Facet - prosta instrukcja obsługi

Czy uwarunkowanie faceta, żeby chodził jak w zegareczku jest aż tak proste? Czytelniczka ma teorię jak to zrobić i zachęca do wypróbowania tej metody.
Nie sprzątają po sobie, nie dbają o siebie, wszystko na NIE.

Ten tekst piszę z przymrużeniem oka, z uśmiechem na ustach i broń Boże, nie po to aby narzekać na facetów, a jedynie zastanowić się nad relacjami w związku i tym, dlaczego czasami mężczyźni mają fochy. Każda kobieta wie, jacy są faceci. Nie sprzątają po sobie, nie dbają o siebie, wszystko na NIE. A ja chciałabym zajrzeć trochę głębiej, a mianowicie do męskiej duszy i tego, co rządzi ich humorami. Czy miałyście do czynienia z mężczyzną, który narzeka na wszystko dookoła? Że korki na drogach, że gorąco, że naczynia ZNOWU musi zmywać. A tylko o jednej rzeczy potrafi opowiadać i dyskutować z entuzjazmem - o seksie. Zastanawiałam się więc skąd te narzekanie i właściwie dlaczego? Korki były, są i będą. Upał - jak to latem. Naczynia się brudzą, więc logiczne, że po obiedzie trzeba pozmywać. Można więc przywyknąć do stanu faktycznego i przyjąć to za coś normalnego.

Czy to jest naprawdę takie proste - seks co kilka dni i facet jest czułym, kochającym misiem, a nie narzekającym furiatem?

Aż tu nagle zdarza się cud - pewnego dnia facet nie narzeka! Ale jak to? Zastanawiałam się, analizowałam, myślałam i nagle mnie olśniło - poranny seks! Nagle wrócił mój kochający facet, dający mi buziaczka na dzień dobry, zmywający naczynia z uśmiechem, a stojąc w korku pytający mnie - "Wytrzymasz? Zaraz dojedziemy do skrzyżowania". Wow, i to wszystko dlatego, że rano się kochaliśmy? Czy naprawdę kilkudniowy brak seksu powoduje "ucisk na mózg" i sprawia, że facet jest nie do wytrzymania? To taki męski odpowiednik PMS? Nasz humor zależy od nieszczęsnych hormonów, a u mężczyzn od seksu? I czy to jest naprawdę takie proste - seks co kilka dni i facet jest czułym, kochającym misiem, a nie narzekającym furiatem?

Testuje od czterech dni. Póki co - działa!

A co wy o tym sądzicie?

Justyna