Kilka trików, które uratują twoje ciuchy (i samopoczucie)

Jak dobrze wyglądać w wydekoltowanej kiecce, kiedy masz mały biust? W czym ukryć za duży brzuch? Poznaj pomysły ratujące życie, gdy ogarnia cię odzieżowa rozpacz.

Założę się, że bywacie niezadowolone z własnej figury. Zawsze można znaleźć jakiś mankament, a jak się dobrze szuka, to się okazuje, że wszystko w nas jest złe. Wtedy już trzeba iść do psychiatry. Zanim jednak zwariujecie do reszty patrząc w lustro i będąc dla siebie najgorszymi jurorami, kilka małych rad, które mogą wam pomóc przeżyć, a nawet ubrać się samodzielnie bez pomocy lekarza od głowy.

No cóż, sytuacja wygląda tak, że od wakacji przybyło sporo obywatelki Olczak. Rzucenie palenia, brak ruchu, leki na depresję, na serce i CIASTKI (forma zamierzona) dały mi dwa numery więcej w garderobie. Nie jestem może wielką kulką mięsa, ale mam na czym usiąść i raczej też nie uduszę się. Na brzuch, jak byłabym wredna, to łapałabym miejsca siedzące w komunikacji miejskiej. Taka tam ciąża spożywcza. Dobrym pomysłem dla mnie okazała się wygodna spódnica do kolan, z dużym pasem z miękkiej gumy: luźna, ale nie spada. I cóż z tego, że dostałam ją od przyjaciółki, która nosiła ten ciuch w ciąży? Nikt nie musi o tym wiedzieć (tylko Wy).

To zdarzenie uruchomiło moją odzieżową pomysłowość - w końcu niejedna z moich koleżanek korzysta z dobrych rad cioci Olczak. Oto garść porad Miss Olgu.

Jeżeli masz mały biust, a sukienka ma ładny krój, kolor i wyglądałabyś w niej super, gdyby nie brak powyższego, to po prostu załóż sukienkę tył na przód. Zamiast dekoltu do pępka, będziesz miała dekolt na plecach, a i na żebrach sukienka będzie się fajniej układać.

Nie jest też jakąś wielką tajemnicą, że jak masz mały biust i źle się z nim czujesz, to dobrze wyglądają duże korale, naszyjniki i broszki albo szale. Odwracają one wzrok od newralgicznego dla nas miejsca.

Jeżeli zaś masz dużą pupę, to pamiętaj, żeby nie nosić biodrówek i prostych spodnich. To tylko pogorszy sprawę. Noś spodnie mocno dopasowane i bluzki, tuniki, które kończą się maksymalnie w połowie ud. W sumie najlepiej jakby kończyły się za pupą, bo wtedy optycznie noga nam się wydłuża. No i wiadomo obcasy tutaj pomagają, ale ja cię do nich namawiać nie będę, bo później oskarżysz mnie o haluksy i zwichniętą kostkę.

nóżki grzmotki Miss Olgu nóżki grzmotki Miss Olgu

Jeśli masz mocno umięśnione uda daruj sobie noszenie modnych spodni chinos, bo będą się opinały w niewłaściwym miejscu. Wybierz luźniejszy krój - spodnie, które nie opinają się na udach, ale na pupie już tak. Pupa ładnie uwypuklona, płaski brzuch od ćwiczeń i długość spodni kończy się nad kostką - to świetna opcja dla umięśnionych dziewczyn. Taka długość nie jest przeznaczona dla dziewczyn, które mają nóżki grzmotki jak ja. Nie masz wycięcia w kostce, to nawet nie patrz w stronę takich spodni. Tutaj nic nie pomoże - chyba że przeszczep nóg, ale pewnie cię nie stać.

Fajnym trikiem na za dużą marynarkę jest użycie paska do jej spięcia. Trzeba tylko pamiętać, że krótka rozpięta marynarka, kiedy jest za duża to bardzo to widać i wtedy przypominamy kwadracik, albo inny stoliczek. Tak więc, jak chcesz nosić marynarkę o nawet dwa numery za dużą to przewiązaną paskiem. Niech ci pasek talię zaznaczy. Rękawy po prostu wywijamy.

Na końcu trik na odrosty! To mój osobisty wkład w przetrwanie ciężkiego okresu, kiedy nie można dostać się do fryzjera. Możesz jakieś tonery stosować, ale ja tam nie wiem, czy to coś w ogóle daje i czy nie obudzisz się pewnego dnia łysa. Radzę stosować mniej chemii, a więcej, hmm... oszustwa

Indoor czapka - czyli siedzisz cały czas w miękkiej wełnianej albo bawełnianej czapce i mówisz, że tak jest modnie, bo widziałaś pod Planem B - dla niewtajemniczonych, to knajpa w Warszawie, gdzie bywa podstarzała młodzież.

Wszelkiego rodzaju grube opaski, które ukryją niechciane odrosty. Sama od trzech tygodni stosuję z powodzeniem. Układam włosy w stylu Pin Up, na metalowca z lat 80. albo na meksykańskiego gangstera. Jako opaski służą mi bandamki.

Kucyk - kok, ale u nasady głowy włosy są podniesione od skóry. Sprawia to optycznie wrażenie, że włosów jest więcej, a odrost jakiś taki mniejszy. No i najważniejsze. W każdym z tych przypadków musisz mieć czyste włosy, bo odrost ludzie ci wybaczą, ale tłuszcz na głowie nigdy.