10 prostych rzeczy, które możesz zrobić dla swoich rodziców

Do uszczęśliwienia własnych rodziców nie potrzeba specjalnych okazji. Oto przegląd kilku prezentów, które możesz kupić i tych, które nic nie kosztują.

Jakiś czas temu, błąkając się po nieznanych ścieżkach internetu, natrafiłam na artykuł "20 najlepszych prezentów, jakie możesz podarować swym rodzicom". Wynikały z niego propozycje takie, jak: kubek ze zdjęciem wnuków, koszulka ze zdjęciem wnuków, magnesy na lodówkę ze zdjęciem wnuków i ciepłe kapcie. Ponieważ nie mam dzieci, a ciepłe kapcie już ktoś zaklepał na Gwiazdkę, spisałam własną listę prostych rzeczy, które chciałabym podarować moim rodzicom lub rodzicom moich rodziców. Mam nadzieję, że wyda wam się banalna, bo wszystko już od dawna na swych matkach i ojcach stosujecie.

1. Uważna rozmowa telefoniczna. Bez równoległego scrollowania facebooka, bez pośpiechu, bez wymijających odpowiedzi na "co u ciebie?" ("nic" i "po staremu" odpadają). Wiem, oczywiście, nikt nie ma na to czasu. Na tym polega właśnie prezent - żeby ten czas znaleźć. Jedyny problem w tym, że rodzice też muszą go znaleźć, a z tym bywa różnie.

2. Ustawienie niedziałającego radia w samochodzie, naprawa DVD, wytłumaczenie, jak zrobić zdjęcie komórką. Niezależnie od tego, czy nie potrafią, czy nie znaleźli chwili, by się tym zająć. To świetnie zadziałało u mojego dziadka - ostatnio rozpisałam mu instrukcję obsługi internetu na smartfonie. Dzięki temu ogląda wszystkie filmy z tenisem, jakie kiedykolwiek wrzucono na Youtube'a.

3. Wakacje. Nie musi to być wspólny wyjazd na wycieczkę all inclusive (wersja dla naprawdę zaawansowanych). Chodzi raczej o wsparcie w oderwaniu od codzienności, choćby na kilka godzin. Na przykład: bilety na weekend nad morzem, wizyta w spa, zabranie na upatrzoną wystawę. Dotrzymanie rodzicielom towarzystwa nie jest konieczne, ale na pewno byłoby bardzo miłe.

Moich zabrałam do Włoch Moich zabrałam do Włoch. Nawet wytrzymaliśmy. fot. Mroux

4. Unikanie rozmów o polityce. Nieważne czy się zgadzacie, czy nie. Chyba że to wasza pasja. W każdym innym przypadku szkoda zdrowia.

5. Pakiet badań profilaktycznych. Hej, a skoro już przy tym jesteśmy może przy okazji i ty się zbadasz?

6. Jako alternatywę dla kubka "najlepsza babcia świata" proponuję ramkę ze zdjęciem jej najukochańszej istoty. To znaczy jej psa. Bądź kota. Ewentualnie zajęcie się pupilem, gdy rodzina realizuje punkt 3.

Tak, nim też możesz się zająć Tak, nim też możesz się zająć. fot. Pixabay

7. Pomoc w rozwinięciu własnego biznesu. To może być założenie sklepu na Etsy, bo mama robi przepiękne swetry dla dzieci, zrobienie strony internetowej dla warsztatu ojca, czy zwykła pomoc w papierologii. Na pewno im się przyda.

8. Uber połączony z twoim kontem. Tak na wszelki wypadek, gdyby któreś miało ciężkie siaty do targania albo wyszło późno od znajomych. Albo sama ich podwieź.

9. Spotkania z wnukami na ich warunkach. To znaczy nie wykorzystywanie rodziców jako darmowych opiekunek do dzieci (chyba że naprawdę mają na to ochotę), nie spóźnianie się z odbiorem pociech o dwie godziny, zrozumienie, że chcą w spokoju obejrzeć film właśnie wtedy, kiedy chciałaś ich uszczęśliwić trzylatkiem, i tak dalej.

10. Święty spokój. Moi rodzice wiele razy powtarzali mi, że najlepsze, co mogą ode mnie dostać, to poczucie, że wszystko u mnie w porządku. Dzięki temu, zamiast martwić się o 30-letnie dziecię (toksyczne związki, dramatyczne szukanie swojego miejsca w świecie), mogą w spokoju zająć się sobą. Oczywiście, nie wszystko zależy od nas, ale ograniczenie wylewania żali i dramatów może zdecydowanie podwyższyć poziom komfortu naszych staruszków. I vice versa.

A wy, jakie macie sposoby na sprawienie przyjemności rodzicielom? Chętnie przygarnę więcej pomysłów, szczególnie tych niematerialnych.