły. Już wiesz, co się stało? Małe małpki wybierały miękką, szmacianą opiekunkę i spędzały czas przytulone do niej, nawet jeśli pokarm otrzymywały od tej z drutu. Małpki karmione przez drucianą mamę gorzej trawiły i cierpiały z powodu biegunek. Brak miękkiego dotyku naraził je na stres.

Nie bądź więc drucianą mamą dla swoich piersi! Dbaj, żeby twoje maleństwa nie zmarniały. Skoro to właśnie kobiece piersi są pierwszą bezpieczną przystanią dla większości ludzi na świecie, niech dostają coś w zamian. Myj je delikatnie, nacieraj kremem i masuj. Kolistymi ruchami od środka klatki piersiowej w stronę pach i znów do środka, a potem odwrotnie, w stronę serca. Być może uważasz, że twoje piersi nie są szczególnie wrażliwe na dotyk. Możliwe, że śpią i nie przebudziły się jeszcze, bo nie jesteś dla nich miła i nie dałaś im szansy zorientować się, co naprawdę lubią. A jeśli one tego nie wiedzą i ty tego nie wiesz, to on też się nie dowie. A powinien. Tantra uczy, że piersi to brama do kobiecego serca a także brama... do innej bramy.

2. Jedz tłuszcz. Bo przecież nie żyjesz w dietetycznym średniowieczu i już od dawna nie myślisz, że tłuszcz to zło. Konsumuj masełko, awokado, pestki i orzechy, oleje dobrej jakości z dużą ilością omega-3 i jaja na miękko. Pij tran, chrup radośnie przypieczoną skórkę z kurczaka i oblizuj palce. Tłuszcz nawilża skórę, a przecież nie chcesz, żeby twoje klejnoty wyschły jak smutne źródełko, z którego nie napije się już żaden strudzony wędrowiec.

3. Badaj piersi, jedz warzywa i nie kłam, to chyba oczywiste.

4. Pij bulion. Taki z kleistego mięsa i kości z chrząstkami. Tak, wiem, to nie jest rozwiązanie dla wegetarian. I tak, jakość mięsa i kości z hodowli przemysłowych nie jest dobra. Wybór należy do ciebie. W każdym razie długo gotowany bulion z mięsa i kości zawiera kwas hialuronowy i kolagen. A kolagenu chyba nie trzeba ci przedstawiać (bo wiesz, że to białko odpowiadające za jędrność i elastyczność skóry). A więc pamiętaj - bulion. Bulion to nowy lifting.

5. Dbaj o kręgosłup i prawidłową postawę. Nie pozwól, żeby twoje skarby zwisały, smętne jak porzucone szczeniaczki. Ćwicz mięśnie grzbietu i mięśnie piersiowe. Wzmacniaj cały gorset mięśniowy. Trzymaj się dumnie i niech twoje piersi zawsze wchodzą do pokoju przed tobą.

Spirella Catalogue (1933) (Wikimedia Commons)Spirella Catalogue (1933) (Wikimedia Commons)

6. Kup sobie dobrze dopasowany stanik. Owszem, jest droższy. Ale butów też nie kupujesz za 30 złotych, prawda? I zawsze wybierasz dobry rozmiar. Bo inaczej stopy by bolały, powiadasz? Kto by się natomiast przejmował piersiami. Tą piękną, miękką, delikatną częścią ciała, która wymaga szczególnej troski i cierpi w ciszy.

Właściwe dopasowanie biustonosza to temat rzeka. Jeśli jeszcze z niej nie zaczerpnęłaś i masz duży lub średni biust, zajrzyj na Lobby Biuściastych. Jeśli uważasz, że masz mały biust, odwiedź Lobby Małobiuściastych.

Zajrzyj tam, jeśli jesteś bardzo szczupła i typowe obwody są dla ciebie za luźne (albo jeszcze o tym nie wiesz). I jeśli jesteś dziewczyną o rubensowskich kształtach - trudno ci połączyć odpowiednio duży obwód z odpowiednio głęboką miską, twoje piersi nie mają pojęcia, co to dobre podtrzymanie i smutno ciążą w kierunku pępka albo próbują salwować się ucieczką górą i omal nie wyskoczą na wolność.

Dante Gabriel Rossetti Dante Gabriel Rossetti "Wenus Verticordia" (Wikimedia Commons)

7. Jedz owoce: pękate melony, krągłe pomarańcze, soczyste gruszki, słodkie i jędrne mandarynki, zadziorne cytryny. Wszystkie są wspaniałym darem natury i świat bez nich byłby naprawdę smętny.

I co, nadal ich nie lubisz? Oszukaj więc siebie. Dbaj o nie, poświęcaj im uwagę i dowiaduj się, co sprawia im radość, zupełnie tak, jakbyś je lubiła. Przyjaźń i miłość to bardziej czyny niż przekonanie. W końcu serce i głowa podążą za tym, co robisz, i polubisz je naprawdę. Twój mózg zrozumie, że jeśli tak się starasz, twoje piersi muszą być tego warte.

Gaston Casimir Saint-Pierre Gaston Casimir Saint-Pierre "Diana" (Wikimedia Commons)

Aha, pamiętaj o witaminie D. Jej niedobór obniża nastrój. Jeśli nie chcesz, żeby twoje piersi popadły w depresję, latem nie zakrywaj się pod samą szyję. Pozwól im cieszyć się światem. Niech zaznają czułej pieszczoty słońca, muśnięć wiatru, orzeźwienia letniego deszczu. Przy okazji sprawisz innym radość, a uszczęśliwianie innych uszczęśliwia nas.

A teraz przekaż swoim piersiom wszystko, co ci powiedziałam, i przekonaj się, co o tym myślą.

Więcej o: