Z jakiej racji moje podatki mają być pensją dla rodziców niepełnosprawnych dzieci?

Nasza Czytelniczka zbulwersowana jest protestem rodziców niepełnosprawnych dzieci. Swoje oburzenie wyraża szczerze i bardzo bezkompromisowo. Zgadzacie się z jej stanowiskiem?

OD REDAKCJI: Poniższy tekst jest LISTEM nadesłanym do redakcji Foch.pl.

Naszą odpowiedź znajdziecie tutaj - w mądrym tekście Doroty Próchniewicz o problemach rodziców niepełnosprawnych dzieci.

Ostatnio na bieżąco czytam nowinki z Sejmu i po prostu krew mnie zalewa, dlatego postanowiłam napisać list do Państwa odnośnie tej sprawy:

Od kilku dni, poza strasznymi wydarzeniami dziejącymi się pomiędzy Ukrainą i Rosją, w kraju jest afera - rodzice niepełnosprawnych dzieci koczujący w Sejmie. Wszystko, tj. spanie na podłodze, jedzenie w miejscu, gdzie się śpi oraz utrudnianie pracy politykom, w imię tego, aby wzrosła zapomoga. No może z tym ostatnim trochę przesadziłam, bo często praca polityków nie wchodzi do Sejmu, tylko ogranicza się do wycieczek na Karaiby. Ale do rzeczy.

Z jakiej racji, ja się pytam, moje podatki mają być pensją dla rodziców, którzy na własne życzenie stwierdzili, że nie chcą pracować, tylko siedzieć w domu i opiekować się dzieckiem? W dodatku domagają się takiej pensji siłą, bo jak inaczej można nazwać okupowanie Sejmu? Przy takim toku myślenia można dojść do wniosku, że wszystko, czego nie mamy, a czego chcemy, możemy uzyskać poprzez zrobienie sobie noclegowni w Sejmie. No, ale  teoretycznie w tym wypadku jest to działanie w słusznej sprawie. Czy aby na pewno?

Skoro kobieta decyduje się urodzić niepełnosprawne dziecko, to skazuje się na takie życie na własne życzenie.

Kobieta będąc w ciąży ma prawo do badań, na których zwykle wychodzi, że dziecko urodzi się z wadą lub nawet kilkoma wadami. Na całe szczęście (jeszcze) owa kobieta ma prawo usunąć zarodek w momencie, gdy lekarz poinformował, że dziecko nie będzie w pełni zdrowe. Wiele kobiet decyduje się na ten krok i może spokojnie żyć sobie dalej i starać się o kolejne, zdrowe dziecko. Część kobiet postanawia jednak urodzić. I w tym momencie mogę śmiało powiedzieć, że skoro decyduje się urodzić, to skazuje się na takie życie (rezygnacja z pracy, opieka 24 h nad niepełnosprawnym dzieckiem, często odejście partnera i ogólna ciągła katorga) na własne życzenie. Skoro decyduje się na własne życzenie, to przepraszam z jakiej racji taka osoba ma domagać się, wręcz żądać pensji za opiekę nad własnym dzieckiem, co jest tak naprawdę jej zasranym obowiązkiem? Jeżeli rodzic nie opiekuje się dzieckiem, to owe dziecko jest mu odbierane - wniosek? Opieka jest obowiązkiem. Więc z jakiej racji można uważać, że komuś się należą pieniądze za obowiązek? Moje podatki mają iść na budowę dróg, albo na emerytury dla starszych osób, a nie na niepełnosprawne dziecko, które i tak lada moment umrze i w żaden sposób nie wniesie nic do społeczeństwa. Sorry, ale taka jest okrutna prawda. Kiedyś mogli przetrwać tylko najsilniejsi, teraz, dzięki leczeniu, szpitalom itd., mogą przetrwać również słabe ogniwa, które bez tej pomocy, wszem i wobec zbieranej, nie dałyby sobie same rady. Ewolucja jest dobra, tylko niestety za bardzo zaczęliśmy w nią ingerować.

Może Państwo powinno rozważyć taki pomysł - pensja dla wszystkich rodziców z okazji opieki nad dzieckiem?

Jeżeli część rodziców domaga się pieniędzy za opiekę nad dzieckiem (co jest obowiązkiem rodzica, jak już wspomniałam wcześniej), które jest chore, może reszta rodziców powinna również zacząć domagać się pensji za opiekowanie się swoim pierworodnym, jako opłata za przyczynienie się do zmniejszenia ujemnego przyrostu naturalnego? Może Państwo powinno rozważyć taki pomysł - pensja dla wszystkich rodziców z okazji opieki nad dzieckiem? Dlaczego tylko rodzice niepełnosprawnych dzieci mają otrzymywać świadczenia? Zwłaszcza, że mają prawo do legalnej aborcji i nie muszą borykać się z problemem pół życia - sami o tym decydują, do czego nie mają prawa w naszym „pięknym” kraju kobiety, którym badania płodu nie wykazały wad.

Takim sposobem opłaca się rodzić niepełnosprawne dzieci. Skoro i tak będzie się otrzymywać najniższą średnią krajową (obawiam się, że Państwo niestety ulegnie temu terrorowi), to po prostu opłaca się pić w ciąży, brać narkotyki, prowadzić bardzo niezdrowy tryb życia, aby tylko urodzić dziecko z wadą, ponieważ pracując można otrzymać mniejszą pensję niż za urodzenie dziecka z chorobą. To przyczyni się do rozwoju patologii, mało tego, to może zacząć promować patologie, skoro będzie dofinansowana i to jeszcze z budżetu Państwa.

Trzymam mocno kciuki, aby jednak Państwo nie uległo tym terrorystom i żeby oni poszli po rozum do głowy.

Dlaczego tacy rodzice są tak egoistyczni, że myślą tylko o sobie? Na własne życzenie zostali w domu. Niech idą do pracy, a do dziecka wynajmą opiekunkę, zamiast okupować Sejm. Dzięki temu wzrośnie wpłata do budżetu Państwa, ponieważ rodzic będzie pracował i płacił podatki, a dodatkowo zmniejszy się bezrobocie, ponieważ opiekunka dostanie pracę i również będzie płaciła podatki. Ponadto są osoby bardziej potrzebujące, jak np. renciści. Dlaczego nikt nie okupuje Sejmu, aby wzrosła wysokość renty?  Sorry, ale trzymam mocno kciuki, aby jednak Państwo nie uległo tym terrorystom - rodzicom i żeby oni poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że Państwo ma ważniejsze wydatki niż wypłacanie pensji dosłownie za nic. W końcu to i tak na własne życzenie. Narkomanowi nikt nie proponuje zapomogi, a on też ma to na własne życzenie.

A.