Witamina D - kolejna prozdrowotna moda czy prawdziwy lek?

Prawie 90% Polaków ma niedobór witaminy D. A wpływa ona na odporność, płodność, nastrój. Pomaga w leczeniu chorób autoimmunologicznych, alergii i... Nie, nie biorę udziału w spisku koncernów farmakologicznych.

Kiedy świeci, życie jest dobre (fot. Pexels)Kiedy świeci, życie jest dobre (fot. Pexels)

Należę do ludzi, którzy działają na baterię słoneczną. Kiedy świeci słońce, życie jest dobre, krajobraz przyjazny a horyzont szeroki. Ten rozmach, ta przestrzeń, ta obietnica ciepłego wieczoru. Dom jest wszędzie, bo wszędzie jest ciepło - na ławce, na trawie, nad rzeką. Jakby cały świat się zmówił, żeby było nam przyjemnie. Gołe nogi i lekkie ubrania, które tak łatwo dobrać. W ogóle wszystko jest łatwe, płyniemy z falą. Co innego zimą - upchnięcie rajstop pod spodniami to wystarczający powód, żeby popaść w rozpacz. Na początku nie jest tak źle, cieszą uroki zimy - gęste zupy, ciepłe skarpety i wypatrywanie pierwszego śniegu. Potem zaczyna brakować nam pary.

Ostatni tydzień dał mi w kość. Mogłabym przesypiać całe dnie. Czy wy też to czujecie? Moje ciało jakby dobiło do osiemdziesiątki, a myśli przywdziały klasyczną czerń. Zeszłej zimy udało mi się zachować lepszą formę. Co robiłam inaczej? Przyjmowałam regularnie witaminę D. (Tu wypada zaznaczyć, że nie biorę udziału w spisku koncernów farmaceutycznych.) Do objawów niedoboru tej witaminy należy między innymi przemęczenie, kłopoty z koncentracją, osłabienie, obniżenie nastroju. Rzecz jasna, to tylko mój przypadek, nie dowód naukowy. Z pewnością witamina D nie jest cudownym panaceum. Przyjrzyjmy się jednak, czy warto ją suplementować.

Poziom witaminy D jest obniżony u 90% kobiet i mężczyzn w Polsce. Na to wskazują badania prof. Pawła Płudowskiego z Centrum Zdrowia Dziecka. Przeprowadzono je w 2014 roku na około 3 tys. osób. U 60% osób w badanej grupie deficyt witaminy D był znaczny - wynosił poniżej 20 ng/ml. Tymczasem prawidłowy poziom to 30-50 ng/ml.

Dlaczego witamina D jest taka ważna? Do niedawna kojarzono ją głównie z mineralizacją kości - stosuje się ją w profilaktyce i leczeniu krzywicy i osteoporozy. W rzeczywistości witamina D wpływa na cały organizm. Ma związek z odpornością, nastrojem, wyglądem, płodnością. Przeciwdziała nowotworom i chorobom autoimmunologicznym (takim jak zapalenie tarczycy Hashimoto, łuszczyca czy reumatoidalne zapalenie stawów). Wpływa na pracę mózgu, jelit, tarczycy, jajników.

Chociaż cholekalcyferol (witaminę D3) zaliczamy do witamin, ma on strukturę podobną do hormonu. Zainteresowani witaminą D endokrynolodzy dostrzegają jej związek z działaniem przytarczyc i mięśni oraz jej udział w profilaktyce cukrzycy i nowotworów. Jeśli więc masz powód, by odwiedzać endokrynologa, porozmawiaj z nim o witaminie D.

Płodność i ciąża

Profesor Romuald Dębski ze Szpitala Bielańskiego w Warszawie tłumaczy w rozmowie z "Twoim Stylem": "Im wyższe stężenie witaminy D we krwi, tym łatwiej dojrzewają komórki jajowe. Bo wzmacnia ona działanie gonadotropiny, hormonu wytwarzanego w przysadce mózgowej i niezbędnego do prawidłowej pracy jajników". Ponieważ zwiększa wrażliwość organizmu na insulinę, obniża też ryzyko cukrzycy, która często występuje u kobiet w ciąży.

