Kochanie, czemu ty już w kurtce siedzisz? Jak wyjść wspólnie na imprezę i się nie rozstać

Życie jest bardzo zabawne. Każdy dzień jak komedia. Czasem nawet romantyczna.

 

rys. Magda Danajrys. Magda Danaj

 

- Ty byś się może już zaczął zbierać, co?

- O jezu jak mi się tam iść nieee chceeee...!

- Wiem, że za nimi nie przepadasz, ale musimy!

- Ej no, przyznasz, że Czarek nie jest najostrzejszą kredką w piórniku?

- Fakt, a ta jego nowa... ?

- Klaudynka.

- Klaudia. No. A czemu tak zapamiętałeś?

- ... a bo gada o niej w kółko. To co z nią?

- Nie wiem, działa mi na nerwy.

- Fakt, ma stopień koncentracji świerszcza, ale...

- Ale?

- Ano. Dobra coś sobie zaraz uprasuję. A ty już gotowa jesteś?

- W zasadzie tak. Tylko jeszcze do łazienki na moment skoczę.

-Okej. Tylko nie rób się na bóstwo!

- Dlaczego?

- Bo nie musisz!

- Oj ty, oj ty!

Kilka minut później.

- Naprawdę sądzisz, że tak ubrany pójdziesz?!

- A co, przewrócę się?

- Proszę cię! To oficjalne przyjęcie, a nie wyjście pod budkę z piwem!

- Ustalmy jedną rzecz. Zasadniczą. Nie ma już budek z piwem od kilkudziesięciu lat! Powtarzasz przestarzały związek frazeologicz...

- Garnitur. Raz! Przynajmniej marynarka. I żadnych koszulek z Batmanem!

- Sama mi ją dałaś!

- Dałam ci też maskę wilkołaka. Planujesz założyć?

- No już jest w samochodzie...

- Nie denerwuj mnie. Wracam do łazienki. Jak wyjdę za moment masz być elegancki i gotowy do wyjścia.

- Dobrze, nie znam się, to są twoi znajomi... Z kijem w tyłku...

- (zza drzwi) Słyszałam!

- ...

- Ale będzie Mirek, lubicie się przecież...

- ...

- Lubicie, prawda?

- ...

- Czemu nic nie mówisz?

- Bo... musiałem... przełknąć.

- A co jadłeś?

- Czaszto.

- Cia...??? To na imprezę?! Kto ci pozwolił, cała blacha była, równiutka...!

- Oj nie histeryzuj, a jakby było niedobre? Skisłe jakieś? Ale nie jest, na szczęście. Wyrównam... Akuhat dżo khawędży.

- Boże!

Kilka minut później.

- A nie wiesz gdzie położyłam... Czemu ty już w kurtce siedzisz?

- Skończyłaś to idziemy, nie?

- Jak skończyłam? Jeszcze muszę głowę umyć i oko zrobić!

- Taki żart? To ja tu siedzę i się pocę... Głowę? W kitkę zwiąż. W samochodzie się umalujesz!

- Nie ma takiej...

- Jest. Łap frotkę. Masz płaszcz. Idziemy. Raz, raz, o tej porze największe korki są, a mieliśmy być kwadrans temu.

- Poczekaj. Tylko się przejrzę. Ładnie mi w tej czarnej kiecce? Trochę jak kotka, nie?

- No. Jak kotka. Tylko w buty mi nie nasikaj.

- Prostak!

- Jak to moja babcia mówiła - "jeszcze piórko w dupkę i na księżyc". Żartowałem. Ślicznie wyglądasz. Jak zawsze. Przecież wiesz. No chodź, chodź szybciutko.

Na zewnątrz.

- Ty teraz sobie ze mnie kpisz, prawda?

- Ale kochanie, nie wiedziałem...

- Co nie wiedziałeś, że auto zasypie, jak pada od południa?

- No nie, że aż tak, moment, już je rozgrzewam i zaraz ogarnę...

- I mam tak czekać w szpilkach na śniegu po kostki?!

- Postój w klatce. Nie zmarzniesz. Tam na skrzynce leżą gazetki jakieś. Już, chwilunia. Sephorę zobacz, pojedziemy jutro na zakupy, dobra?