Hejterzy - nowa rasa, która pragnie panować nad światem

Anonimowe narzekanie i negowanie wszystkiego pod osłoną anonimowego nicka na forach internetowych - to pasja wielu osób. Nasz Czytelnik sugeruje, że jest to wręcz nowa rasa ludzka.

Hejter to osoba, która wywyższa się i neguje wszystko po to by „na siłę” uzmysłowić innym, że nie mają ma racji. Wedle definicji to osoba kryjąca się pod nickiem i schowana po drugiej stronie ekranu po to, żeby anonimowo „wrzucać” innym.

Świat (bardzo powoli) zmierza ku ideałowi. Ekologiczna żywność skończy z ludźmi otyłymi, którzy nie tak dawno byli „plagą” Ameryki Północnej, a ostatnio, także w Polsce, dużo się o nich rozmawia - dygresja. Ekologiczne i odnawialne surowce zapewnią ciepło nie niszcząc środowiska, do tego dojdą biodegradowalne śmieci, psie kupy będą na dobre lądować w specjalnych pojemnikach. Skończą się wojny, nie będzie spalin ani ogromnych wysypisk śmieci. Władza będzie mądra i sprawiedliwa. I co wtedy? Na co będziemy narzekać?

Na świecie będą żyli Azjaci, Afroamerykanie, biali, Arabowie i Hejterzy.

W naturze wszystko musi wychodzić na zero. W momencie kiedy zacznie być za dobrze, powstanie (a właściwie już powstała) nowa rasa, która będzie kompensować ten dobrobyt. I przerabiać go na anty-dobrobyt. Będą to tacy sami ludzie jak my, z jednym małym wyjątkiem. W głowach będą mieli zakorzenione, że trzeba każdemu dowalić, sponiewierać go i opluć jadem.

Na świecie będą żyli Azjaci, Afroamerykanie, biali, Arabowie i Hejterzy. Osobnicy ostatniej rasy będą sprawiać, że wszechobecny dobrobyt zacznie denerwować, głównie ich. W końcu zacznie się narzekanie, krzywe patrzenie na innych, bo każdy szanujący się hejter będzie narzekał zawsze i na wszystko/wszystkich. Niezależnie od pory dnia i nocy lub humoru, taka już jego/jej natura.

Nie ma jeszcze w tym temacie żadnych badań, ale najprawdopodobniej ludzie ci miast spojrzeć czasem krytycznie na siebie, starają się wdeptać w ziemię innych. Nie patrząc przy tym, oczywiście, na swoje słabostki, bądź niedociągnięcia. Sprawia im to nie tylko radochę, ale powoduje również, że czują się lepsi, mądrzejsi od innych. A wszystko dlatego, że są/byli za mało, gdzieś i kiedyś przez kogoś, doceniani lub zbyt długo słyszeli, że są piękni, mądrzy i wspaniali.

Hejterzy, zaczną narzekać, że świat robi się nazbyt sterylny i trzeba coś z tym zrobić.

Kolejnym ciekawym zjawiskiem jest fakt, że hejter nigdy nie wypowie swojej opinii w miejscu publicznym. Łatwiej i o wiele bezpieczniej jest opieprzyć kogoś chowając się za nickiem, po drugiej stronie monitora. Przecież nie można ryzykować, że komuś się nie spodoba wyrażana przez hejtera teza, a swoje niezadowolenie wyrazi poprzez, że tak powiem, sponiewieranie fizyczne tejże osoby.

Skąd Ci ludzie się wzięli? A może nie wzięli, bo byli wśród nas od początku istnienia? Być może już w starożytnych czasach mówili samemu Jezusowi gdzie i jak ma zaparkować swojego osiołka? Hejterzy, z pozoru nieszkodliwi, chyba że trzeba ich słuchać, zaczną narzekać, że świat robi się nazbyt sterylny i trzeba coś z tym zrobić.

Ludzie mają wady, mylą się i popełniają błędy, ale to jeszcze nie powód by się wywyższać.

Jak zwykło się mówić, życie lubi zataczać koła, więc powrócą wojny, wysypiska śmieci i niezdrowa żywność. I gdy już będą mogli mówić o zwycięstwie, urodzi się nowe pokolenie hejterów, którzy będą chcieli przywrócić poprzedni ład, bo ten im się nie będzie podobał, i wszystko zacznie się od nowa.

Największy problem jest taki, że gdy ta postawa zakorzeni się w człowieku, bardzo trudno jest od niej odstąpić (patrząc po ilości ludzi tego typu). A jeszcze gorzej, że tzw. hejtowanie może być genetycznie przekazywane kolejnym pokoleniom. Fajnie uważać się za najmądrzejszego, najpiękniejszego i takiego naj naj, ale w większości na tym świecie mieszkają ludzie. A ludzie mają wady, mylą się i popełniają błędy, ale to jeszcze nie powód by się wywyższać.

Piotr „Łuki” Łuczyński