Dzieci w sieci, czyli co drażni mnie sakramencko!

Prywatność w sieci jak wiadomo nie istnieje, ale gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci... Napisała do nas Agnieszka zaniepokojona dużą ilością zdjęć potomków znajomych na profilach społecznościowych. Ma też ciekawą propozycje zastępczą. Podoba się Wam?

Czasy są chore i w sieci obnaża się każdy i na różne sposoby - ale przysłowiowy szlag mnie trafia, gdy logując się na konto wiadome, moim oczom ukazują się te wszystkie słodkie focie: moje dziecko na nocniku, moja Ania leży, a tu moja Kasia słodko śpi, a tu przy choince i z koszykiem Wielkanocnym - a każde razy 15 ujęć z boku, z przodu, z tyłu i z lotu ptaka.

I pod każdym 150 komentarzy: "ale rośnie, ale przystojniak, mam dla niej już kawalera, mały Karolek tęskni za kuzyneczką, bla bla bla bla bla bla..."

Pamiętam gdy  moja mama, podczas wizyty chłopaka mego pierwszego, wyjęła album z lat dziecięcych i uraczyła wspomnianego fotą (notabene uroczą) mojej skromnej osoby na rowerku marki Romet.

Wzruszeń i dziewczęcego wstydu nie było końca...

Nie jestem do końca pewna czy nasze (wasze) dzieci podziękują nam za lat kilka za publikację swojego wizerunku na nocniku na wszelkich możliwych portalach. Nie wspomnę już o tym że wszystkie zamieszczane foty na tzw. fejsie stają się wg. zacnego regulaminu jego własnością, więc nie zdziwcie się drodzy rodzice gdy zupełnie za friko słodka buźka Waszego Franka zostanie buźką reklamową Danonka, Kubusia czy może  kremiku do pupci.

P.S. Drodzy Rodzice: dlaczego tak chętnie publikujecie zdjęcia swoich pociech, a tak rzadko dzielicie się np. ich twórczością? To o wiele, wiele ciekawsze i chyba bardziej bezpiecznie.

foch.plDziecięca twórczość - rozwiązanie dobre i bezpieczne

Od Redakcji:

Kwestia warta dyskusji - z jednym zastrzeżeniem. Wbrew temu co pisze Autorka listu, zapis dotyczący zdjęć (i innej własności intelektualnej) w regulaminie Facebooka nie służy temu, by udostępniać nasze fotki potencjalnym reklamodawcom. Teoretycznie umożliwia takie działania, ale w praktyce to standardowy zapis pozwalający na dystrybucję treści. Nie jest znana ani jedna sprawa udostępnienia zdjęć przez serwis.

Za (nocne) konsultacje dziękujemy Jackowi Mossakowskiemu z agencji Think Kong.