PMS i bóle menstruacyjne

Badania Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego sugerują, że właściwy poziom witaminy D w organizmie łagodzi objawy napięcia przedmiesiączkowego. Wiąże się to z tym, że witamina D poprawia przyswajanie wapnia i magnezu. Te pierwiastki z kolei przeciwdziałają bólom głowy i rozdrażnieniu. Łagodzą też skurcze macicy, więc zmniejszają bolesność miesiączek.

Odporność

Witamina D chroni przed infekcjami. Pobudza limfocyty T, które biorą udział w zwalczaniu wirusów i bakterii. Pobudza też syntezę katelicydyny, peptydu o działaniu bakteriobójczym. Można powiedzieć, że uruchamia w ciele naturalne antybiotyki.

Włosy i skóra

Niedobór witaminy D może się objawiać nadmiernym wypadaniem włosów. Witamina D pobudza ich wzrost. Pozytywnie wpływa też na kondycję skóry - przeciwdziała stanom zapalnym i pomaga skórze dotkniętej łuszczycą.

Zalet witaminy D jest więcej. Chroni przed rozwojem raka piersi i raka jelita grubego. Zmniejsza ryzyko chorób neurologicznych, w tym alzheimera. Pozytywnie wpływa na ciśnienie krwi. Zapobiega próchnicy, wspomaga pracę mięśni. Porozmawiaj więc ze swoim lekarzem o witaminie D, jeśli cierpisz z powodu choroby autoimmunologicznej lub endokrynologicznej, masz słabą odporność albo problemy z zajściem w ciążę. Bardzo możliwe, że twój lekarz zaleci suplementację. Możesz też wykonać badanie poziomu witaminy D.

Kąpiel słoneczna w profilaktyce chorób, Frederick Carl Frieseke (Wikimedia Commons)Kąpiel słoneczna w profilaktyce chorób, Frederick Carl Frieseke (Wikimedia Commons)

Dlaczego warto się zbadać? Latem pod wpływem promieni ultrafioletowych w skórze zachodzi biosynteza witaminy D. Właśnie stąd pochodzi znakomita większość witaminy potrzebnej organizmowi. Jej zasoby są w niewielkim stopniu uzupełniane przez źródła pokarmowe. Niestety w Polsce nasłonecznienie jest wystarczające tylko od połowy kwietnia do połowy września. Dobrze w tym okresie spędzać kwadrans dziennie na słońcu (inni specjaliści twierdzą, że godzinę), eksponując około jednej piątej powierzchni ciała (oczywiście należy pamiętać o tym, że nadmierna ekspozycja, zwłaszcza przy jasnej karnacji, zwiększa ryzyko czerniaka). Jesienią i zimą natomiast większość z nas narażona jest na niedobory. Najlepszym sposobem jest suplementacja.

Według aktualnych rekomendacji dzienna doza witaminy D dla osób dorosłych to 800-2000 j.m. Osoby z dużym niedoborem (poniżej 20 ng/ml) powinny przyjmować 10000 j. m. przez 2 lub 3 tygodnie (takie preparaty dostępne są na receptę). Kobiety w ciąży od drugiego trymestru, karmiące piersią i osoby pracujące nocą - 1500-2000 j.m. Osoby otyłe - 1600-4000 j. m. Osoby po 65. roku życia (wraz z ciężarnymi, karmiącymi, otyłymi i pracującymi nocą) powinny przyjmować witaminę D cały rok.
Profesor Płudowski twierdzi, że zalecana dawka 800-2000 j. m. jest dawką profilaktyczną i każdy dorosły powinien przyjmować ją każdego dnia w czasie jesieni i zimy.

Porozmawiaj zatem o witaminie D z lekarzem, do którego masz zaufanie i który śledzi nowe wyniki badań. Zwłaszcza jeśli chorujesz. Chociaż ja od suplementu wolałabym przypomnieć sobie, jak wygląda świat w słońcu. Wtedy wnet przestałabym słabować na ciele i duchu. A ty jak się trzymasz?