Mokre cipki z naszego gimnazjum. O głupocie i dupie w leginsach

Co ma Facebook do szanowania się i godności kobiecej? Ano sporo, jak się okazuje. Nasza Czytelniczka zmrożona tym, co zobaczyła, apeluje o rozsądek.

Każda z nas to widziała. Albo prawie każda - niektóre pewnie krwią się zalały, inne podekscytowane zamarzyły o tego typu fejmie (czy jak nastolatki to nazywają). Chodzi o fejsbukowe fanpejdże promujące piękno kobiecych pośladków w opiętych leginsach. Że kobiecy tyłek jest niewątpliwym dziełem natury wie chyba każdy - zwłaszcza osobnicy płci męskiej są jego wiernymi wielbicielami. Zresztą, jak pokazuje historia, faceci w ogóle szaleją za babami. I na odwrót - kobiety też do mężczyzn mają słabość, zwłaszcza tych z bicepsem większym i brzuchem twardym. Ludzka rzecz.

Czy zabrakło im babć i mam, co uczyły, że szanować się trzeba?

Ze względu na popularność - bądź co bądź bardzo wygodnych i praktycznych - leginsów, owych fanpejdży na fejsbuku jest mnóstwo. Zaraz obok "Gimnazjalnych dupeczek" i lokalnych stron promujących piękno tyłków występujących w danym regionie kraju. Faceci lajkują, dziewczęta dupska wypinają i cieszą się, bo zostały gwiazdami. Czasem nawet jakieś nieporadne dziewczę taką stronę zalajkuje. I się cieszy.

A ja, w swojej konserwatywnej małomiasteczkowości zastanawiam się, co owe dziewczęta mają w głowach? Czy zabrakło im babć i mam, co uczyły, że szanować się trzeba i że kobiecość niekoniecznie sprowadza się do eksponowania wypiętej dupy, która aż woła "wsadź mi go, a jak nie możesz, to daj chociaż lajka"? Gdzie ich godność? Chichocze taka, gdy na fejsie nazwą ją fajna dupcią, a gdy pada określenie "gorąca suczka" owe napięte leginsy robią się w kroku wilgotne, co też można by aparatem uwiecznić i na fejsa puścić. Już mam pomysł na nazwę "Mokre cipki z naszego Gimnazjum".

Jednym pstryknięciem aparatu piękne dziewoje ów dorobek feministek wkładają sobie w dupę.

Te dziewczynki (bo chyba nie kobiety), kiedyś dorosną i może zdadzą sobie sprawę, jak bardzo błądziły. Może. Może nawet docenią dorobek feministek, co przez lata walczyły o niepostrzeganie nas w kategorii obiektów seksualnych, a teraz przewracają się w grobach patrząc, jak jednym pstryknięciem aparatu owe zdrowe i piękne dziewoje ów dorobek wkładają sobie w dupę. Dosłownie.

A może te dziewczynki są jedynie dupami i wyżej wymienione feministki tak naprawdę nic nie osiągnęły? Nie wiem, wiem, że jeszcze dużo trzeba zrobić w tej kwestii. Albo nic - bo owe dziewczynki najzwyczajniej w świecie są głupie?

Nie wiem i dlatego o tym pisze. Nie będzie żadnego wniosku czy wiekopomnej pointy. Wydaje mi się, że ten temat jednak trzeba poruszyć, bo tych stron są setki, jeśli nie tysiące. A ja, jako kobieta z zadkiem, co prawdę bardzo zgrabnym, nie chce być tylko do tego zadka sprowadzana.

Edyta

Więcej o: